Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Jak radzić sobie z zaburzeniami snu u dzieci

Archives of Disease in Childhood

Zaburzenia snu u dzieci występują bardzo często i są one uciążliwe zarówno dla samych dzieci, jak i dla rodziców. Jeśli Twoje pociechy często niechętnie kładą się spać, późno zasypiają i budzą się w nocy, możesz spróbować zastosować porady ekspertów zaprezentowane w czasopiśmie „Archives of Disease in Childhood”.

Autorzy artykułu omówili niefarmakologiczne sposoby na to, jak pomóc dzieciom, żeby zdrowo spały. Otóż maluchom pomaga stosowanie zasad higieny snu, do których należą:

  • stałe rutynowe czynności przed pójściem spać
  • stała pora zasypiania
  • cicha, zaciemniona i ciepła sypialnia
  • stała pora budzenia się
  • wysiłek fizyczny w ciągu dnia.

W razie występowania poważniejszych zaburzeń stosuje się tzw. programy snu. Jest wiele rodzajów takich programów. Obejmują one czynności wygaszania i harmonogramy budzenia. Czynności wygaszania polegają na osłabianiu niepożądanej reakcji karą a wzmacnianiu reakcji pożądanej nagrodą. Programy wygaszania obejmują stopniowe angażowanie dziecka w coraz spokojniejsze czynności. Nagrodą za wykonanie wymaganych czynności (mycie się, przebranie się, mycie zębów o określonej porze) może być na przykład czytanie bajek. Trudność dla rodziców polega na tym, że programy wygaszania i harmonogramy budzenia wymagają dużego zaangażowania, poświęcenia dużo czasu i niezłomnej konsekwencji.

Wydaje się, że pomocne będzie ich udoskonalenie, co wymaga dalszych badań. Profilaktyka i leczenia zaburzeń snu u dzieci mogą poprawiać ich ogólny stan zdrowia, w tym samopoczucie emocjonalne, także w okresie dojrzewania i życia dorosłego.

Omówienie artykułu: Barbara C. Galland, Edwin A. Mitchell, Helping children sleep, Archives of Disease in Childhood

15.03.2012

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.