Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wystarczy nie pić

Ewa Stanek-Misiąg

Po raz pierwszy Dzień FAS obchodzono w Auckland w Nowej Zelandii. Wybrano symboliczną datę: 09.09.1999, 9 minut po godz. 9. Każdego roku w obchody włączało się coraz więcej państw, Polska w 2001.
Światowy Dzień Świadomości FAS i FASD to apel o to, by chronić nienarodzone dziecko przed zagrożeniem, jakim może być dla niego alkohol spożywany przez matkę. Nawet okazjonalnie.


Fot. iStock.com

Magdalena Borkowska: Alkohol działa teratogennie na płód, to zostało stwierdzone naukowo. Może zaburzać jego rozwój na każdym etapie ciąży. Wspólną nazwą dla wad wrodzonych, które powstały na skutek prenatalnej ekspozycji na alkohol jest FASD (fetal alcohol spectrum disorders – spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych). Najcięższa forma zaburzeń to FAS (fetal alcohol syndrome – płodowy zespół alkoholowy). Z tym że FAS występuje najrzadziej. W obu przypadkach mamy do czynienia z zaburzeniami w zakresie ośrodkowego układu nerwowego (OUN). Nieprawidłowe funkcjonowanie mózgu oznaczać może między innymi utrudnione funkcjonowanie poznawcze, trudności z pozyskiwaniem nowej wiedzy, odnajdywaniem się w rzeczywistości.

Ewa Stanek-Misiąg: Kiedy najwcześniej można je zaobserwować?

Zaburzenia neurologiczne można stwierdzić zaraz po narodzinach dziecka. W przypadku oceny zachowań społecznych i rozwoju poznawczego należy czujnie obserwować funkcjonowanie dziecka. To, jak odnajduje się wśród rówieśników, jak nawiązuje kontakt, jak uczy się mowy. Uwagę powinny budzić wszelkie odstępstwa od normy rozwojowej.

Załóżmy, że rodzice – widząc coś niepokojącego – zwracają się o pomoc do lekarza i pada wtedy pytanie o alkohol spożywany w ciąży. To może być trudny moment dla matki.

Nie obwiniałabym tutaj jednej strony, raczej mówiłabym o społeczeństwie, społecznym przyzwoleniu. Choć widzimy, że Polki i Polacy mają coraz większą świadomość zagrożenia, jakim jest dla dziecka alkohol w życiu płodowym, to jednak mamy tu jeszcze wiele do zrobienia.
Ogromne znaczenie ma to, co mówią lekarze. W gabinecie lekarza rodzinnego czy u ginekologa kobieta w wieku rozrodczym, czyli między 15. a 49. rokiem życia, powinna w ramach działań profilaktycznych dowiedzieć się, czym może grozić spożywanie alkoholu w czasie ciąży, jak również usłyszeć zalecenie o abstynencji w czasie karmienia piersią. Im więcej wiedzy sprawdzonej, z pewnego źródła, tym mniejsze zapotrzebowanie na wiedzę z Internetu, która jest często wątpliwa. Lekarze powinni mówić jednym głosem, to bardzo ważne.

A nie mówią?

Pełno jest w Internecie dyskusji o rozbieżnym zabarwieniu, w których na przykład jedna pani mówi, że lekarz jej powiedział, że alkohol w ciąży od czasu do czasu nie zaszkodzi, a druga, że usłyszała od lekarza, że nie ma takiej ilości alkoholu, która byłaby bezpieczna dla płodu, więc nie można pić w ogóle.

Kto z nas nie spotkał się z opinią, że kieliszek czerwonego wina dobrze robi na krew...

To jeden z głęboko zakorzenionych mitów, który zresztą wiąże się z panującym przez całe lata przekonaniem o prozdrowotnym działaniu alkoholu na przykład na choroby serca.
Trzeba mieć świadomość, że łożysko w przypadku alkoholu nie stanowi żadnej bariery ochronnej dla dziecka. Alkohol przedostaje się bezpośrednio do wód płodowych i krwiobiegu dziecka.

W Internecie napotkać można też takie rady: Wypiłaś kilka kieliszków, zanim dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży? Nie zadręczaj się tym. Nie ma dowodów na to, że alkohol wypity w tak wczesnej ciąży zaszkodzi dziecku. Jak by pani to skomentowała?

Godzinę po spożyciu alkoholu przez ciężarną stężenie alkoholu we krwi płodu jest podobne do stężenia alkoholu we krwi matki. Z powodu niewydolnych mechanizmów eliminacji alkoholu, kolejne dawki wypite przez matkę sprawiają, że płód pozostaje dłużej pod wpływem alkoholu niż matka.

Tu mamy dwa wątki. „Nie zadręczaj się” rozumiem jako „nie narażaj się na dodatkowy stres”. Zdarzyło się coś, co nie powinno się zdarzyć, drugi raz nie popełniaj tego błędu i się nie stresuj, bo stres też ma negatywny wpływ na rozwój dziecka. Natomiast na stwierdzenie, że we wczesnej ciąży alkohol nie zaszkodzi dziecku, nie zgadzam się i muszę zaprotestować. Fakty są takie, że alkohol w pierwszych tygodniach ciąży może prowadzić do poronienia, a jeśli ciąża się utrzyma – to wpłynąć na przebieg organogenezy. Formowanie narządów odbywa się do 8. tygodnia życia płodu, rozwój mózgu trwa od początku do końca ciąży. Nie ma takiego etapu ciąży, na którym alkohol nie jest zagrożeniem.

Jaka jest skala problemu? Podkreśla się, że FASD występuje częściej niż zespół Downa czy autyzm.

Dane kanadyjskie mówią, że 2 razy częściej niż autyzm i 28 razy częściej niż zespól Downa. Szacuje się, że w Europie FAS jako niegenetyczne zaburzenie neurorozwojowe dotyczy nie mniej niż 1% populacji. W kontekście FASD to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

FAS, FASD oznacza problemy, które mogą być nieodwracalne. Jak w takiej sytuacji pomóc?

Wielu szkód, które powstały, nie da się cofnąć, ale adekwatna diagnoza w zakresie FASD daje wiedzę o tym, czego można się spodziewać na kolejnych etapach rozwoju. Dzięki temu wiadomo, że należy monitorować rozwój dziecka i dodatkowo wdrażać działania usprawniające jego funkcjonowanie.
We współpracy z Instytutem Matki i Dziecka w Warszawie opracowaliśmy już jakiś czas temu publikację dla lekarzy dotyczącą spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych z opisem krótkiej interwencji lekarskiej. Chcielibyśmy, żeby ten materiał był wykorzystywany jak najczęściej, żeby korzystali z niego pediatrzy, lekarze rodzinni, ginekolodzy. Aby lekarze, rozmawiając z pacjentkami, rozpowszechniali wiedzę o tym, czym grozi picie alkoholu w ciąży. Materiał dostępny jest na stronie www.ciazabezalkoholu.pl

rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Magdalena Borkowska pracuje w Dziale Edukacji Publicznej, Analiz i Współpracy z Zagranicą Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

09.09.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.