×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Glina

Katarzyna Kubisiowska

Jeśli lekarz myśli, że medycyna nie ma duszy, to niech biały kitel wyniesie na strych, a słuchawki lekarskie spożytkuje na zabawkę dla dziecka. I niech robi co tam mu się żywnie podoba, byle tylko nie wracał do leczenia ludzi.

The Doctor Luke Fildes
Lekarz, Sir Luke Fields (1891) / Fot. Wikimedia Commons


Bo z nim obchodzić się trzeba delikatnie i z taktem. Współodczuwając z ludźmi, w praktyce medycznej lekarz oswa ja, a może nawet uwalnia innych i samego siebie od bólu egzystencji. Dla Schopenhauera współodczuwanie jest fundamentem pod każdy system etyczny, otwarciem na człowieczeństwo. Zmarły dwa lata temu profesor Andrzej Szczeklik pisał w „Kore”, że dusza medycyny nie jest "tu" ani "tam", bowiem przesuwa się, odnawia, regeneruje wraz z każdym pacjentem, z każdym jego słowem, grymasem, westchnieniem czy jękiem. Oscyluje, "migocze" między chorym a lekarzem. Lekarz winien wiedzieć wszystko o chorobie i niemało o samym pacjencie, wiedzieć to w każdej chwili dnia i nocy, bowiem "bez tego nie ma medycyny. Owszem, jest służba zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia, nawet ministerstwo. Ale nie – medycyna.”

Wiemy świetnie, że w tym fachu jest miejsce na przypadek. Kiedy leczenie nie idzie według wcześniejszych założeń, albo, nie daj Boże, wbrew prognozom, pacjent umiera, nazywa się go „błędem lekarskim”. O „cudzie” mówi się z chwilą, kiedy medyczne „wyroki” biorą w łeb i nie sprawdzają się najgorsze prognozy. Ale, mimo nieoczekiwanych zwrotów akcji, kluczowa w dynamice chorowania jest relacja między pacjentem a lekarzem. Jako dziewczyna potrafiłam się dziwić, kiedy w gazecie czytałam podziękowania za wspaniałe traktowanie składane lekarzom przez chorych lub ich bliskich. W dorosłości, po doświadczeniu choroby onkologicznej ojca i dialogach z lekarzami, którzy swój fartuch powinni czym predzej wynieść na przysłowiowy strych, dotarło do mnie w czym rzecz - ci szczęściarze wykupujący w dziennikach dziękczynne miejsca, trafili na profesjonalistów i humanistów w jednym. Lekarzy z duszą, więc i duszę tchnących w medycynę. Znamy wszyscy ich nazwiska – o Kępinskim, Korczaku, Aleksandrowiczu krążą legendy i powstają kolejne książki. Są czy raczej być powinni moralnym punktem odniesienia dla swoich następców. Bo medycyna nie sprowadza się do zbioru technicznych procedur. Wypełniania formularzy i pisania wniosków. Do braku czasu dla pacjenta. Jasne - przytłoczonego nadmiarem obowiązków lekarza można zawsze usprawiedliwić, że jest częścią niewydolnego systemu. Zaprzyjaźniony chirurg urazowy opowiadał mi jak na ostry dyżur przyszedł bezdomny. Kiedy już go odprawił z powrotem na ulicę, dotarło do niego, że nie uczynił wystarczająco dużo, by temu mężczyźnie pomóc. Zaczął go szukać. Bezskutecznie. Choć zdarzyło się to rok temu, po dziś dzień chirurg nie potrafi o tym zajściu opowiadać bez wyrzutów sumienia.

Może jednak na duchowość lekarza nie ma istotnego wpływu bogactwo czy bieda, wojna czy pokój, organizacyjna sprawność czy anarchistyczny bałagan? Może najwięcej ona wspólnego z gliną, z której lekarz został ulepiony?



Katarzyna Kubisiowska - dziennikarka związana z redakcją „Tygodnika Powszechnego”. Jej najnowsza książka to „Rak po polsku” – rozmowy z onkologami (Wyd. Czarne, maj 2014). Współautorka książek „Panorama kina najnowszego 1980-1995. Leksykon” oraz „Lektury na ekranie”. Obecnie pracuje nad biografią Jerzego Pilcha, która ma się ukazać za 2 lata w wydawnictwie Znak. Mama Tadka i Hanki.


01.06.2015

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.