Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Szczepienie dzieci, które są nosicielami Salmonelli

Data utworzenia: 04.09.2012
Aktualizacja: 25.09.2018

Pytanie nadesłane do redakcji

Witam serdecznie, moje dwuletnie bliźniaczki są nosicielami Salmonelli już od pół roku. Nadszedł czas na kolejne rutynowe szczepienie zalecane w ich wieku. Mam ogromne wątpliwości, czy mogę je bez obaw szczepić. Czy fakt, iż są nosicielkami Salmonelli, nie spowoduje komplikacji? Proszę o pomoc i pozdrawiam.

Odpowiedziała

lek. med. Izabela Tarczoń
specjalista pediatrii, konsultant ds. szczepień ochronnych

Nosiciel to człowiek zdrowy, w którego organizmie bytuje zarazek, rozmnaża się i okresowo może być wydalany. Nosicielstwo jest ważnym aspektem w epidemiologii chorób zakaźnych, gdyż może być źródłem zakażenia dla otoczenia. Jeśli jednak układ odpornościowy samego nosiciela funkcjonuje prawidłowo i osoba będąca nosicielem nie ma objawów choroby, stan taki nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i nie jest przeciwwskazaniem do wykonywania szczepień ochronnych.

Zgodnie z rekomendacjami towarzystw naukowych i zaleceniami ekspertów szczepienia ochronne powinny być odroczone czasowo w następujących sytuacjach: gdy występuje ostra choroba o umiarkowanym lub ciężkim przebiegu, przebiegająca z gorączką lub bez niej, a także w przypadku zaostrzenia choroby przewlekłej. W wymienionych przypadkach szczepienie należy odroczyć do chwili, gdy ustąpią ostre objawy choroby lub też gdy proces przewlekły przejdzie w fazę stabilną.

Piśmiennictwo:

Centers for Disease Control and Prevention. [General Recommendations on Immunization Recommendations of the Advisory Committee on Immunization Practices (ACIP)]. MMWR 2011; vol. 60: no. 2.
Cianciara J., Juszczyk J.: Choroby zakaźne i pasożytnicze. Wydawnictwo Czelej, Lublin 2007: 658–661.

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.