Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Sejmowy cios w dopalacze

Parlament ma przyjąć nowatorskie przepisy eliminujące sklepy z substancjami psychoaktywnymi z ulic polskich miast – donosi „Rzeczpospolita”.

Fot. pixabay.com

Jak pisze dziennik, grzywna do 100 tys. zł ma grozić temu „kto w ramach lub pod pozorem prowadzenia działalności gospodarczej udziela innej osobie środki zastępcze służące do odurzania człowieka, zwłaszcza sugerujące inne ich właściwe przeznaczenie”.

„Rz” podaje, że prawdopodobnie jeszcze w tej kadencji Sejm przyjmie przepisy, mające zadać ostateczny cios sklepom z dopalaczami. Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który ma zostać przyjęty, miał swój początek w Lesznie, mieście od 2015 roku zmagającym się z dopalaczami. – Mieliśmy trzy sklepy, które kuły w twarz. O interwencję prosił nas Monar i rodzice. Okazało się, że nie jest to takie proste – powiedział gazecie Piotr Jóźwiak, zastępca prezydenta Leszna.

Jak wyjaśnił, miasto przyjęło dwie uchwały zakazujące handlu dopalaczami, jednak nie udało się ich utrzymać w mocy. Wojewoda wywodził, że podstawy do ich przyjęcia nie daje ustawa o samorządzie gminnym, a podobne stanowisko zajął sąd. Miasto złożyło więc zawiadomienie do prokuratury w sprawie narażenia życia i zdrowia, jednak skończyło się ono fiaskiem z powodu braku odpowiednich przepisów w kodeksie karnym. Piotr Jóźwiak powiedział, że jednak sklepy udało się zamknąć w nietypowy sposób, czyli z uwagi na szkodzenie wizerunkowi miasta.

Miasto jednak nie zatrzymało się w pół drogi. Zorganizowano w ubiegłym roku Ogólnopolski Kongres Zwalczania Dopalaczy, w udział w nim wzięło około 100 przedstawicieli ministerstw zdrowia i sprawiedliwości, prokuratur, funkcjonariuszy policji oraz inspektorów sanitarnych.

„Rz” pisze, że to właśnie wtedy zaprezentowano projekt zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, który teraz ma uchwalić Sejm. Oprócz kar za sprzedawanie dopalaczy przewiduje on, że wójt, burmistrz lub prezydent miasta będzie mógł wydać nakaz powstrzymywania się od takiej działalności, w dodatku występować w takich sprawach w roli oskarżyciela publicznego.

20.08.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.