×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

"Rak jajnika nie zaczeka na koniec pandemii"

mat. pras.

Optymalne narzędzie diagnostyczne oraz wdrożenie skutecznego leczenia na jak najwcześniejszym etapie postępowania – w przypadku raka jajnika to złote zasady, które mogą wydłużyć życie kobiety nawet o kilka lat. Niestety na przeszkodzie skutecznej terapii staje SARS-CoV-2, który może wpłynąć na decyzje diagnostyczno-terapeutyczne. Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej, w trosce o chore z rakiem jajnika wypracowało specjalne wytyczne, które mają być pomocą dla lekarzy zaangażowanych w leczenie.


Fot. Michał Łepecki/ Agencja Gazeta

Kluczowy czas remisji

Rak jajnika nazywany często „cichym, podstępnym zabójcą” to nowotwór, który w początkowej fazie rozwija się zupełnie bezobjawowo. Kobiety nie są świadome swojej choroby i poszukiwania odpowiedniej pomocy specjalistycznej zwykle opóźnia rozpoznanie, co bezpośrednio wpływa na złe rokowanie. Sytuacji nie poprawia brak skutecznej profilaktyki (skrining). Rak jajnika zwykle wykrywany jest w wysokim stopniu zaawansowania klinicznego, tzn. istnieją już przerzuty na inne narządy w jamie brzusznej. Szanse na wyleczenie tak zaawansowanego procesu nowotworowego są ograniczone. Ponadto choroba ma zwykle charakter nawrotowy. W leczeniu chorych na raka jajnika ważne jest wydłużenie czasu bez objawów choroby i zapewnienie chorej podczas długotrwałego leczenia odpowiedniej jakości życia.

– Rak jajnika, mimo stałego postępu, jaki dokonuje się w zakresie diagnostyki i terapii nowotworów, nadal pozostaje chorobą o złym rokowaniu – komentuje prof. Wiesława Bednarek (Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej SPSK 1 w Lublinie, Sekretarz Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej). – Najczęściej dotyka kobiety w siódmej dekadzie życia, chociaż wśród moich pacjentek są także młode osoby. W terapii raka jajnika dążymy do maksymalnego wydłużania czasu remisji. Szczególnie dobre efekty osiągamy w przypadku pacjentek z BRCA-zależnym rakiem jajnika, kiedy możliwe jest zastosowanie leczenia podtrzymującego efekty dotychczasowej chemioterapii, leczenia inhibitorami PARP. Wiąże się to z koniecznością wykonania badania molekularnego, najlepiej z wykorzystaniem sekwencjonowania nowej generacji (tzw. metoda NGS) na wczesnym etapie diagnozy. Jeśli pacjentka dobrze toleruje leczenie, nie powinno być ono w żadnym wypadku przerwane. Ponadto pandemia nie może też stać się powodem nie włączania do takiego personalizowanego leczenia nowo zdiagnozowanych chorych. Liczy się czas, rak jajnika nie poczeka na szczepionkę przeciwko COVID-19.

Przyjmowanie doustnej terapii podtrzymującej wiąże się z odbywanymi raz w miesiącu wizytami w ośrodku onkologii w celu wykonania badań laboratoryjnych oraz powtarzaną co trzy miesiące tomografią komputerową. W sytuacji epidemii COVID-19 dużym zagrożeniem dla chorych jest możliwość wstrzymania leczenia przez lekarza prowadzącego, utrudniony z nim kontakt, czy wydłużające się procedury diagnostyczne. Niezwykle istotne jest dbanie o higienę w ośrodkach leczących pacjentki i utrzymywanie tzw. „stref korona-ujemnych”.

– W pierwszych dniach epidemii odbierałyśmy liczne telefony pacjentek, którym z troski o ich bezpieczeństwo przekładano wizyty kontrolne. Pojawił się strach czy przyjmowane leczenie będzie przebiegało planowo i czy odwlekane w czasie będzie miało wpływ na efektywność leczenia – mówi Barbara Górska, prezes Stowarzyszenia Niebieski Motyl. – Reakcja pacjentek była całkowicie zrozumiała ponieważ rak jajnika to podstępna choroba, w której czas podjęcia leczenia jest kluczowy. Jednak mimo początkowego chaosu, okazało się, że ośrodki onkologiczne odnalazły się w nowej, trudnej rzeczywistości i podjęły szereg działań, aby pacjentki były odpowiednio zabezpieczone. Wprowadzane zostały różne rozwiązania takie jak: teleporady i kontakt telefoniczny z lekarzem prowadzącym oraz jeśli jest to możliwe zamiana chemii podawanej dożylnie w szpitalu na terapię w tabletkach przyjmowaną w domu. My jako Stowarzyszenie robimy wszystko co w naszej mocy, żeby zapewnić bezpieczeństwo pacjentkom dostarczając do szpitali maseczki, przyłbice oraz środki dezynfekujące.

Najważniejsze to dążyć do utrzymywania rekomendowanej intensywności leczenia

Według naukowców z prowincji Wuhan pacjenci onkologiczni są dwukrotnie bardziej narażeni na zakażenie koronawirusem i cztery razy częściej umierają w przypadku rozwinięcia się u nich COVID-19. Bazując na doświadczeniu chińskich lekarzy, a jednocześnie znając polskie realia, Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej opracowało Zalecenia Postępowania z Chorymi na Nowotwory Żeńskich Narządów Płciowych w czasie pandemii wirusa SARS-CoV-2. W zaleceniach oprócz ogólnych wytycznych bazujących na rekomendacjach Głównego Inspektoratu Sanitarnego i Ministerstwa Zdrowia, pojawiają się szczegółowe punkty dotyczące postępowania z pacjentkami z rakiem jajnika (zalecenia dostępne TUTAJ).

– Doświadczenia lekarzy z Chin czy Włoch nie pozostawiają wątpliwości, że pacjenci onkologiczni są szczególnie narażeni na wystąpienie poważnych powikłań w wyniku zakażenia SARS-CoV-2 – podsumowuje prof. Jan Kotarski (Klinika Ginekologii i Ginekologii Onkologicznej SPSK 1 w Lublinie, Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej). – Niezbędne jest zatem zastosowanie specjalnych środków ostrożności. Nie mogą one jednak zaważyć na decyzji o rozpoczęciu bądź zawieszeniu terapii. W przypadku raka jajnika powinniśmy dążyć do utrzymania rekomendowanej intensywności leczenia, a więc wdrożenia najskuteczniejszych dostępnych metod leczenia na jak najwcześniejszym etapie postępowania. Warto rozważyć zastosowanie u pacjentek leku doustnego i przepisanie go na dłuższy niż zazwyczaj okres. Z kolei przy kontroli chorych warto szerzej korzystać z rozwiązań telemedycyny.

– Już w pierwszych tygodniach epidemii COVID-19 powinniśmy wyciągać wnioski z ograniczeń systemu opieki zdrowotnej w Polsce i szukać rozwiązań długofalowych – dodaje Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny. – Takim prostym wyjściem rozwiązującym wiele problemów może być dodanie do Internetowego Konta Pacjenta zakładki z wynikami badań. Dzięki temu pacjentka, zawsze będzie miała do nich dostęp. Na przykład w sytuacji, kiedy nie powinna wychodzić z domu, może przesłać lekarzowi wyniki podczas kontrolnej teleporady. Taka forma kontaktu z lekarzem mogłaby też sprawdzić się przyszłości. Wielokrotnie pacjentki spędzają w drodze do ośrodka, a potem w kolejce do poradni kilka godzin, które mogłyby zaoszczędzić.

12.05.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.