Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Chorym na nowotwory pomaga zadaniowość

Zbigniew Wojtasiński

Po wykryciu nowotworu wielu chorych przeżywa bunt i silny lęk, nie należy się temu dziwić, to naturalne, że się buntujemy, gdy spotyka nas krzywda. Ja też się bałem, kiedy się dowiedziałem, że mam chłoniaka – przyznał prof. Jacek Jassem, onkolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

lęk w chorobach onkologicznych
Fot. iStock.com

Specjalista mówił o tym podczas IX Letniej Szkoły Onkologicznej dla Dziennikarzy, która niedawno odbyła się w Warszawie. Prof. Jacek Jassem od początku jest jednym z jej głównych organizatorów. Tym razem wystąpił w roli lekarza i pacjenta. „Nie ukrywam swej choroby, wręcz przeciwnie, chętnie o niej rozmawiam. Mam nadzieję, że w ten sposób pomogę innym pacjentom. Na pewno lepiej ich teraz rozumiem” – przyznał.

Profesor wspominał, że chłoniak został wykryty u niego w zaawansowanym stadium. Powstały już zmiany w szpiku kostnym, płucach i węzłach chłonnych. „Jestem racjonalistą. Kiedy się o tym dowiedziałem, nie przeżywałem buntu, nie było u mnie złości. Ale był lęk. Po prostu się bałem. Nie wiedziałem, jaką mam szansę przeżycia” – opowiadał prof. Jassem.

Prof. Krystyna de Walden-Gałuszko z Katedry Psychiatrii na Wydziale Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie tłumaczyła, że choroba, szczególnie tak groźna jak nowotwór złośliwy, zakłóca nasze życie, stąd u wielu chorych rodzi się gniew. „Lęk związany jest z utratą zdrowia i zagrożeniem życia. Ale jest sposób, żeby go opanować: pomaga zadaniowość, wyznaczanie sobie celów do zrealizowania” - przekonywała.

Część pacjentów z chorobą nowotworową otrzymuje leki przeciwdepresyjne, żeby przynajmniej przez pewien czas lepiej radzić sobie z lękiem. One też pomagają. Prof. Jassem powiedział, że początkowo zażywał leki, które odstawił po kilku tygodniach, kiedy lęk minął. „Potem wszedłem w realizację zadań. Nie zacząłem jednak zgłębiać wiedzy na temat swojej choroby. Uznałem, że nie jest mi to potrzebne, a może zakłócić mój stan psychiczny. Zaufałem swojemu lekarzowi, którym był i jest mój kolega, to prof. Jan Maciej Zaucha z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Ja natomiast postanowiłem poświęcić się innym sprawom, tym na które nie miałem wcześniej czasu”.

Prof. Zaucha powiedział, że pacjentom z chorobą nowotworową, nawet lekarzowi, onkologowi, trudno całkowicie pozbyć się lęku. „Lęk u tych chorych był, jest i będzie, nie należy się temu dziwić, to normalna sytuacja. Lęk jest irracjonalny i pozostanie. Zaletą prof. Jassema jako pacjenta było to, że nie zadawał zbyt wielu pytań, natomiast realizował plan leczenia i wykonywał zadania. W trakcie leczenia lęk u pacjentów jest zwykle mniejszy. Bardzo ważne było również to, że obdarzył mnie zaufaniem. To była podstawa terapii” – podkreślił.

Prof. Jassem opowiadał, że przed wykryciem choroby nowotworowej był pracoholikiem, pracował kosztem rodziny i przyjaciół. Teraz postanowił więcej czasu poświęcić rodzinie i życiu prywatnemu. „Zacząłem dostrzegać i doceniać wiele innych rzeczy, na które dawniej nie zwracałem uwagi, że np. w ogrodzie ptaki śpiewają i wyrosła kolejna roślina. Paradoksalnie zacząłem bardziej cieszyć się pełnią życia niż przed chorobą” - dodał.

„Takie zachowanie wykazuje wielu chorych. Bardziej zaczynają dostrzegać urodę życia, cenią sobie zwykłe, drobne rzeczy, a także relacje z rodziną i przyjaciółmi. Poza zadaniowością następuje u nich przewartościowanie i inne spojrzenie na świat” - wyjaśniała prof. de Walden-Gałuszko.

Prof. Jassem przyznał, że pod wpływem swojej choroby zaczął lepiej rozumieć pacjentów, wie co przeżywają, o co boją się zapytać i w jakim mogą być stanie psychicznym.

Jak mówi, ważne jest, żeby pacjent nie był bierny i aktywnie włączył się w proces leczenia, musi pilnować, kiedy ma się zgłosić i jakie leki stosować. "Lekarz nie jest w stanie wszystkiego skontrolować, wiele zależy też od pacjenta. Aktywna postawa chorego jest bardzo ważna. I jeszcze jedno: warto również pamiętać, że choroba nowotworowa nie jest żadnym wstydem” – doradza specjalista.

Prof. Marzena Wełnicka-Jaśkiewicz, onkolog Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że otwarty pacjent ma większe szanse na walkę z chorobą niż zamknięty w sobie i skupiony jedynie na swojej chorobie i cierpieniach.

03.09.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.