Zanieczyszczenie powietrza, nawet mieszczące się w normie, szkodzi zdrowiu

Marek Matacz

Toksyczne substancje szkodzą i zwiększają ryzyko śmierci nawet wtedy, gdy ich stężenie jest niższe, niż ustalone limity. To wyniki obszernego, wieloletniego badania przeprowadzonego w kilku krajach Europy.


Fot. Foto-Rabe/ pixabay.com

Autorzy nowej pracy opublikowanej na łamach pisma The British Medical Journal informują o zagrożeniu związanym z długotrwałym narażeniem na niskie (mieszczące się w limitach) stężenia typowych toksyn obecnych w powietrzu.

Choć od lat 90-tych powietrze w Europie znacząco się poprawiło, słabo jest poznany związek między niskim poziomem zanieczyszczeń i problemami ze zdrowiem. Dlatego międzynarodowy zespół badaczy kierowany przez specjalistów z Uniwersytetu w Ultrechcie (Holandia) sprawdził związek między ryzykiem zgonu i działaniem stężeń zanieczyszczeń mieszczących się w normach Unii Europejskiej, Światowej Organizacji Zdrowia oraz amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska.

Badacze przeanalizowali dane pochodzące z kilku krajów Europy - Danii, Szwecji, Francji, Holandii, Niemiec i Austrii. Objęły one łącznie aż 325 tys. osób, które były rekrutowane do udziału w projekcie w latach 90-tych oraz kolejnej dekadzie. Uczestnicy byli obserwowani przez ponad 20 lat.

Okazało się m.in., że wzrost stężenia cząstek stałych o 5 mikrogramów na metr sześcienny podnosiło ryzyko zgonu z przyczyn naturalnych o 13 proc. Wzrost stężenia tlenku azotu o 10 mikrogramów na metr sześcienny podnosiło zagrożenie o 8,6 proc.

Oba ta zanieczyszczenia działały w dużej mierze niezależnie od siebie.

Co istotne, wpływ wymienionych substancji, a także tzw. czarnego węgla, utrzymywał się nawet przy bardzo niskim stężeniu. Na przykład dla osób żyjących w strefie, gdzie stężenie cząstek PM2,5 mieściło się w amerykańskiej normie (12 mikrogramów na metr sześcienny), wzrost stężenia o 5 mikrogramów na metr sześcienny powodował podniesienie ryzyka śmierci z naturalnych przyczyn aż 29 proc.

Dla osób narażonych na działanie tlenku azotu w stężeniu spełniającym europejskie normy (40 mikrogramów na metr sześcienny), wzrost poziomu tego związku o 10 mikrogramów na metr sześcienny podnosiło ryzyko o 9,9 proc.

Badanie miało charakter obserwacyjny, więc z zasady nie sprawdzało relacji przyczynowo-skutkowych. Jego słabą stroną było także to, że pod uwagę naukowcy wzięli poziomy zanieczyszczeń w roku 2010 - w którym powietrze ulegało już poprawie. Zatem wiele osób mogło wcześniej doświadczać silniejszej ekspozycji na szkodliwe związki.

Projekt miał jednak duży zasięg i objął wiele różnych grup ludzi oraz szczegółowe odnoszące się do nich dane.

„Nasze badanie dostarcza dowodów na to, że zanieczyszczenie powietrza wiąże się ze śmiertelnością nawet przy niskim stężeniu, poniżej norm europejskich, amerykańskich oraz WHO” - podsumowują autorzy. „Wyniki te są więc istotne z punktu widzenia debaty na temat rewizji obecnych norm jakości powietrza, zaleceń i standardów, a także dla przyszłych szacunków globalnego obciążenia chorobami” - dodają.

Więcej informacji na stronie publikacji źródłowej (https://www.bmj.com/content/374/bmj.n1904)

06.09.2021
Zobacz także
  • Nowa technologia oczyszczania powietrza
  • Zanieczyszczenia powietrza coraz bardziej szkodzą ludziom, rolnictwu i ekosystemom
  • Zanieczyszczenie powietrza 4. przyczyną przedwczesnych zgonów
  • Globalny problem
  • Społecznie zaangażowani w walce o czyste powietrze
  • GIOŚ: 285 stacji mierzących jakość powietrza
  • Lockdowny ratowały życie dzięki mniejszemu zanieczyszczeniu powietrza
  • "Nie ma innej możliwości jak tylko przejście na czystą energię"
  • Jakość powietrza w biurze może wpływać na produktywność
  • Jakość powietrza – "mamy dużo do zrobienia"
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 29 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Poradnik świadomego pacjenta
  • Flebolog - czym się zajmuje, jakie choroby leczy?
    Flebolog to lekarz zajmujący się diagnostyką i leczeniem chorób żył. Zajmuje się m.in. żylakami, pajączkami naczyniowymi, zakrzepicą żył głębokich, obrzękami i przewlekłą niewydolnością żylną. Flebologia w Polsce nie jest osobną specjalizacją.
  • Ginekolog – czym się zajmuje, jakie choroby leczy
    Ginekolog to lekarz zajmujący się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem chorób żeńskiego układu rozrodczego. Opiekuje się pacjentkami w każdym wieku – przeprowadza regularne badania kontrolne, pomaga w doborze metod antykoncepcji, diagnozuje przyczyny zaburzeń miesiączkowania oraz niepłodności, rozpoznaje i leczy choroby nowotworowe żeńskiego układu rozrodczego. Dba również o prawidłowy przebieg ciąży, porodu i połogu.

Polecają nas