Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

SMOG, sprawa naszego życia

Ewa Stanek-Misiąg
SMOG, sprawa naszego życia
Fot. pixabay.com

Będziemy chętnie coś jedli, nakładali kremy, kupimy aparat do oczyszczania powietrza, ale przecież tym wszystkim nie zmniejszamy emisji pyłów, a to jest rzeczą najważniejszą. Popatrzmy na Londyn czy Paryż. Olbrzymie aglomeracje, w których można nie mieć smogu. Innym się udało, dlaczego miałoby się nie udać nam?

Są dwa rodzaje smogu, jeden gorszy od drugiego. Los Angeles (inaczej smog fotochemiczny) – tworzą przede wszystkim gazy: tlenki węgla, tlenki azotu i węglowodory. Występuje głównie latem, nie tylko w Los Angeles, ale także w Warszawie i Krakowie. Jeszcze poważniejszy w skutkach - londyński ma związek z sezonem grzewczym. W jego skład wchodzą tlenki siarki, tlenki azotu, tlenki węgla, sadza oraz w największym stężeniu szkodliwe pyły: PM 1, PM 2,5 oraz PM 10 (oznaczenia liczbowe pokazują średnicę ziarenek, w mikrometrach). Pyły zawieszone są mieszaniną substancji organicznych i nieorganicznych, wśród nich mogą się znaleźć metale ciężkie, dioksyny, furany, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, np.benzo(a)piren. Pyły dostają się do górnych dróg oddechowych, płuc, przenikają do krwi, podrażniają oczy.

Ekspozycja na znajdujące się w powietrzu zanieczyszczenia może być jednym z czynników ograniczających rozwój intelektualny i zwiększać ryzyko upośledzenia, podejrzewają naukowcy z zespołu, którym kieruje dr Eric Emerson z University of Sydney.

Z całą pewnością, badania wpływu smogu na zdrowie ludzi pokazują zwiększenie liczby pacjentów z zawałami serca, udarami mózgu, powikłaniami kardiologicznymi, zwiększenie liczby zgonów, większą liczbę wizyt lekarskich podczas alarmów smogowych i do nawet 15 dni po nich.

Jak podaje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, w Polsce normy dla pyłów drobnych są ustalone na trzech poziomach:

  • dopuszczalny – 50 µg/m3 – mówi o tym, że jakość powietrza nie jest dobra, ale nie wywołuje ciężkich skutków dla ludzkiego zdrowia,
  • informowania – 200 µg/m3 – oznacza, że jest źle i trzeba ograniczyć aktywność na powietrzu, bo norma przekroczona jest czterokrotnie,
  • alarmowy – 300 µg/m3 – ostrzega, że jest bardzo źle, norma przekroczona jest sześciokrotnie i należy bezwzględnie ograniczyć przebywanie na powietrzu, a najlepiej zostać w domu.

W Unii Europejskiej jest tylko jeden poziom, dopuszczalny:

  • dla PM10 – 50 µg/m3 (dobowy) i 40 µg/m3 (średni-roczny),
  • dla PM2,5 – 25 µg/m3 (średni – roczny).

Światowa Organizacja Zdrowia wyznaczyła normę dopuszczalnych stężeń dobowych na: 25 µg/m3 dla PM2,5 oraz 50 µg/m3 dla PM10.


Dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka
Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, pulmonolog, Warszawski Uniwersytet Medyczny: W sprawie smogu wszyscy mają coś do zrobienia, od lekarza po dziennikarza, od nauczyciela po polityka.

Ewa Stanek-Misiąg: Rola lekarza polega na czym?

Tadeusz Zielonka: Na informowaniu, uświadamianiu i alarmowaniu. Tak, jak było z papierosami. Skąd się ludzie dowiedzieli, że palenie jest szkodliwe? Od lekarzy. Lekarze pokazywali konsekwencje i rozwiązanie: trzeba rzucić. Ze smogiem jest podobnie, trzeba ograniczyć spalanie węgla, nie można palić śmieci, nie można jeździć w korkach itd.

Uważam, że gdyby polscy lekarze mówili głośno o konsekwencjach zdrowotnych smogu, to sytuacja byłaby u nas znacznie lepsza. Ale żeby mówić, trzeba wiedzieć, tymczasem na żadnym etapie kształcenia medycznego nie podaje się takich wiadomości. Musiałem pojechać na szczyt klimatyczny w Paryżu, żeby na sesji WHO dowiedzieć się jak wygląda sytuacja w moim kraju.

Pan często rozmawia z pacjentami o smogu?

Zawsze. Dziś przyjmowałem od godz. 15 do 20 i nie było pacjenta, z którym bym o smogu nie mówił. To byli chorzy z astmą, POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc), odmą, rozstrzeniem oskrzeli. W każdej z tych chorób smog odgrywa rolę.

Lista chorób i powikłań związanych z zanieczyszczeniem powietrza jest dużo dłuższa, na pierwszym miejscu znajdują się choroby układu krążenia.

To wynika z tego, że znacznie łatwiej jest udowodnić wpływ smogu na układ krążenia, niż na układ oddechowy. Udar, zawał, zator mają konkretną datę. Można ją porównać ze stężeniem zanieczyszczeń tego dnia o tej porze w tym miejscu, gdzie doszło do zdarzeń.

Przy nowotworze płuca trudno wykazać, że rozwinął się dlatego, że przez 25 lat chory mieszkał w sąsiedztwie kogoś, kto palił w piecu śmieciami. Jak udowodnić, że ten rak nie wynika z dziesiątków innych sytuacji, tylko z powodu tego sąsiada? Niemniej pyły zawieszone czy benzo(a)piren są zaliczone do I grupy substancji rakotwórczych.

O tym, że duże stężenie pyłów zawieszonych powoduje zwiększenie liczby zgonów wiadomo od wielkiego smogu londyńskiego w 1954 roku, kiedy z tego powodu w parę dni zmarło kilka tysięcy ludzi. Ostatnio pojawiają się informacje o jego wpływie na ośrodkowy układ nerwowy, na procesy otępienne, nie podejrzewano o to smogu do tej pory.

Chyba już wszystkie rozgłośnie publikują komunikaty smogowe. To są prawie zawsze ostrzeżenia o przekroczeniu norm. Jak powinniśmy na nie reagować?

Komunikaty dotyczące miast to bardzo dobry pomysł, ale lepsze są informacje o lokalnych, dzielnicowych pomiarach, bo podają stan powietrza w danej okolicy, a nie ogólny. Można sobie ściągnąć aplikację na telefon i sprawdzać. Jak normy są przekroczone, to nie biegamy. Wielu moich pacjentów już tak robi i od tych informacji uzależnia swoje działania.

Najskuteczniej oczyszczają powietrze według Amerykańskiej Agencji Kosmicznej dracena odwróconachryzantema wielkokwiatowa.

Na liście roślinnych pogromców smogu są też:
- daktylowiec niski (palma daktylowa)
- nefrolepis wyniosły (paprotka)
- zielistka
- aglaonema
- figowiec benjamina (fikus benjamina)
- epipremnum złociste
- anturium (kitnia)
- liriope szafirkowata
- rapis wyniosły (palma biczowa)
- gerbera
- dracena wonna
- bluszcz pospolity
- sansewieria gwinejska (wężownica)

NASA zaleca taką ekspozycję roślin, żeby powietrze docierało do ich korzeni, bo to przede wszystkim układ korzeniowy i żyjące w glebie mikroorganizmy odpowiadają za oczyszczenie powietrza.

Uwaga! niektóre z tych roślin są trujące.

Jest pan zwolennikiem masek?

Dobrych masek, spełniających wymogi techniczne i zapewniających prawdziwą ochronę. Skuteczność masek potwierdzili Chińczycy.

Ale przy przekroczonych normach złe powietrze jest nie tylko na zewnątrz, mamy je także w domach. Dlatego polecam oczyszczacze powietrza z podwójnymi filtrami. Oczyszczacze bardzo spłaszczają piki zanieczyszczenia powietrza, które obserwowane są w naszych domach, gdy na zewnątrz wzrasta stężenie pyłów.

A rośliny?

Rośliny też. Odpowiednie, bo nie wszystkie mają zdolność pochłaniania zanieczyszczeń.

Ale przede wszystkim trzeba myśleć o tym, jak zmniejszać emisję zanieczyszczeń. Czy koniecznie muszę jechać samochodem, czy mógłbym jednak skorzystać z transportu publicznego.

Wie pani, ile jest samochodów w Warszawie?

Na pewno za dużo.

1 mln 240 tysięcy! A w Berlinie – 8-milionowej aglomeracji – 800 tysięcy. W Wiedniu 600 tysięcy.

Potrzebna jest zmiana stylu życia, a kolejna rzecz to jest kwestia nacisku na polityków. Uważam, że to jest największa sprawa, jaką ma dziś do zrobienia każdy Polak.


Od 1990 roku, kiedy w Polsce zarejestrowanych było 5,2 mln samochodów, doszliśmy do przeszło 22 mln w 2017 roku. Samochód osobowy ma 73% gospodarstw domowych na Podkarpaciu i w Wielkopolsce, średnia krajowa to 65%.

Według danych Eurostatu w liczbie samochodów na 1000 mieszkańców wynikiem 571 przegoniliśmy Niemcy, Francję, Szwecję, Wielką Brytanię i Irlandię.

Znana aktorka, Grażyna Wolszczak pozwała Skarb Państwa za smog. W styczniu jest pierwsza rozprawa.

Wspaniale. Opinia publiczna musi zacząć rozliczać polityków z tego, co robią na rzecz poprawy jakości naszego powietrza. W tej chwili to wygląda tak, że na początku roku, gdy często ogłaszano alarm smogowy rząd deklarował walkę ze smogiem, a w październiku po spokojnym w tym względzie letnim okresie przedłużył o 2 lata obowiązywanie norm jakości węgla, które pozwalają na używanie najgorszych miałów.

Wracając do sposobów na smog, internet oferuje m.in. antysmogowe kremy, czy antysmogowe tabletki. Ktoś nas nabiera?

I tak, i nie. To znaczy oczywiście nie ma żadnych tabletek antysmogowych, natomiast co do kosmetyków, to nie wyśmiewałbym ich ochronnej funkcji dla skóry. Nie pamiętam Kanadyjczycy, czy Holendrzy dowiedli, że kobiety, które nakładają grube warstwy kremów, preparatów do makijażu są mniej narażone na szkodliwe skórne skutki zanieczyszczonego powietrza.

A dieta? Dieta, która chroni przed smogiem poprzez zwiększone spożycie przeciwutleniaczy.

Tego nie udowodniono. Są koncepcje, że dietą można wpływać na przebieg różnych chorób, na przykład nowotworów, ale nie ma na to naukowego potwierdzenia.

Widzi pani, jak to jest z ludźmi. Będziemy chętnie coś jedli, nakładali kremy, kupimy aparat do oczyszczania powietrza, ale przecież tym wszystkim nie zmniejszamy emisji pyłów, a to jest rzeczą najważniejszą. Popatrzmy na Londyn czy Paryż. Olbrzymie aglomeracje, w których można nie mieć smogu. Innym się udało, dlaczego miałoby się nie udać nam?

Data utworzenia: 07.12.2018
SMOG, sprawa naszego życiaOceń:
(5.00/5 z 1 ocen)
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?

Polecają nas