Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wzrost liczby przypadków WZW typu A w Polsce i w Europie

Adam Chabiński
Kurier MP

W Polsce i innych krajach obserwuje się znaczny wzrost liczby przypadków WZW A. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób podaje, że w naszym kraju od 1 stycznia do 15 lipca 2017 roku zakażeniu wirusem WZW typu A uległy 572 osoby. Dla porównania w analogicznym okresie roku 2016 liczba ta wynosiła 20. Z kolei raport epidemiologiczny PZH mówi, że od początku do 31 sierpnia br. odnotowano już 1217 przypadków, a rok wcześniej jedynie 26.

Dr Marek Posobkiewicz, fot. archiwum własne

Adam Chabiński: Czy status quo to już epidemia WZW A?

Dr Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny: Zgodnie z informacjami (ECDC) w Europie notuje się ogniska wirusowego zapalenia wątroby typu A, w którym zachorowania głównie dotyczą mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami (ang. MSM – przyp. red.). Do tego należy dodać tzw. zawleczenia z krajów o gorszym standardzie sanitarnym, sporą migrację do Polski ludzi z krajów o wysokim wskaźniku zapadalności, a także tradycyjnie już brak należytej higieny.

Jakie są działania służb sanitarnych zmierzające do zmniejszenia ryzyka zakażenia HAV na terenie naszego kraju? Czy planowane jest ogłoszenie stanu epidemii?

Zawsze w takim przypadku prowadzone jest dochodzenie epidemiologiczne, które ma na celu ustalenie potencjalnego źródła zakażenia. Podczas dochodzenia epidemiologicznego (postępowania prowadzonego przez pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej) niezmiernie ważne jest ustalenie osób z kontaktu chorego, które mogły się od niego zakazić nawet wtedy, kiedy ten nie miał jeszcze żadnych objawów. Umożliwia to podjęcie działań mających na celu przerwanie szerzenia się tej choroby. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ ryzyko wtórnego zakażenia osoby z bliskiego otoczenia chorego lub zakażonego (domownicy, partnerzy seksualni) jest dość duże. Jeśli uda się zlokalizować takie źródło, podejmuje się działania naprawcze, np. odsunięcie od wykonywania niektórych prac, a w przypadku żywności będącej przyczyną zakażenia wycofuje się ją z rynku. W tym roku zanotowaliśmy dwa duże ogniska w Poznaniu i Warszawie oraz kilka mniejszych. W poprzednich latach wydawać się mogło, że staliśmy się krajem niemal wolnym od tych zakażeń – notowano kilkadziesiąt przypadków rocznie i to głównie w ośrodkach dla uchodźców. Tymczasem rosła grupa osób nieodporna na ten wirus. Dlatego co pewien czas notuje się wzrost zachorowań, zwany czasem epidemiami wyrównawczymi.

Kto jest obecnie najbardziej narażony na zakażenie HAV w Polsce? Czy poza grupą MSM obserwuje się również ogniska zachorowań związane z dystrybucją żywności albo korzystaniem z basenów i saun? A może są jeszcze inne grupy, np. narkomani, bezdomni?

Wszystkie grupy nieprzestrzegające zasad higieny mogą być zagrożone. Zakażeniu sprzyja bliski kontakt z osobą zakażoną w bezobjawowym okresie choroby, kiedy nie jest ona jeszcze świadoma infekcji. Zakażeniu wirusem HAV ulegają najczęściej osoby mieszkające we wspólnym gospodarstwie domowym z chorym bądź też dzieci, które wiele czasu w ciągu dnia spędzają w skupiskach, takich jak przedszkola, szkoły, żłobki.

Śmiertelność z powodu WZW A w przebiegu obecnej epidemii w części stanów w Stanach Zjednoczonych określono na nieco powyżej 4%. Czy w Polsce były przypadki śmiertelne albo przebiegające z niewydolnością wątroby?

Nie dysponuję tego typu statystykami, ale tak jak w przypadku każdej masowo występującej choroby zakaźnej są one niestety prawdopodobne.

Czy obserwuje się różnice w przebiegu klinicznego WZW A w czasie obecnej epidemii? Czy np. objawy utrzymują się dłużej albo częściej występuje przebieg cholestatyczny lub z niewydolnością wątroby?

WZW typu A u dzieci przebiega zazwyczaj bezobjawowo (bezżółtaczkowo) lub skąpoobjawowo. U osób dorosłych przebieg jest zazwyczaj pełnoobjawowy (z intensywną żółtaczką), u ok. 20% powikłany cholestazą wewnątrzwątrobową (zastojem żółci w drogach żółciowych). Manifestuje się bólami brzucha, obrzękiem wątroby i śledzony, żółtaczką i świądem skóry. Możliwe są wielokrotne nawroty stanu zapalnego i żółtaczki lub ich przewlekające się występowanie przez około 6 miesięcy od zachorowania. Od około 0,5 do 1% zachorowań może przebiegać pod postacią nadostrego WZW A, prowadzącego do ostrej niewydolności wątroby i dużego ryzyka zgonu w jego przebiegu. Zdarzają się również ciężkie powikłania hematologiczne, prowadzące do hipoplazji lub aplazji (zaniku) szpiku i w konsekwencji leukopenii i małopłytkowości prowadzącej do skazy krwotocznej małopłytkowej i niedoboru odporności na zakażenia bakteryjne i grzybicze.

Czy pacjent z rozpoznaniem WZW A zawsze musi być poddany hospitalizacji, czy może być leczony ambulatoryjnie?

O tym decyduje po badaniu pacjenta lekarz zakaźnik. Chory z WZW A powinien być hospitalizowany i izolowany w okresie wystąpienia objawów przez około 7 dni, gdyż jest on wysoce zakaźny dla otoczenia – w okresie zdrowienia zakaźność ustępuje (nie pojawia się również w przypadku ponownego zaostrzenia choroby), a także możliwe są powikłania.

Kiedy pacjent po przechorowaniu WZW A może wrócić do pracy, jeśli np. pracuje w gastronomii?

Gdy pacjent nie jest zakaźny, może wrócić do pracy. Środki zapobiegawcze to szczepienie przeciwko WZW A, izolacja osób chorych, dezynfekcja toalet i higiena osobista, odsunięcie osób chorych od przygotowania posiłków i dystrybucji żywności, picie wody poddanej uzdatnieniu. Powrót do pracy możliwy jest po ustąpieniu zakaźności i ustąpieniu stanu zapalnego wątroby, co objawia się brakiem żółtaczki, ustąpieniem powiększenia wątroby i śledziony, normalizacją wyników stężenia bilirubiny i aktywności ALAT, AspAT, GGTP.

Rozmawiał Adam Chabiński

Data utworzenia: 28.09.2017
Wzrost liczby przypadków WZW typu A w Polsce i w EuropieOceń:
(5.00/5 z 1 ocen)
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?