×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Pandemia "hiszpanki" okiem historyka PAN

PAN

Grypa wywoływana wirusem typu H1N1 – potocznie zwana „hiszpanką” – w latach 1918-1920 zdziesiątkowała populację ludzi na świecie. O tym, jak groźna była ta choroba, jaki był wówczas stan wiedzy dotyczący jej przyczyn oraz jakie były stosowane metody leczenia, opowiada Łukasz Mieszkowski, młody uczony z Instytutu Historii PAN.


1918, Szpital polowy dla chorych na grypę H1N1 w Camp Funston, Kansas. Fot. U.S. Army - Domena publiczna

Jak groźna była grypa zwana „hiszpanką”?

Hiszpanka była jedną z pierwszych globalnych pandemii - tj. epidemii, która w ciągu kilku miesięcy rozprzestrzeniła się na cały świat. Choć nie miała tak wysokiego współczynnika śmiertelności jak np. dżuma, to z racji gigantycznej liczby zarażonych, liczba ludzi, którzy zmarli z powodu choroby była również ogromna.
Ostrożne szacunki mówią o 500 milionach zarażonych i 30-50 milionach ofiar śmiertelnych. Niektórzy badacze twierdzą jednak, że zachorować mógł nawet miliard ludzi, czyli 2/3 ówczesnych mieszkańców naszej planety, a umrzeć – 100 milionów. Cztery tygodnie pomiędzy połową października a połową listopada 1918 r. to był okres, w którym odnotowano najprawdopodobniej najwięcej zgonów w tak krótkim czasie w całej udokumentowanej historii rodzaju ludzkiego. Gdyby te same proporcje przełożyć na współczesną populację ludzi, ofiar byłoby 430 milionów - tyle, ilu wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej.

Co było jej przyczyną - skąd się ta choroba wzięła?

Przyczyną był wirus grypy typu H1N1, który najprawdopodobniej powstał wczesną wiosną 1918 r. w jednej z baz wojskowych na północy Francji. Wirus ten był wynikiem gwałtownej mutacji – tzw. skoku antygenowego – wirusów grypy ptasiej i kilku pochodzących z różnych zakątków świata odmian grypy ludzkiej. Do mutacji doszło w organizmie świni. Nowopowstała odmiana wirusa, z racji nierozpoznawania jej przez ludzki układ immunologiczny, była bardzo zaraźliwa i, z racji często występujących powikłań takich jak krwotoczne zapalenie płuc, niebezpieczna.

1918, pokaz postępowania z chorym na grypę H1N1 w stacji pogotowia Czerwonego Krzyża w Waszyngtonie. Biblioteka Kongresu, Wydział fotografii, Washington, D.C. 20540 USA - Domena publiczna

Skoro wirus najpierw pojawił się we Francji, to skąd w takim razie potoczna nazwa tej choroby - „hiszpanka”?

Nazwa choroby jest dziełem przypadku. W odróżnieniu od większości państw europejskich, Hiszpania nie brała udziału w I wojnie światowej. Tamtejsza prasa, nieskrępowana ograniczeniami cenzury wojennej, szeroko rozpisywała się o przebiegu epidemii, która wówczas szalała już na całym kontynencie. Informacje o zarazie przekazywali dalej zagraniczni korespondenci, i to za ich pośrednictwem czytelnicy na całym świecie odnieśli mylne przekonanie, że grypa wybuchła właśnie w Hiszpanii.

Jakie były wtedy metody leczenia tej choroby i czy rzeczywiście działały?

W 1918 r. lekarze i mikrobiolodzy postulowali istnienie zakaźnych cząsteczek o co najmniej rząd wielkości mniejszych niż bakteriie, jednak na tym kończył się ówczesny stan wiedzy na temat wirusów. Tak jak dzisiaj, w przypadku łagodnego przebiegu choroby, najskuteczniejsze okazywały się sprawdzone, domowe sposoby. Lekarze zalecali pozostanie w łóżku i przyjmowanie dużej ilości płynów, najlepiej rosołu. Jednak w targanej przez wojnę, spustoszonej i wygłodzonej Europie było nieraz trudno i o to.

W przypadku powikłań ówcześni lekarze działali w ciemno, łącząc najnowsze zdobycze farmakologii i techniki. Na przykład podawali aspirynę czy zalecali stosowanie pierwszych, dość prymitywnych, respiratorów w połączeniu z upuszczaniem krwi, praktyką sięgającą jeszcze starożytności. Skutki tego były nieraz tragiczne i z pewnością wielu pacjentów zmarło nie na skutek powikłań, lecz kuracji - przyjęcia gargantuicznych dawek aspiryny czy wykrwawienia się na śmierć.

Sprawdzonym i w miarę bezpiecznym (choć nieskutecznym) lekarstwem był alkohol. Król Norwegii Haakon VII czasowo zawiesił nawet obowiązującą w kraju prohibicję i każdemu ze swych poddanych przydzielił po pół butelki koniaku.


Ok. 1920, Dublin, Kalifornia, USA. "Images of America: Dublin", s 75, aut. Mike Lynch i Dublin Heritage Center - Domena publiczna

Czy doświadczenie tragedii pandemii „hiszpanki” nauczyła czegoś ludzkość?

W prostym rozumieniu tego pytania - niczego, podobnie jak wojna światowa. Doświadczenie pandemii i płynące z niego potencjalne wnioski zostały szybko wypchnięte ze zbiorowej pamięci. Nie utrwaliły się także w kanonie kulturowym. Politycy i opinia publiczna nie wyciągnęły z tego doświadczenia żadnych wniosków. Nie było bowiem wiadomo, co powoduje tą chorobę i jak ją skutecznie leczyć. Można było jedynie starać się ją przeżyć i liczyć, że nie powróci.

Czy jednak można znaleźć jakiś, nawet dyskusyjny, pozytywny aspekt pandemii „hiszpanki”?

Pandemia dała impuls naukowcom do dalszych badań nad tą chorobą. Kamieniami milowymi na drodze do rozwikłania zagadki „hiszpanki” było odkrycie wirusa grypy w roku 1933. Co ciekawe, odnalezienie w wiecznej zmarzlinie Alaski i Spitsbergenu w 1997 roku ciał ofiar pandemii i zachowanych w ich płucach nieuszkodzonych patogenów, dało możliwość odczytania pełnego kodu genetycznego wirusa z 1918 r.

Dzięki tym osiągnięciom oraz zdobyczom chirurgii, farmakologii i technologii medycznej ludzkość, przynajmniej teoretycznie, posiada komplet narzędzi do skutecznej walki z grypą i jej powikłaniami, od szczepionek po systemy pozaustrojowego utlenowania krwi.

Więcej o przebiegu pandemii grypy „hiszpanki” w Polsce i na świecie można przeczytać w książce pt. „Największa. Pandemia hiszpanki u progu niepodległej Polski” autorstwa Łukasza Mieszkowskiego.

18.10.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.