Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Ryzyko zakażenia wirusami krwiopochodnymi (HBV, HCV i HIV)

Pytanie nadesłane do redakcji

Dzień dobry, jestem „dojeżdżającym” mężem, moja żona mieszka w Polsce, ja pracuję w Hamburgu. Staramy się o drugie dziecko, zbliża się nasz wymarzony urlop, który mógłby być i „owocny”, bardzo się na niego cieszyłem do dzisiejszego dnia. Dziś pojechałem jak zwykle autobusem do pracy, w pracy spotkałem kilku współpracowników, podaliśmy sobie ręce i dotarłem do biura. Siadłem za biurkiem i zobaczyłem nagle, że na spodniej krawędzi prawej dłoni mam zaschniętą krew, mniej więcej 1 cm x 1 cm. Myślałem, że się gdzieś skaleczyłem, ale nie – skóra była ok. Nie była to, więc moja krew – przyniosłem ją z autobusu, klamek drzwi lub ktoś, z kim się witałem, krwawił. No i tu się pojawia znane zapewne pytanie: czy mogłem się czymś zarazić? Pytam zarówno o HIV, jak i o żółtaczkę. Krew musiała być chyba świeża, skoro tak dobrze przylgnęła do mojej skóry. Boję się, że mogłem sobie np. zatrzeć oko, błonę śluzową w nosie i przenieść nieświadomie tam trochę krwi. Boję się też, że wyschnięta krew, gdy ją w zamyśleniu (czy raczej bezmyślnie) zeskrobywałem, też mogła dostać się do oka lub nosa. Nie mam na twarzy jakiś otwartych ran, no może jakieś ślady po wczorajszym wieczornym goleniu. Pewnie wypadałoby odczekać i zrobić jakieś testy na obecność przeciwciał... nie wiem czy to jest konieczne – rozmawiałem o tym telefonicznie z żoną i twierdzi, że przesadzam. Wiem, że stęskniła się za mną, ja stęskniłem się za nią i oboje mamy ochotę na miłość. Dochodzi też chęć wykorzystania dobrej okazji do próby prokreacyjnej – staramy się od dłuższego czasu i na skutek kłopotów hormonalnych po urodzeniu naszego pierwszego dziecka – bezskutecznie. Teraz sytuacja jest unormowana, będziemy na urlopie, faza sprzyja planom prokreacyjnym,... a tu taki pech z nie wiadomo jaką krwią na ręce. Proszę o radę, czy lepiej poczekać i nie ryzykować zdrowia żony i przyszłego dziecka, czy też ryzyko jest niewielkie i warto je podjąć, czy też w ogóle nie ma zagrożenia. Z góry dziękuje za poświęcony mi czas i poradę. Pozdrawiam, M.

Odpowiedział

dr med. Ernest Kuchar
Klinika Pediatrii i Chorób Zakaźnych
Akademia Medyczna we Wrocławiu

Poruszył Pan bardzo ważny problem przypadkowego narażenia na materiał biologiczny. W opisanej przez Pana sytuacji doszło do kontaktu skóry z krwią nieznanego pochodzenia. Możemy domniemywać, że najprawdopodobniej wnętrze autobusu było zabrudzone krwią. Nie wiadomo, czyja to krew, ani nawet czy była to krew ludzka czy zwierzęca.

Jeżeli była to krew zwierzęca, zasadniczo nie ma powodu do obaw. Jeśli ludzka, potencjalnie mogła pochodzić od osoby zakażonej wirusami przenoszonymi przez krew (tj. krwiopochodnymi), takimi jak HBV, HCV i HIV. Z danych epidemicznych wynika, że łącznie niewielki odsetek populacji niemieckiej jest zakażonych wymienionymi wirusami (szacunkowo <3%), orientacyjnie, co 30. osoba.

Dla ryzyka oceny zakażenia najistotniejsza jest informacja, czy Pana skóra była uszkodzona. Jeżeli skóra była zdrowa i nieuszkodzona, to ryzyka praktycznie nie ma. Uważa się, że skóra chroni przed zakażeniem wirusami krwiopochodnymi. Gdyby skóra była uszkodzona i krew pochodziła od osoby zakażonej, to ryzyko infekcji jest szacowane zgodnie z WHO na około 6–60% w przypadku WZW B, 2% WZW C oraz poniżej 0,1–0,3% w odniesieniu do HIV. Ryzyko zależy od ilości zakażonej krwi, która dostała się do organizmu. Szacuje się, że do zakażenia WZW B wystarcza śladowa ilość krwi, natomiast zakażenie WZW C i HIV wymaga przynajmniej około 0,1 ml zakażonej krwi.

Jak Pan widzi musiałby wystąpić wyjątkowo niekorzystny splot okoliczności, by doszło do zakażenia HCV czy HIV. Realne ryzyko wiąże się z WZW typu B, jeżeli jednak w przeszłości przechorował Pan WZW B lub został Pan zaszczepiony przeciwko WZW B, to jest Pan chroniony przed zakażeniem. Dla pewności można oznaczyć miano ochronnych przeciwciał anty-HBs. Badanie ma na celu sprawdzenie, czy szczepienie (lub przechorowanie) zapewniło Panu odporność – jeżeli przeciwciał jest >10 IU/ml, nie zachoruje Pan na WZW B.

Jeżeli nie był Pan dotychczas szczepiony przeciwko WZW typu B, to należy wykonać badania kierunku zakażenia HBV (HbsAg, anty-HBc,), które mają na celu ustalenie stanu serologicznego w momencie ekspozycji. Mówiąc prościej, należy zbadać, czy nie był Pan już wcześniej zarażony. Badania powtarza się po 6 tygodniach i 6 miesiącach, bo okres wylęgania WZW B sięga 6 miesięcy. Dopiero ujemne wyniki po 6 miesiącach pozwalają na wykluczenie zakażenia HBV. Do rozważenia pozostaje zasadność wykonania badań w kierunku zakażeń pozostałymi wirusami, tj. HCV i HIV. Co robić po kontakcie skóry z krwią? Przede wszystkim należy skażoną skórę dobrze umyć wodą z mydłem, obficie spłukać wodą oraz zdezynfekować środkiem na bazie alkoholu.

Do czasu uzyskania ujemnych wyników osoba, która uległa ekspozycji, powinna zachować wstrzemięźliwość seksualną lub przestrzegać zasad bezpieczniejszego seksu (np. przez stosowanie prezerwatyw), unikać ciąży, nie karmić piersią oraz wstrzymać się od oddawania krwi (do celów krwiodawstwa).

W Pana sytuacji istotne jest, czy żona jest zabezpieczona przed WZW B, gdyż ryzyko zakażeń HCV i HIV jest bardzo małe. Moim zdaniem, jeżeli żona była szczepiona, nie ma potrzeby zachowywać wymienionych środków ostrożności.

Podsumowując: Do zakażenia wirusami krwiopochodnymi (HBV, HCV i HIV) może dojść przez błony śluzowe i uszkodzoną skórę po kontakcie z krwią i innymi materiałami biologicznymi (np. nasienie, wydzielina pochwowa, tkanki ludzkie), dlatego należy zachować ostrożność i unikać narażeń. Zdrowa, nieuszkodzona skóra skutecznie chroni przed zakażeniem krwiopochodnym HBV, HCV i HIV. W razie ekspozycji należy skażoną skórę dobrze umyć wodą z mydłem oraz zdezynfekować środkiem na bazie alkoholu i w razie potrzeby zwrócić się o poradę do lekarza chorób zakaźnych.

(kliknij, by powiększyć)

Ryc. Schemat algorytmu postępowania po ekspozycji na wirus WZW B pracowników ochrony zdrowia (zasady postępowania po ekspozycji osób niezwiązanych ze służbą zdrowia są bardzo zbliżone).
Źródło: Medycyna Praktyczna.


03.09.2012
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?