Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Smog zagraża dzieciom i wpływa na przyszłe zdrowie

Paweł Wernicki

Zanieczyszczone powietrze wpływa nie tylko na zdrowie, ale też inteligencję dzieci i całe późniejsze życie. Aby to zmienić, obok systemowych rozwiązań potrzebna jest zmiana nawyków – mówili eksperci na konferencji "Zanieczyszczenie powietrza a zdrowie dzieci".


Fot. pixabay.com

"To piece spalające węgiel stanowią największy procent źródeł emisji zanieczyszczeń powietrza w Polsce" – mówiła w poniedziałek, podczas wideoprezentacji, prof. Frederica Perera z Columbia University. Naukowcy z USA i z Kolegium Medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzili w Nowym Jorku i Krakowie badania narażonych na smog ciężarnych kobiet. – "U ich dzieci zaobserwowano zmniejszoną wagę urodzeniową, mniejszy obwód głowy, niższą inteligencję w wieku 5 lat, problemy z zachowaniem w wieku 6-7 lat, objawy ADHD, lęku i depresji w wieku 9 lat, widoczne w MRI zmiany w mózgu oraz większe ryzyko astmy" - wyliczała Perera. "Skutki te mają wymierny wpływ na wyniki w nauce, zarobki w późniejszym okresie życia i dalsze zdrowie. Zmniejszanie zużycia paliw kopalnych dałoby nie tylko korzyści zdrowotne, ale i ekonomiczne".

Jak przypomniał prof. Bolesław Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, szczególnie tragiczny w skutkach okazał się smog londyński z grudnia roku 1952, gdy zmarło 12 tysięcy osób. W rezultacie londyńczykom zakazano palenia w kominkach. Także w Polsce głównym problemem jest "niska emisja" - zanieczyszczenia emitowane przez nierzadko przestarzałe piece. Wbrew pozorom w centrum Warszawy powietrze jest czystsze niż na obrzeżach, gdzie piece w domach jednorodzinnych często opalane są czym się da. Dowiodły tego na przykład badania powietrza w Wawrze.

Wpływ zanieczyszczonego powietrza na zdrowie jest wieloraki. Sprzyja chorobom alergicznym, nadciśnieniu tętniczemu i powikłaniom sercowo-naczyniowym. O ile na Wybrzeżu zanieczyszczenie powietrza skraca życie o 15-16 miesięcy, to w Małopolsce - o 43.

W Polsce jakość powietrza kształtują przed wszystkim źródła komunalno-bytowe i transport drogowy - stare piece i stare samochody. "Węgiel długo jeszcze będzie podstawą wytwarzania energii w Polsce, trzeba zastąpić lokalne paleniska energetyką zawodową, zmniejszyć straty na przepływie, oszczędzać energię, wprowadzać postęp techniczny, a przede wszystkim - zmienić zachowania ludzi" – mówił prof. Samoliński. A w razie smogu? Trzeba sprawdzać wyniki monitoringu stężeń pyłów, używać w samochodzie sprawnego filtru HEPA, a chodząc pieszo odpowiedniej maski (nie chirurgicznej!), używać w domu oczyszczacza powietrza - dodał.

Jak wskazał prof. Wojciech Hanke, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia środowiskowego, są dowody, że zmniejszenie ekspozycji na pyły może poprawić sytuację zdrowotną. Na przykład w austriackim Linzu zmalało dzięki temu ryzyko astmy u dzieci.

"W porównaniu z innymi krajami Europy, Polska wyróżnia się wyższymi stężeniami zanieczyszczeń pyłowych oraz benzoapirenu" - zaznaczył prof. Henryk Mazurek, kierownik Kliniki Pneumonologii i Mukowiscydozy w Rabce-Zdroju. Większość zanieczyszczeń powietrza wywołuje dolegliwości ze strony układu oddechowego, w tym zaostrzenia chorób alergicznych (zwłaszcza astmy). U narażonych na zanieczyszczenia dzieci za kilkanaście lat można się spodziewać następstw onkologicznych. Maski i domowe urządzenia oczyszczające powietrze mogą pomóc, ale obniżają zawartość zanieczyszczeń w powietrzu najwyżej o kilkadziesiąt proc.

Dzieci są szczególnie zagrożone smogiem ze względu na krótsze i węższe drogi oddechowe, niedojrzały układ detoksykacji, częste oddychanie przez usta, znaczną aktywność fizyczną i spędzanie czasu na zewnątrz. W przeliczeniu na kilogram masy ciała dziecko ma większą niż u dorosłego wentylację minutową oraz długi prognozowany czas życia.

Eksperci przypominają, że najmniejsze cząstki stałe (2 do 0,1mikrometra i mniejsze) łatwo przedostają się nie tylko do płuc, ale i krwi. "Zanieczyszczone powietrze drażni śluzówki powoduje miejscowe i systemowe zmiany zapalne. Może też działać pośrednio, zmieniając florę bakteryjną dróg oddechowych" - mówił prof. Mazurek.

Jak podkreślił, smog smogowi nierówny. Powstający raczej w niskich temperaturach smog typu "londyńskiego" tworzą - prócz dwutlenku węgla i węglowodorów - pyły i tlenki siarki. W ciepłym klimacie powstaje smog typu Los Angeles, dla którego charakterystyczne są tlenki azotu i ozon. Wraz z ociepleniem klimatu może u nas zacząć przeważać smog typu LA.

Obok spalin emitowanych przez domowe piece czy samochody, istotnym zagrożeniem może być pylenie wtórne, które badała dr Monika Rusin ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Pobrała 400 próbek w 15 miastach Aglomeracji Górnośląskiej.

W przypadku jednego z placów zabaw oraz boiska w Sosnowcu stężenie metali ciężkich (cynk, kadm, ołów) w podłożu przekraczało normy nawet 30- krotnie. Zamiast czystego piasku wysypano tam odpady z okolicznych hałd. Z kolei w Olkuszu, gdzie w rekultywowanej kopalni galmanu (ruda cynku) urządzono skatepark, poziom kadmu w glebie przekroczył normę nawet ponad 100–krotnie (ponad 200 miligramów na kilogram suchej masy, przy dopuszczalnych 2 miligramach). Nie wiadomo, czy ciężkie metale w glebie to pozostałość po kopalni, czy też nawieziono odpady z hałd.

Metale ciężkie mogą być przyczyną uszkodzeń narządów, sprzyjać alergiom (cynk), nowotworom (kadm), a nawet obniżać inteligencję i zaburzać koncentrację (ołów). W przypadku badanych terenów zagrożeniem są zarówno cząsteczki zanieczyszczeń unoszące się w powietrzu, jak i obecne na rękach. Dzieci są nimi szczególnie zagrożone, bo często wkładają brudne ręce do ust, łatwiej wchłaniają metale z przewodu pokarmowego i dróg oddechowych, a ich metabolizm jest szybszy niż u dorosłego.

Wśród działań zapobiegawczych - oprócz monitorowania i zawartości metali ciężkich w miejscach zabaw i zabezpieczenia powierzchni rekreacyjnych - dr Rusin zaleca utrwalanie u dzieci prawidłowych zachowań. Chodzi na przykład o mycie rąk przed posiłkiem, zmianę odzieży po zabawie na zewnątrz oraz mycie zabawek używanych na placu zabaw.

21.11.2017

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.