Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Zakupoholizm to poważne uzależnienie

Zakupoholizm jest poważnym uzależnieniem, które występuje u 5 proc. ludzi w krajach rozwiniętych, a w łagodniejszej postaci może dotyczyć nawet 14 proc. osób – przekonuje brytyjski badacz uzależnień prof. Peter Schofield na portalu „Converstation”.


Fot. pixabay.com

Każdemu z nas zdarza się coś kupić pod wpływem impulsu, np. w dzień wypłaty, przed świętami czy na wyprzedażach, jednak zakupoholizm ma zupełnie inny charakter, podkreśla prof. Peter Schofield z Sheffield Hallam University, który bada m.in. uzależnienia i zachowania konsumenckie.

Większość ludzi kupuje jednak rzeczy, które są im potrzebne lub mają dla nich jakąś wartość, osoby kupujące kompulsywnie robią to, by złagodzić stres i lęki, zyskać akceptację społeczną lub poprawić swoją samoocenę, tłumaczy ekspert. Nie są w stanie oprzeć się silnemu wewnętrznemu impulsowi, by wciąż kupować i wydawać za dużo pieniędzy, nawet jeżeli ich na to nie stać, albo nawet jeśli nie użyją rzeczy, którą nabyli.

„Ten rodzaj zakupów jest uzależnieniem behawioralnym, które charakteryzuje się obniżoną zdolnością do samokontroli i mniejszą odpornością na działanie bodźców zewnętrznych” – wyjaśnia prof. Schofield.

Według niego ostatnie badania wskazują, że kompulsywne kupowanie dotyczy 5 proc. dorosłych osób w krajach rozwiniętych – zwłaszcza młodych kobiet z grupy o niskich dochodach. Co więcej, rozpowszechnienie tej przypadłości rośnie – zgodnie z ostatnimi szacunkami ok. 14 proc. osób ma łagodniejszą jej postać. Duże ułatwienia w kupowaniu na kredyt są w dzisiejszych czasach czynnikiem, który sprzyja zakupoholizmowi, ocenia specjalista.

Jak podkreśla, kupowanie kompulsywne jest poważnym uzależnieniem, a jego skutki – psychologiczne, społeczne i finansowe - mogą być równie groźne dla cierpiącej na nie osoby i jej bliskich, jak w przypadku innych nałogów, w tym alkoholizmu czy uzależnienia od hazardu. „Osoby uzależnione od kupowania mogą popadać w poważne długi, a ich związki ulegają rozpadowi. Mimo to zakupoholizm jest bagatelizowany” – przekonuje prof. Schofield.

Jego zdaniem tylko rozpoznanie tego zaburzenia i włączenie psychoterapii, np. terapii poznawczo-behawioralnej, daje nadzieję całej rzeczy ludzi kupujących kompulsywnie na przywrócenie równowagi w życiu.

Specjalista we współpracy z Agatą Maccarrone-Eaglen z Salford Business School prowadził badania nad zakupoholizmem wśród osób z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Czech oraz Chin. Ich celem było opracowanie nowego narzędzia diagnostycznego, które ułatwi rozpoznawanie tego schorzenia. Nowy test opiera się na siedmiu pytaniach dotyczących naszego zachowania. Wyniki badań z jego użyciem wykazały, że znacznie skuteczniej pozwala on stwierdzić, iż dana osoba ma problem z kompulsywnym kupowaniem, niż narzędzia stosowane dotychczas. Co więcej, z jego użyciem można odróżnić poważną od łagodniejszej postaci zaburzenia.

„Mamy nadzieję, że dzięki wdrożeniu tego testu osoby uzależnione od kupowania będą mogły być diagnozowane wcześniej i dzięki temu szybciej uzyskają pomoc specjalisty” – podkreśla prof. Schofield.

30.01.2018

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?