Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Prawie 200 tys. osób żyje z HCV. Większość o tym nie wie

Newseria

Co roku z powodu przewlekłych chorób wątroby umiera nawet 6–7 tys. osób. Większość przypadków przewlekłych chorób wątroby spowodowana jest nieprawidłową dietą oraz zakażeniem HCV i HBV. – Pacjenci, którzy są zakażeni, najczęściej o tym nie wiedzą – nie mają objawów klinicznych. Objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy pacjent ma marskość wątroby – wyjaśnia prof. Anna Piekarska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Współczynnik wykrywalności HCV w Polsce wynosi ok. 15 proc. i jest jednym z najniższych w Europie. Większość pacjentów jest diagnozowana dopiero, gdy ma już marskość wątroby. Tymczasem we wczesnym stadium chorobę można całkowicie wyleczyć.

Świadomość konsekwencji zakażeń wirusami zapalenia wątroby i możliwości profilaktyki może podnieść Ogólnopolski Prozdrowotny Program Edukacyjny „Zdrowa wątroba”, który obecnie jest w fazie pilotażu, a w 2019 roku ma objąć już cały kraj.

– W Polsce zakażonych HCV jest 170–200 tys. osób, czyli 0,5–1 proc. populacji. To podobna skala jak w wielu krajach europejskich – mówi prof. Anna Piekarska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – W naszych programach profilaktycznych skupiamy się na wykrywaniu zakażeń HCV. Pacjenci, którzy są zakażeni, najczęściej o tym nie wiedzą, ponieważ nie mają objawów klinicznych. Objawy pojawiają się dopiero wtedy, gdy pacjent ma marskość wątroby, a więc na bardzo późnym etapie zakażenia. Z drugiej strony 99 proc. tych pacjentów w tej chwili możemy skutecznie leczyć.

Łącznie – według różnych szacunków – na przewlekłe choroby wątroby cierpi 400–500 tys. Polaków, a co roku umiera nawet 7 tys. osób, najczęściej z powodu alkoholowej choroby wątroby. Wirusowe choroby wątroby zostały uznane przez Światową Organizację Zdrowia za zagrożenie dla zdrowia publicznego. O ile dzięki szczepionce liczba chorób wywołanych przez wirus HBV będzie spadać, o tyle chorób, które wywołuje wirus HCV, będzie przybywać.

– Jeżeli adresujemy badania przesiewowe do tzw. grup ryzyka, czyli np. narkomanów albo osób tatuujących się, to większość z nas do nich nie należy. Natomiast jeśli powiemy, że każdy, kto miał kontakt z opieką medyczną w przeszłości, szczególnie w latach 70. czy 80., może być zakażony HCV, to okaże się, że do zbadania mamy ogromną populację. Każdy z nas może być zakażony, tylko o tym nie wie – przekonuje prof. Anna Piekarska.

Dla porównania w innych krajach europejskich współczynnik wykrywalności wynosi 30–50 proc., a w Skandynawii – ok. 80 proc. W Polsce od początku diagnostyki wirusa HCV przeciwciała wykryto jedynie u około 30–50 tys. osób. Większość zakażonych żyje więc w nieświadomości. Tymczasem eksperci przekonują, że wcześnie wykryte zakażenie wirusem HCV można łatwo leczyć.

– Wczesne wykrycie HCV oznacza uniknięcie wszelkich komplikacji związanych z samą chorobą. Najczęściej rozpoznania WZW typu C dokonuje się wtedy, kiedy pacjent ma zaawansowane dolegliwości – tłumaczy prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy. – Dlatego też tak ważne jest, by wykryć tych pacjentów w okresie bezobjawowym. Leczenie jest również proste, nieskomplikowane i nieobarczone ryzykiem powikłań. To pozwala na bezkolizyjne przejście przez ten okres rozpoznania i leczenia, bez narażania się na powikłania.

Większość Polaków do lekarzy chodzi bardzo rzadko, dlatego duża rola spoczywa na lekarzach medycyny pracy, którzy co roku przeprowadzają nawet 4,5 mln badań profilaktycznych. To u nich pacjent może się dowiedzieć o zagrożeniach związanych z przewlekłymi chorobami wątroby.

– Wszyscy pracownicy, którzy są narażeni na ryzyko zakażenia, mają odpowiednie badania, przede wszystkim pod postacią wykonywanych przeciwciał anty-HCV. W wielu innych narażeniach zawodowych wykonujemy oznaczenie parametrów wątrobowych, przede wszystkim aminotransferazy alaninowej. Jeśli jest ona podwyższona, również kierujemy pacjentów do dalszej diagnostyki – mówi prof. Jolanta Walusiak-Skorupa.

Od października 2018 roku trwa pilotaż programu „Zdrowa wątroba”. Jego celem jest zwiększenie świadomości zagrożeń, edukacja dotycząca profilaktyki przewlekłych chorób wątroby i badania przesiewowe w kierunku HCV w grupach ryzyka. Jak przekonują eksperci, to właśnie przekonanie potencjalnych chorych do badań jest najważniejsze, tym bardziej że są one niemal bezbolesne i trwają kilka minut.

Program jest realizowany pod patronatem PZH/NIZP (Państwowego Zakładu Higieny/ Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego), GIS (Głównego Inspektora Sanitarnego) i PTMP (Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy).

– Współpracujemy ze służbami medycyny pracy w całym kraju oraz z wybranymi szpitalami, pilotażowo. W trakcie wizyt u lekarzy medycyny pracy albo na izbach przyjęć lub SOR-ach pacjenci dostają materiały edukacyjne dotyczące profilaktyki przewlekłych chorób wątroby i test anty-HCV, jeżeli są w grupie ryzyka. Do tego mamy określone procedury, żeby określić, kto może ten test przesiewowy wykonany. Ważne jest to, że to badanie trwa 2–3 minuty, a po 5–10 minutach mamy odpowiedź, czy kontakt z przeciwciałem wirusa zapalenia wątroby typu C miał miejsce – podkreśla Tomasz Jan Prycel, dyrektor zarządzający Stowarzyszeniem CEESTAHC, które jest organizatorem programu.

W ramach pilotażu przebadano dotychczas ok. 8 tys. osób, a kilkanaście tysięcy dostało materiały edukacyjne. Od 2019 roku skala programu będzie znacznie większa i obejmie całą Polskę.

– W przyszłym roku planujemy poszerzyć bazę współpracy ze służbami medycyny pracy o nowe podmioty i również będziemy współpracować z kilkoma szpitalami, tak aby móc określić na większej populacji zarówno efekty tego programu, jak i to, jak często te osoby z grupy ryzyka mają wyniki pozytywne tych testów – zapowiada Tomasz Jan Prycel.

18.12.2018
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?