Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

10 lat w szpitalu psychiatrycznym

BPP

Rzecznik Praw Pacjenta informuje, że w lutym br. Sąd Najwyższy wskazał na rażące naruszenie przepisów prawa i zwolnił z pobytu w szpitalu psychiatrycznym pacjenta, który przebywał na oddziale zamkniętym ponad 10 lat. Decyzja Sądu zapadła na skutek współpracy Rzecznika Praw Pacjenta i Rzecznika Praw Obywatelskich i kasacji wniesionej przez Adama Bodnara.


Fot. pixabay.com

W 2016 r. Rzecznik Praw Pacjenta po otrzymaniu niepokojących informacji na temat długoletnich hospitalizacji osób przebywających w szpitalach psychiatrycznych, wystąpił m.in. do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz do właściwych sądów, zwracając uwagę na ten problem. Prosił także o rozważenie w ramach ich kompetencji dodatkowej weryfikacji, czy dalsze stosowanie środków zabezpieczających wobec pacjentów jest zasadne.

Jednym z pacjentów był mężczyzna, który w 2009 r. został uznany za osobę niepoczytalną i trafił do szpitala psychiatrycznego.

Pacjentowi zarzucono kradzież roweru o wartości 400 zł, który później sam zwrócił policji. Jako osoba niepoczytalna w momencie popełnienia czynu zabronionego nie odpowiadał karnie i nie odbywał kary w więzieniu, lecz trafił na leczenie do szpitala. Spędził w szpitalu psychiatrycznym 10 lat, czas ten dwukrotnie przekroczył maksymalną karę za kradzież (gdzie grozi do 5 lat więzienia).

Ponadto w 2013 r. zarzucany mu czyn przestał być przestępstwem i stał się wykroczeniem, a w przypadku wykroczenia sąd nie może orzec środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym.

W grudniu ubiegłego roku Rzecznik Praw Obywatelskich złożył do Sądu Najwyższego kasację, w której wskazał na naruszenie prawa polegające na wydaniu opinii przez psychologa bez zbadania podejrzanego; uznaniu przez sąd, że czyn pacjenta miał znaczną szkodliwość społeczną; nierozważeniu, dlaczego za kradzież przedmiotu o wartości 400 zł jest konieczne skierowanie sprawcy do zakładu oraz nierozważeniu, czy nie można zastosować innego środka leczniczego niż pobyt w zakładzie. Sąd Najwyższy uwzględnił wszystkie zarzuty kasacji i wskazał na rażące naruszenie prawa (sygn. akt III KK 772/18).

Pacjent jest już pod opieką rodziny, a dzięki decyzji Sądu Najwyższego ma prawo do wystąpienia o zadośćuczynienie. Rzecznik Praw Pacjenta dziękuje Rzecznikowi Praw Obywatelskich za podjęte działania, wyrażając nadzieję na dalszą współpracę na rzecz osób doświadczających kryzysu psychicznego.

05.03.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?