Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

W jaki sposób przekonać dziecko do jedzenia pokarmów o nowej konsystencji?

Pytanie nadesłane do redakcji

Moja 9-miesięczna córeczka nie chce jeść zup i obiadków w innej postaci niż papki. Gdy jej podaję jakiś produkt, który trzeba przeżuć, to protestuje i zaczyna się dławić. Na razie podaję jej jedzonie ze słoiczków. W jaki sposób ją przekonać do jedzenia pokarmów o innej konsystencji niż papka?

Odpowiedziała

mgr Diana Wolańska
dietetyk
Zakład Profilaktyki Chorób Żywieniowozależnych z Poradnią Chorób Metabolicznych
Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie

Około 9.-10. miesiąca przychodzi czas na nową konsystencję posiłków, która powinna się zmieniać powoli z płynnej na bardziej „wymagającą”, żeby dziecko nauczyło się żuć i gryźć. Przede wszystkim należy pamiętać, że do jedzenia takich potraw przyzwyczajamy niemowlę stopniowo. Poleca się, by przygotowując posiłki, np. „mniej dokładnie” miksować zupki i przeciery, żeby były w nich grudki. Kiedy dziecko przyzwyczai się do takiej nowej konsystencji, można wprowadzać potrawy jeszcze bardziej przypominające konsystencją stałe. Na przykład warzywa ścieraj na tarce lub rozgniataj widelcem, a mięso drobno siekaj nożem. Niewielkie i miękkie kawałki warzyw, np.: fasolkę szparagową, marchewkę, kalafior, brokuł czy ziemniaki można podawać w małych cząstkach. Konsystencja potraw powinna zachęcać malucha do żucia, by nauczył się prawidłowo gryźć. To ważne ze względu na prawidłowy rozwój zgryzu.

Można też próbować zachęcać dziecko do samodzielności, dając mu do rączki, np. kawałek miękkiej ugotowanej marchewki czy ziemniaka. Należy również zwrócić uwagę na pozycję w jakiej karmimy dziecko. Dziecko powinno być w miarę możliwości w pozycji siedzącej (u rodzica lub w krzesełku do karmienia), a nie na wpół leżeć. O ile papki i napoje można bez problemu spożywać w pozycji półleżącej, o tyle bardziej „grudkowate” posiłki mogą być wtedy niewygodne do zjedzenia, a wręcz powodować zakrztuszenie.

Co najważniejsze - tak jak ze wszystkim, potrzebna jest cierpliwość. Dziecko potrzebuje czasu, by zaakceptować zmiany. Nie można ich wprowadzać gwałtowanie oczekując, że niemowlę od razu się do nich przystosuje. Nie należy zmuszać dziecka do jedzenia. W przypadku większości dzieci niechęć do jedzenia jest przejściowa, dlatego nie należy się niepotrzebnie martwić.

31.01.2014

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?