Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Dopalacze zabijają, ustawa czeka na podpis

Katarzyna Lechowicz-Dyl, Bartłomiej Pawlak, Danuta Starzyńska-Rosiecka

Dopalacze to dramatyczny problem – ocenił w czwartek minister zdrowia Łukasz Szumowski, wskazując, że w walce z nimi pomóc ma ustawa, która czeka na podpis prezydent. Zakłada ona, że dopalacze będą traktowane na równi z narkotykami.


Fot. pixabay.com

Chodzi o nowelę ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii oraz o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Ma ona ograniczyć wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych, potocznie nazywanych dopalaczami. Tylko w Łódzkiem odnotowano w ostatnich dniach dziesiątą ofiarę dopalaczy.

"Problem dopalaczy jest dramatyczny. Ustawa zmieniająca przepisy dot. dopalaczy jest u prezydenta, czekamy na podpis z niecierpliwością, podpis lub jego brak, zgodnie z wszelkimi kompetencjami głowy państwa. Oceniamy, że ustawa naprawdę pomoże w walce (z dopalaczami - PAP), zmienia bowiem podejście do osób handlujących substancjami, które powodują zgon" – powiedział dziennikarzom w Warszawie szef MZ.

Walka ta, jak zaznaczył, "toczy się na poważnym polu, jakim jest ludzkie życie". Minister wskazał, że nowela rozszerza kryterium oceny substancji. "Skupiliśmy się na rdzeniu substancji, nie na formach chemicznych jej obudowy, to wyklucza ucieczkę w różne dodatki" – stwierdził minister.

"Penalizacja jest znacznie wyższa, i, co dla mnie jako lekarza jest istotne, mamy narzędzia, by pomóc osobom, które dotknęło uzależnienie – będą miały szanse, tak jak osoby uzależnione od narkotyków, innych substancji psychoaktywnych na leczenie, terapie uzależnień" – mówił szef MZ. "Mamy szanse pomóc uzależnionym, jednocześnie karząc tych, którzy handlują truciznami" – podkreślił.

Ministerstwo Zdrowia, uzasadniając konieczność zmiany przepisów, wskazuje, że tzw. dopalacze stanowią zagrożenie szczególnie dla dzieci i młodzieży. Problemem jest m.in. pojawianie się coraz nowszych substancji i ich sprzedaż pod pozorem legalności, np. jako kadzidełek lub produktów kolekcjonerskich, dystrybucja przez strony internetowe oraz przypadki zatruć tymi substancjami.

Nowela zakłada penalizację posiadania nowej substancji psychoaktywnej - pod groźbą grzywny, a w przypadku znacznej ilości nowych substancji psychoaktywnych pod groźbą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności. Celem tego rozwiązania jest objęcie przepisami karnymi czynów związanych z dystrybucją nowych substancji psychoaktywnych, a tym samym umożliwienie pociągania do odpowiedzialności osób, które się tego dopuszczają.

Po zmianach wpisywanie dopalaczy do wykazu Nowych Substancji Psychoaktywnych ma być szybsze. Wszystkie listy związków zakazanych będą stanowiły załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy. Ma to ułatwić ich aktualizację, a w efekcie przyspieszyć delegalizację kolejnych dopalaczy.

Przepisy przewidują obowiązek uzyskania przez przedsiębiorców zezwolenia na prowadzenie działalności w zakresie wytwarzania, przetwarzania, przerabiania, przywozu, wywozu oraz wprowadzenia do obrotu nowej substancji psychoaktywnej, w tym w postaci mieszaniny lub w wyrobie oraz odpowiedniego dokumentowania tej działalności. Uzupełniono także przepisy dotyczące leczenia i rehabilitacji osób przyjmujących tzw. nowe środki odurzające.

Ostatnio ofiarami dopalaczy najczęściej dorośli

Dopalacze nie są już problemem, który dotyczy tylko młodych ludzi. Ostatnio ich ofiarami najczęściej są osoby dorosłe - wskazała dyrektor Regionalnego Centrum Polityki Społecznej w Łodzi Anna Mroczek. Dodała, że bardzo trudne jest dotarcie do nich z programami profilaktycznymi.

W Łódzkiem w ciągu ostatnich kilku dni zmarło dziesięć osób w wieku od 19 do 40 lat. Prawdopodobną przyczyną ich śmierci było zatrucie dopalaczami. Sześć z tych przypadków odnotowano Łodzi, a cztery osoby zmarły w Bełchatowie. Ostatecznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę ich zgonu mają dostarczyć sekcje zwłok.

"Z plagą dopalaczy walczymy od 10 lat, ale obecna skala śmiertelnych zatruć jest bardzo duża. Niewątpliwie na rynku, pojawiło się coś nowego, co jest szczególnie niebezpieczne dla zdrowia i życia. Nie łączyłabym tego jednak z okresem wakacyjnym, bo moglibyśmy mówić o tym w przypadku młodzieży szkolnej. Tymczasem widzimy wyraźnie, że obecnie ofiarami dopalaczy są najczęściej osoby dorosłe" – przyznała Mroczek.

Dodała, że zmianę tendencji wiekowej wśród osób zażywających tzw. środki zastępcze potwierdzają statystyki. Jak wskazała, według ostatnich danych, w czerwcu br. do szpitali w Łódzkiem trafiło łącznie 120 osób będących pod wpływem dopalaczy, a tylko sześć z nich było niepełnoletnich.

"Największą grupę stanowiły osoby między 30. a 40. rokiem życia. To są więc dorośli, którzy najprawdopodobniej mają rodziny, dzieci, pracę. Dlatego nie jest łatwe jednoznaczne określenie środowiska, w którym przebywają i znalezienie dla nich wspólnego mianownika. To problem, bo z tego względu nie jest łatwo trafić do nich z odpowiednim przekazem i ostrzeżeniem, tak jak było to w przypadku młodzieży szkolnej" – tłumaczyła szefowa ośrodka zajmującego się m.in. zapobieganiem i przeciwdziałaniem problemom uzależnień.

W jej opinii zażywanie dopalaczy przez osoby dorosłe może być związane z trwającym od lat uzależnieniem od brania tego typu środków, które są tańsze od narkotyków, a część przypadków - jak przypuszcza Mroczek - mogła być związana z ciekawością lub być "elementem zabawy".

Szefowa łódzkiego RCPS zaznaczyła, że trzeba zmienić myślenie o programach profilaktycznych i uświadamiać również dorosłych, jakie ryzyko niesie ze sobą zażywanie dopalaczy. "Bardzo ważna jest edukacja i podejmujemy pierwsze działania, by trafić do tej nowej grupy. Cały czas trzeba dążyć do tego, żeby podnosić świadomość – mówić, czym są dopalacze i jakie konsekwencje ma ich zażywanie. Oczywiście nadal również wśród młodzieży" - przekonywała.

Mroczek oceniła, że w ostatnich latach wiele w tej kwestii udało się zrobić wśród uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Zwróciła uwagę, że dzięki zmasowanej edukacji, różnego rodzaju programom profilaktycznym w szkołach i wśród rodziców w woj. łódzkim wskaźniki zażywania dopalaczy spadły o ponad połowę. W międzyczasie w Łodzi i regionie udało się zamknąć wszystkie stacjonarne sklepy z tego typu używkami.

Dyrektor centrum przyznała, że dopalacze są problemem społecznym, który trudno będzie wyeliminować w całości. "On zawsze będzie, ale naszym zadaniem jest jego minimalizowanie. To praca wszystkich – władzy, policji, prokuratury, stacji sanitarno-epidemiologicznych. Teraz trzeba zastanowić się, co zrobić, żeby ukrócić handel dopalaczami przez internet, bo to narzędzie nadal działa" – podkreśliła.

Mroczek przestrzegała, że mające działanie halucynogenne dopalacze uzależniają. Dodała, że śmiertelne skutki może mieć łączenie tego typu używek z innymi środkami psychoaktywnymi, przede wszystkim z alkoholem.

"Apelujemy do młodzieży i ludzi dorosłych, którzy powinni być osobami świadomymi, żeby zdali sobie sprawę, że sięganie po dopalacze może skończyć się tak, jak w przypadku tych dziesięciu ofiar w woj. łódzkim, czyli utratą życia. Niech każdy odpowie sobie wcześniej na pytanie, czy warto je brać?" – zaznaczyła dyrektor Regionalnego Centrum Polityki Społecznej.

W związku z ostatnimi śmiertelnymi przypadkami zażywania dopalaczy Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi powołał specjalną grupę złożoną z najlepszych policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej i cyberprzestępczości.

Działający wspólnie z prokuraturą zespół ma wyjaśnić okoliczności wszystkich zgonów, które nastąpiły najprawdopodobniej po zażyciu dopalaczy, a także ustalaniem osób odpowiedzialnych za wprowadzenie do obrotu substancji zagrażających zdrowiu i życiu wielu osób.

Do tej pory wz. ze śmiertelnymi przypadkami zażywania dopalaczy w woj. łódzkim zatrzymano dziewięć osób – troje w Łodzi i sześcioro w Bełchatowie. Dwie z nich usłyszały już prokuratorskie zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia wielu osób. Jeden z dilerów został tymczasowo aresztowany. Grozi im kara do 12 lat więzienia.

Potrzebne nowe narzędzie

Rozróżnianie między narkotykiem a dopalaczem w zasadzie nie ma sensu, to wszystko są narkotyki, tylko, że jedne są starej generacji, a drugie - nowej - powiedział rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar. Dlatego - jak zaznaczył - potrzebne jest nowe narzędzie do walki z nimi.

W środę wieczorem w mieszkaniu w centrum Łodzi znaleziono ciało 28-letniego mężczyzny, który prawdopodobnie zmarł po zażyciu dopalaczy. To przypuszczalnie dziesiąta ofiara dopalaczy w Łódzkiem w ostatnich dniach.

"Od dłuższego czasu w Polsce nie ma w zasadzie już sklepów stacjonarnych z dopalaczami. Jeśli pojawia się jakiś punkt sprzedaży, to działa on bardzo krótko. Obrót dopalaczami - wiemy to dzięki współpracy z policją - odbywa się tak jak w przypadku klasycznych narkotyków poprzez sprzedaż dilerską bezpośrednią lub poprzez internet" - powiedział Bondar.

Jednocześnie zaznaczył, że słowo "dopalacz" jest nieodpowiednie i nieadekwatne do tego zjawiska. "Rozróżnianie między narkotykiem a dopalaczem w zasadzie nie ma sensu, to wszystko są narkotyki, jedne są starej generacji, drugie - nowej" - wyjaśnił.

Dlatego według niego potrzebne jest nowe narzędzie do walki z nimi. "Czekamy na wejście w życie nowelizacji ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii oraz o Państwowej Inspekcji Sanitarnej" - powiedział rzecznik GIS. Nowelizacja ma ograniczyć wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych.

Podał, że np. w lipcu 2015 roku odnotowano około 1500 zatruć, a według wstępnych danych za lipiec 2018 roku w całym kraju odnotowano około 420 zatruć dopalaczami. Jak zaznaczył, w czasie wakacji liczba zatruć substancjami psychoaktywnymi zawsze nieznacznie wzrasta. "Nie ma jednak w ciągu ostatniego półrocza zwiększonej liczby zatruć, jest wręcz przeciwnie - jest lekki spadek, ale to, co jest bardzo niepokojące, to coraz większa liczba zgonów związanych z zażyciem tych substancji. To jest tendencja, która utrzymuje się od początku roku" - mówił.

"Z naszych badań we współpracy z policją wiemy, że stoi za tym zupełnie nowy rodzaj narkotyków, tzw. syntetyczne opioidy, które powodują przedłużające się objawy niewydolności oddechowej, mogą doprowadzić do zatrzymania czynności oddechu i do śmierci. Osoba zatruta - można powiedzieć - zasypia i już się nie budzi" - powiedział Bondar.

Według niego opioidy są tak toksyczne dla człowieka, że mogą spowodować zgon po zażyciu jednej dziesiątej miligrama.

Bondar podał także, że oprócz śmierci z powodu zatruć opioidami odnotowano ostatnio przypadki śmierci po zatruciu tzw. syntetycznymi katynonami. Jak mówił, pojedynczy katynon nie jest tak groźny dla organizmu jak mieszanka kilku. "Jest ona niezwykle groźna" - podkreślił.

Rzecznik prasowy GIS ocenił, że być może wzrost liczby śmiertelnych zatruć ma związek z uchwaleniem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, gdyż przed wejściem jej w życie handlarze dokonują swoistej wyprzedaży towaru, tworzone są też w pośpiechu nowe mieszanki.

"Ratowanie osoby zatrutej substancjami psychoaktywnymi jest niezwykle trudne, wymaga ogromnej wiedzy i zaangażowania i nie zawsze przynosi efekt" - zaznaczył. "Dlatego bardzo liczymy na nowelizację ustawy, czekamy na jej wejście w życie. Potrzebne jest nowe narzędzie do walki i ona je daje. Jednocześnie cały czas stawiamy na profilaktykę - przestrzeganie przed zażywaniem substancji psychoaktywnych" - powiedział Bondar.

W ubiegłym tygodniu Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy, która ma ograniczyć wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych, potocznie nazywanych dopalaczami.

Nowela zakłada penalizację posiadania nowej substancji psychoaktywnej - pod groźbą grzywny, a w przypadku znacznej ilości nowych substancji psychoaktywnych pod groźbą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności. Celem tego rozwiązania jest objęcie przepisami karnymi czynów związanych z dystrybucją nowych substancji psychoaktywnych, a tym samym umożliwienie pociągania do odpowiedzialności karnej osób, które się tego dopuszczają.

Po zmianach wpisywanie dopalaczy do wykazu Nowych Substancji Psychoaktywnych ma być szybsze. Wszystkie listy związków zakazanych będą stanowiły załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy. Ma to ułatwić ich aktualizację, a w efekcie przyspieszyć delegalizację kolejnych dopalaczy.

Nowelizacja czeka teraz na podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

W środę w godzinach wieczornych w mieszkaniu w centrum Łodzi znaleziono ciało 28-letniego mężczyzny, który prawdopodobnie zmarł po zażyciu dopalaczy. To przypuszczalnie dziesiąta ofiara dopalaczy w Łódzkiem w ostatnich dniach.

Do tej pory wz. ze śmiertelnymi przypadkami zażywania dopalaczy w woj. łódzkim zatrzymano dziewięć osób - troje w Łodzi i sześcioro w Bełchatowie. Dwie z nich usłyszały już prokuratorskie zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia i zdrowia wielu osób. Jedna została tymczasowo aresztowana. Grozi im kara do 12 lat więzienia.

Jak poinformował rzecznik GIS, Łódź od wielu lat jest w czołówce w Polsce, jeśli chodzi o liczbę zatruć środkami psychoaktywnymi - blisko jedna trzecia zatruć w całym kraju ma miejsce w Łodzi i okolicach. Drugim takim miejscem jest aglomeracja śląska. Dwie trzecie przypadków zatruć ma miejsce w tych dwóch rejonach.

03.08.2018
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?