Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czwarte w Polsce przeszczepienie krzyżowe nerek

Czwarte w Polsce przeszczepienie krzyżowe nerek od osób niespokrewnionych wykonano dziesięć dni temu we Wrocławiu i Bydgoszczy. Po raz pierwszy przy takim zabiegu nie transportowano pobranych narządów.


Fot. Pixabay.com

"Do tej pory praktyka była taka, że po pobraniu nerki była ona schładzana, wkładana do lodu i transportowana jak najszybciej do drugiego ośrodka. Tym razem namówiliśmy pacjentów i podzieliliśmy pary tak, by dawca i biorca byli operowani w jednym szpitalu" - powiedziała w czwartek na konferencji prasowej dr Dorota Kamińska z Kliniki Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) we Wrocławiu.

Przeprowadzona 12 czerwca transplantacja była czwartym w Polsce krzyżowym przeszczepieniem nerek od osób niespokrewnionych. W USK we Wrocławiu narząd przeszczepiono dwóm mężczyznom, podczas gdy w tym samym czasie operowano partnerki obu mężczyzn w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy.

"Przy takim przeszczepie wymagana jest zgodność grupy krwi i tzw. zgodność immunologiczna. Gdy ona nie występuje pomiędzy małżonkami lub osobami spokrewnionymi poszukiwane są pary do transplantacji krzyżowej pomiędzy osobami niespokrewnionymi" - powiedziała dr Kamińska.

Wyjaśniła, że na taką operację potrzebna jest zgoda sądu i w tym przypadku skojarzenie par oraz procedury prawne nie trwały długo, bo zaledwie trzy miesiące.

Dodała, że wykonane zabiegi były czwartym krzyżowym przeszczepieniem nerek w Polsce, ale piątą taką operacją od osób niespokrewnionych, ponieważ w Warszawie wykonano też jedyny w kraju przeszczep tzw. łańcuchowy pomiędzy trzema parami.

Jak podano, w ciągu ostatnich trzech lat w USK we Wrocławiu wykonano najwięcej w Polsce pobrań nerek od żywych dawców metodą laparoskopową. Było takich przypadków 24, w tym 9 już w 2017 r., co stanowi 30 proc. wszystkich przeszczepów rodzinnych w kraju.

"Metoda laparoskopowa jest nieinwazyjna i najbezpieczniejsza, najlepsza dla dawcy. Ma to ogromne znaczenie dla samopoczucia pacjenta, dlatego stawiamy na tę metodę" - powiedział prof. Romuald Zdrojowy, kierownik Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej USK.

23.06.2017
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?