Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Przed nami znaczny wzrost zachorowań na raka gruczołu krokowego

Zbigniew Wojtasiński

Wśród Polaków znacznie zwiększy się w najbliższych latach zachorowalność na raka gruczołu krokowego – ostrzegają eksperci. To drugi, po raku płuca, najczęściej występujący nowotwór u mężczyzn.


Fot. iStock.com

Urolog specjalizujący się w leczeniu raka stercza dr Tomasz Szopiński z Warszawy powołuje się na prognozy, z których wynika, że w 2025 r. rak gruczołu krokowego zostanie wykryty u ponad 22 tys. Polaków. To ponaddwukrotnie więcej niż w 2015 r., kiedy nowotwór ten zdiagnozowano u prawie 10 tys. mężczyzn.

Jednym z powodów jest starzenie się naszego społeczeństwa. Rak stercza jedynie sporadycznie wykrywany jest u mężczyzn, którzy nie mają jeszcze 45 lat, najczęściej występuje w starszym wieku, szczególnie u osób po 60.-70. roku życia. A takich jest u nas coraz więcej.

„Jeszcze częściej występuje łagodny rozrost prostaty, z jego objawami zmaga się w naszym kraju 2 mln mężczyzn. Niestety, wielu z nich, pomimo obniżonej jakości życia, nie decyduje się na wizytę u specjalisty” - podkreśla dr Szopiński. Specjalista zwraca uwagę, że objawami łagodnego gruczołu krokowego prostaty może być częste oddawanie moczu (także w nocy), gwałtowne parcia na pęcherz i ból odczuwany podczas oddawania moczu.

„Oprócz odczuwanych przez mężczyznę trudności w oddawaniu moczu w organizmie zachodzą procesy, których często tragiczne skutki ujawnią się dopiero po wielu latach. Między innymi przez gromadzący się w pęcherzu i zalegający w nerkach mocz, który sprzyja rozwojowi bakterii, a to w konsekwencji prowadzi do zapaleń pęcherza. W kolejnych etapach zastój moczu w pęcherzu może doprowadzić do cofania się moczu do nerek i ich stopniowego uszkadzania” – podkreśla dr Szopiński.

Problemy z oddawaniem moczu czy ból podczas mikcji na ogół wskazują na łagodny przerost stercza, jednak u mężczyzn po 50. roku życia mogą one ujawniać już nowotwór. Choroba ta często rozwija się przez wiele lat nie dając żadnych objawów. Od powstania pierwszych komórek nowotworowych do pojawienia się pierwszych dolegliwości może upłynąć nawet kilkanaście lat.

Najbardziej niepokojące są takie objawy jako mocno nasilone już kłopoty z oddawaniem moczu oraz krwiomocz i bóle kostne. W jeszcze późniejszym etapie pojawiają się przerzuty, zwłaszcza do węzłów chłonnych i kości.

„Najważniejsze jest wczesne wykrycie raka prostaty, kiedy nie ma jeszcze żadnych poważniejszych dolegliwości i największe są szanse na wyleczenie. Dlatego kluczowe znaczenie ma kształtowanie świadomości u mężczyzn w każdym wieku na temat znaczenia badań profilaktycznych”- przekonuje dr Szopiński.

Wczesne wykrycie raka gruczołu krokowego umożliwia regularne poddawanie się testom PSA. „Annals of Internal Medicine” opublikował w 2017 r. badania sugerujące, że wykonywanie tych badań u mężczyzn w wieku 55-70 lat może zmniejszyć u nich ryzyko zgonu z powodu raka stercza o 25-32 proc. Dotyczy to szczególnie osób bardziej zagrożonych rakiem gruczołu krokowego, np. z powodu predyspozycji rodzinnych.

Przerost stercza w łagodnej postaci można leczyć farmakologicznie, co jest skuteczne u 90 proc. pacjentów. W przypadku raka gruczołu krokowegoskuteczność terapii zależy od zaawansowania choroby, jej agresywności i stanu ogólnego chorego. Dr Szopiński zapewnia, że w pierwszym stadium rozwoju nowotwór ten jest wyleczalny w 90 proc.

„Standardem leczenia raka prostaty jest leczenie chirurgiczne, czyli tzw. radykalna prostatektomia – podkreśla dyrektor Szpitala Mazovia w Warszawie prof. Igal Mor. "W naszym kraju co roku wykonuje się 5 tys. takich operacji” - mówi.

Radykalna prostatektomia grozi jednak powikłaniami, takimi jak nietrzymanie moczu i zaburzenia erekcji. Dr Szopiński przekonuje, że rzadziej dochodzi do nich po operacjach laparoskopowych, a jeszcze lepsze efekty daje zabieg z wykorzystaniem robota chirurgicznego daVinci. Na razie takie operacje wykonywane są niemal wyłącznie w dwóch prywatnych ośrodkach w Warszawie i nie są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Data utworzenia: 20.11.2018
Przed nami znaczny wzrost zachorowań na raka gruczołu krokowegoOceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?