Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Nowotwory głównym zabójcą osób w średnim wieku w krajach zamożniejszych

Paweł Wernicki

W krajach o wyższych dochodach nowotwory powodują obecnie więcej zgonów wśród osób w średnim wieku niż choroby serca i naczyń krwionośnych; to dzięki postępowi w leczeniu chorób serca – informuje „Lancet”.

zgony z powodu nowotworów
Fot. pixabay.com

W skali globalnej główną przyczyną śmierci osób w średnim wieku są problemy z sercem i udary mózgu (40 proc. zgonów w tej grupie wiekowej). Jednak najnowsze badania sugerują, że będący w średnim wieku mieszkańcy zamożniejszych krajów są 2,5 raza bardziej narażeni na śmierć z powodu nowotworów niż na skutek chorób sercowo-naczyniowych.

W biedniejszych krajach sytuacja jest odwrotna – 3 razy większe jest ryzyko zgonu z powodu choroby sercowo-naczyniowej niż na skutek nowotworu.

Badanie opublikowane przez „Lancet” dotyczy globalnego programu badawczego Prospective Urban and Rural Epidemiologic (PURE) śledzącego życie tysięcy ludzi z 21 krajów na pięciu kontynentach. Te kraje to: Argentyna, Bangladesz, Brazylia, Kanada, Chile, Chiny, Kolumbia, Indie, Iran, Malezja, Pakistan, Palestyna, Filipiny, Polska, Arabia Saudyjska, Republika Południowej Afryki, Szwecja, Tanzania, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Zimbabwe.

Naukowcy, kierowani przez zespół z kanadyjskiego McMaster University, przyjrzeli się losowi 160 000 osób zapisanych do programu w latach 2005-2016. Średnia wieku uczestników na początku badania wynosiła 50 lat.

Podczas badania zmarło ponad 11 000 osób, przy czym prawdopodobieństwo zgonu było w krajach o niskich dochodach prawie czterokrotnie wyższe niż w krajach o wysokich dochodach. W około 2000 przypadków przyczyna śmierci była niejasna.

Modyfikowalne czynniki ryzyka, w tym czynniki metaboliczne, behawioralne, społeczno-ekonomiczne i psychospołeczne przyczyniły się do 70 proc. wszystkich przypadków chorób sercowo–naczyniowych (CVD) na całym świecie. W skali globalnej największym czynnikiem ryzyka były czynniki metaboliczne (41,2 proc.), a wiodącym czynnikiem w tej grupie było nadciśnienie (22,3 proc.).

Względne znaczenie czynników ryzyka dla przypadków CVD i zgonów różniło się jednak znacznie w poszczególnych krajach na różnych etapach rozwoju gospodarczego. W krajach najmniej i średnio zamożnych większe znaczenie niż w krajach zamożnych miały zanieczyszczenia powietrza, zła dieta i niskie wykształcenie. Metaboliczne czynniki ryzyka, w tym wysoki poziom cholesterolu, otyłość brzuszna lub cukrzyca odgrywały większą rolę w krajach zamożnych.

Zdaniem specjalistów różnica pomiędzy bogatszymi a biedniejszymi krajami może wynikać w dużej mierze z tego, że bogatsze kraje leczą więcej osób w szpitalach i zapewniają lepszy dostęp do leków. Dzięki ogromnemu postępowi w dziedzinie kardiologii coraz więcej osób przeżywa zawały serca i udary, ale także coraz więcej z nich żyje z niepełnosprawnością i wyniszczającymi skutkami chorób sercowo-naczyniowych.

„Chociaż długoterminowe strategie zapobieganie i leczenie chorób sercowo–naczyniowych (CVD) okazały się skuteczne w zmniejszaniu obciążenia w krajach o wysokich dochodach, konieczna jest zmiana postępowania w celu złagodzenia nieproporcjonalnie wysokiego wpływ CVD na kraje o niskich i średnich dochodach. Rządy w tych krajach muszą zacząć od zainwestowania większej części produktu krajowego brutto w zapobieganie chorobom niezakaźnym, w tym CVD i leczenie ich, zamiast skupiać się głównie na chorobach zakaźnych" - powiedział dr Salim Yusuf, profesor medycyny McMaster University i główny autor badania.

06.09.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.