×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Jan od Życia

Katarzyna Kubisiowska

Kilka dni temu spotkałam go w pociągu. Najpierw przykuł moją uwagę dwudziestolatek, który, wbrew metryce i wysportowanej sylwetce szedł powoli przez alejkę otwartego przedziału. Po chwili wszystko stało się jasne – to był wolontariusz asekurujący chorego na glejaka księdza Jana Kaczkowskiego, który poddał się wielu operacjom, farmakologicznym terapiom i według prognoz medycznych żyć nie powinien od dawna. Zagadnęłam księdza czy mnie pamięta – dwa lata temu dla Tygodnika Powszechnego nagrywaliśmy wywiad. – Jasne, Słoneczko, że cię poznaję – obruszył się – rak nie zeżarł mi mózgu do końca.

Usiedliśmy we trójkę w ciasnym Warsie. Ksiądz zamówił połyskujące tłuszczem frankfurterki, wolontariusz mu je pokroił, Jan elegancko się nimi delektował. Zdumiewa jego pogoda ducha – humor i serdeczność rozdawane bez ograniczeń na prawo i lewo. Obłaskawia nimi świat świadomy tego, że jego ułomność – nieporadne ruchy i potężna wada wzroku – nie są obojętne otoczeniu, i budzą wokół popłoch.

Gdy staje się po raz pierwszy twarzą w twarz z księdzem paraliżuje galopada myśli: jak się zachować? co powiedzieć? gdzie patrzeć? Niebiańską błyskotliwością, piekielną złośliwością, niewiarygodnym autodystansem potrafi w ułamkach sekund rozbroić każdy strach. Jego szczery śmiech niesie się ponad ludzkie głowy, dachy domów, chmury przestworzy. Niewygodny dla Kościoła, zbawczy dla ludu. W emploi „księdza luzaka” nie gubi się jego autentyczność. Żarliwa wiara i zwyczajna dobroć. Uwaga darowana innym. Zaciekawienie. Otwartość. Między kęsem jego frankfurteki a łykiem mojej herbaty, gawędzimy o kiczu w architekturze sakralnej, o najbardziej kuriozalnych pomnikach Jana Pawła II, zabobonach w medycynie i religii. Jan natrząsa się bezlitośnie z cudownych diet mających wyleczyć go raz na zawsze z nowotworu – opowiada, że jego skrzynkę mejlową zapychają tego rodzaju propozycje napływające od znachorów, którzy lojalnie go przestrzegają, że jeśli im nie wierzy, to znaczy, że opętał go demon. „No i co z tego, że umrę.” – rzuca mimochodem. „Za młody ksiądz jest na śmierć” – bronię desperacko bastionów życia. „Smutno będzie bez księdza”. „Wiesz, ja mam tak cudownego ojca na ziemi i wiem, że ten niebieski będzie podobny do niego, jestem Jego ciekaw.”

W kazaniach głosi to, by nie dezerterować przed prawdą – wy, zdrowi, z chorymi gadajcie uczciwie. W ogóle gadajcie, a nie udawajcie, że nic się nie stało. Wasz lęk przed śmiercią – nas chorych – blokuje. Przysparza cierpienia. W jego ustach wiarygodnie brzmi przykazanie miłości. Nie wydziwiać, nie ścigać się z nieuchronnym końcem. Nie tracić czasu na karmienie, gdy jeść ktoś już nie może. Lepiej wspólnie pobyć, popłakać, pośmiać się, przytulić. Polecić książkę. Poplotkować. Nie dać się zwariować umieraniu. To nie ono jest kluczowe, tylko wiążące nas z innymi relacje. Ksiądz Jan, żyjacy Święty, taką głosi nowinę – warto jej słuchać. Mimo tego, że nam, zwykłym zjadaczom chleba, trudno wdrożyć to wszystko w codzienną praktykę.


Katarzyna Kubisiowska - dziennikarka związana z redakcją „Tygodnika Powszechnego”. Jej najnowsza książka to „Rak po polsku” – rozmowy z onkologami (Wyd. Czarne, maj 2014). Współautorka książek „Panorama kina najnowszego 1980-1995. Leksykon” oraz „Lektury na ekranie”. Obecnie pracuje nad biografią Jerzego Pilcha, która ma się ukazać za 2 lata w wydawnictwie Znak. Mama Tadka i Hanki.


22.07.2015

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.