Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Lepsze leczenie SM – mniej nieobecności w pracy

Dzięki zwiększeniu w ostatnich latach dostępności do nowych terapii dla osób ze stwardnieniem rozsianym, ich absencja w pracy spada – przekonują eksperci kampanii „Choroba? Pracuję z nią!”.


Fot. pixabay.com

W informacji prasowej przesłanej PAP organizatorzy kampanii „Choroba? Pracuję z nią!” przytaczają dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, z których wynika, że od 2015 r., kiedy absencja z powodu stwardnienia rozsianego (SM) wyniosła 258 100 dni utrzymuje się trend spadkowy. W 2017 r. liczba ta wyniosła już 243 100 dni.

Jak oceniają eksperci kampanii, ma to związek z lepszym dostępem do nowych terapii na SM już na wczesnym etapie rozwoju choroby. Ich zdaniem potrzebna jest teraz poprawa dostępu do skutecznych leków w kolejnych liniach leczenia. – Jeśli pacjenci otrzymają nowocześnie i skutecznie leczenie na odpowiednim etapie, pozostaną aktywni zawodowo, a koszty leczenia zostaną zrekompensowane przez oszczędności wygenerowane przez ZUS – przekonują.

SM dotyka głównie ludzi młodych między 20. a 40. rokiem życia. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w Polsce choruje na nie ok. 46 tys. osób.

U każdego chorego na SM mogą pojawić się inne objawy, np. zaburzenia widzenia, mowy, niedowłady, zaburzenia równowagi i koordynacji ruchów, zmiany w odbiorze bodźców czuciowych i wiele innych. SM na razie jest chorobą nieuleczalną, a najważniejszym celem leczenia tej choroby jest zahamowanie jej postępu i utrzymanie pacjentów jak najdłużej w dobrej sprawności. Zbyt późne rozpoczęcie leczenia lub niedopasowanie terapii do danego chorego przyczynia się do postępów SM i zwiększa ryzyko niepełnosprawności.

– Jeśli chcemy pacjenta zabezpieczyć przed poważnymi konsekwencjami tej choroby, związanymi z rozwojem kolejnych objawów neurologicznych, musimy zacząć go leczyć, jak najszybciej. Cofnięcie zmian, które już wystąpią jest praktycznie niemożliwe – komentuje cytowany w informacji prasowej prof. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry Neurologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie oraz Centrum Neurologii w Łodzi.

W ostatnich latach dokonał się ogromny postęp w leczeniu SM. Pojawiło się wiele nowych terapii o odmiennych mechanizmach działania, co pozwala lekarzom indywidualizować terapię pacjentów z SM. Jest to o tyle istotne, że każdy chory na SM inaczej odpowiada na leczenie, stąd istnieje pilna potrzeba zapewnienia dostępu do całej gamy leków.

Obecnie środowisko osób chorych z SM zabiega o zwiększenie liczby opcji terapeutycznych dostępnych w drugiej linii leczenia, czyli w sytuacji, w której leczenie podstawowe okazało się nieskuteczne. Dla wielu z nich jest to jedyna szansa na zahamowanie rozwoju choroby i utrzymanie aktywności w życiu społecznym i zawodowym, przekonują eksperci kampanii „Choroba? Pracuję z nią!”. – Obecnie w „kolejce” do refundacji są trzy leki, w tym dwa nowe. Ich włączenie do leczenia, zatem jego dalsza indywidualizacja to dla konkretnych pacjentów szansa na powrót do normalności, do bycia aktywnym i produktywnym – mówi Malina Wieczorek, prezes Fundacji „SM – walcz o siebie”.

Jak dodaje, dobrze leczony chory na SM, podobnie jak w przypadku innych chorób przewlekłych, może być efektywnym i wartościowym pracownikiem. Mimo to pracodawcy wciąż obawiają się, że osoba chorująca przewlekle będzie obciążeniem dla firmy z powodu mniejszej wydajności oraz absencji związanych z leczeniem czy nawrotami choroby.

W badaniu przeprowadzonym w ramach kampanii „Choroba? Pracuję z nią!” w maju 2018 r. 70 proc. specjalistów ds. kadr (tzw. specjalistów HR) przyznało, że stan zdrowia bywa, i to nawet często, przyczyną odrzucenia kandydatury danej osoby na stanowisko. Dlatego celem kampanii jest m.in. dotarcie do pracodawców z informacją, że obecnie wiele chorób przewlekłych, w tym SM, może być leczonych na tyle skutecznie, żeby utrzymywać objawy pod kontrolą.

Dla osób chorujących przewlekle praca jest bardzo ważna i ma działanie terapeutyczne. Z danych prof. Krzysztofa Selmaja z 2017 r. wynika, że 59 proc. chorych na SM jest aktywnych zawodowo. Dalsza indywidualizacja leczenia SM i poszerzenie opcji terapeutycznych o nowe leki może przyczynić się do wzrostu tego odsetka, oceniają twórcy kampanii.

Zwracają zarazem uwagę, że jest to opłacalne dla budżetu państwa. – Nie można oceniać terapii tylko przez pryzmat tego, ile ona kosztuje, ale trzeba zobaczyć o ile zmniejszy liczbę hospitalizacji, niepotrzebnych procedur, długotrwałych absencji – komentuje cytowana w informacji prasowej dr Małgorzata Gałązka–Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia z Uczelni Łazarskiego.

Data utworzenia: 29.11.2018
Lepsze leczenie SM – mniej nieobecności w pracy Oceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?