×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Trening czystości u dziecka

Pytanie nadesłane do redakcji

Moja córka ma 2,5 roku. Od 3 tygodni trenujemy z nocnikiem (wcześniej na sam widok nocnika czy nakładki na sedes była histeria). Wygląda to tak, że co godzinę, półtorej sadzam córkę na nocnik. Tłumaczymy jej, że tu się robi siusiu, wysadzamy na nocnik misie i lalki. Kiedy córeczka osiąga sukces, nagradzamy ją pochwałami, a ona sama idzie z nocnikiem do łazienki i spuszcza „kolorową” wodę w sedesie. Niestety, nie daje w żaden sposób znać, że chce siusiu. Informuje natomiast, że jest już „po”. Muszę więc zakładać jej pieluchę na spacery i na noc. Mam wrażenie, że dziecko wymaga ode mnie, żebym „złapała” ten odpowiedni moment. Dodam, że córka nie ma problemu z korzystaniem z nocnika, siada chętnie, nie płacze. Jak sprawić, by dziecko informowało, że chce siusiu?

Odpowiedziała

mgr Dorota Ponikło
psycholog
Ośrodek Wczesnej Pomocy Psychologicznej w Krakowie

Trening czystości u każdego dziecka przebiega indywidualnie. Jego długość jest uzależniona od zaangażowania otoczenia oraz dojrzałości i samodzielności malucha, a także od konsekwentnego prowadzenia nauki w atmosferze akceptacji.

W czasach, kiedy pampersy nie były osiągalne albo stanowiły rarytas, dzieci dość szybko uczono korzystania z nocnika z czysto praktycznych powodów – jednorazowe oddanie moczu wymagało nie tylko wymiany pieluchy, lecz najczęściej zmiany ubrania. Cała procedura rozłożona w czasie pozwalała dziecku na osobniczy rytm zdobywania tej sprawności.

Teraz dzieci są uczone samodzielnej toalety późno, to znaczy po 2. roku życia, a zdarza się, że i po 3. roku życia, ponieważ rodzice są przekonani, że u starszego dziecka wytrenują to dość szybko. Zdarza się, że dziecko bez specjalnych oporów uczy się korzystać z toalety, a potem informuje, że ma taką potrzebę. Najpierw oswaja się z nocnikiem, bądź z nakładką na sedes, a dopiero potem kojarzy tę czynność z potrzebą fizjologiczną.

Okres treningu zazwyczaj dłuży się rodzicom, ponieważ wydaje im się, że dziecko, które bez oporu siada na nocnik lub toaletę i korzysta z nich, zrozumiało o co chodzi. Skojarzenie własnego odczucia parcia na pęcherz z pójściem do łazienki jest związane z rozwojem samodzielności, wiedzą o sobie - a ta zdobywana jest po fakcie, czyli poprzez odkrycie mokrej pieluchy jako dyskomfortu. Powiedzenie „be”, „si” lub wskazanie gestem na majtki itp. (komunikat: „mam mokro”) to zapowiedź, że następnym krokiem będzie zgłoszenie chęci skorzystania z nocnika. Kiedy dziecko odkryje powiązanie, czyli najpierw zgłoszenie, a potem skorzystanie z toalety oraz poczuje swobodę poruszania się bez pieluchy, polubi ten stan.

Często dziecko zaangażowane w jakąś działalność może chwilowo zapomnieć zawołać, że chce do toalety, bo bawiąc się, nie zauważyło sygnałów własnego ciała. Wraz z upływem czasu takich sytuacji jest coraz mniej, a tym samym majtki pozostają coraz częściej suche.

Nauka kontroli pęcherza w czasie snu nocnego potrwa trochę dłużej. Do tego potrzebna jest większa kontrola potrzeb ciała (dziecko musi się wybudzić ze snu) oraz zaangażowanie rodzica (wysadzanie dziecka w połowie nocy). Trzeba jednak zważać na to, by maluch nie wypił zbyt dużo płynów tuż przed zaśnięciem.

Informowanie o chęci skorzystania z toalety wypracowuje się u dziecka, regularnie zaprowadzając je do łazienki, czyli ok. pół godziny po posiłku bądź piciu i zaraz po przebudzeniu. Warto zaobserwować, co jaki czas dziecko ma mokro. Często widać po zachowaniu, że maluch chce oddać mocz. Staje się niespokojny, wstaje, siada, przyciąga nogi do siebie, kręci się. Po zmoczeniu pieluchy dziecko staje się spokojniejsze i najczęściej kontynuuje zabawę.

Część dzieci protestuje przed wysadzaniem ich na nocnik czy sedes, część nie przyznaje się, że ma już mokro, inne informują zaraz po fakcie i te są najbliżej sukcesu.

Dobrym i atrakcyjnym sposobem na trening czystości jest pokazanie dziecku, że korzystanie z toalety łączy się z całą oprawą, tzn. z użyciem papieru toaletowego, zdjęciem dolnej części garderoby, spuszczaniem wody w toalecie, myciem rąk, wycieraniem ich, samodzielnym lub przy pomocy dorosłego gaszeniem światła.

Można by pomyśleć, że dziecko rzeczywiście „spycha” na rodzica odpowiedzialność za wyczucie momentu, kiedy posadzić je na nocniku. Nie jest to jednak celowe. Córeczka musi się nauczyć, co dla niej znaczy sygnał „mam pełny pęcherz” i na jaką chwilę trzeba wstrzymać jego opróżnienie. To wymaga ćwiczenia, a tego uczy rodzic. Przydaje się wówczas cierpliwość obu stron. Rodzic jest przewodnikiem po krainie, w której dziecko osiąga samodzielność, by pewnego dnia oznajmić „ja sama, ja sam”.

07.11.2012
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta
  • Alergolog - czym się zajmuje, kiedy zgłosić się do alergologa?
    Alergolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób alergicznych. Stosuje leczenie przyczynowe, immunoterapię (tzw. odczulanie), objawowe lub połączenie obu tych metod. Alergolog w celach diagnostycznych może wykonywać alergiczne testy skórne, badania krwi i próby prowokacyjne.
  • Kardiolog - czym się zajmuje i jakie choroby leczy?
    Kardiolog to lekarz specjalizujący się w rozpoznawaniu i leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego (inaczej układu krążenia), które, obok nowotworów, stanowią główną przyczynę zgonów na świecie. W diagnostyce i leczeniu stosuje zarówno metody nieinwazyjne, jak i inwazyjne.