×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Ona – ojciec, On – matka

Katarzyna Kubisiowska

On był pediatrą, ona przedszkolanką. On pisał książki, prowadził w radio pogadanki, ona skupiła się na dzieciach. On chętnie się nimi zajmował, ale ta żmudna wychowawcza rutyna była zarezerwowana dla niej. On w domu Sierot bywał, ona była zawsze. On dawał sobie wiecej luzu, ona była wewnętrznie pospinana. On zyskał międzynarodową sławe, ona dotąd żyła w cieniu. Magdalena Kicińska ją z tego cienia „Panią Stefą” wydobyła.

Janusz Korczak i Stefania Wilczyńska
Janusz Korczak i Stefania Wilczyńska / Fot. pskorczak.org.pl (zdjęcie znalazło się na okładce książki o Stefanii Wilczyńskiej, która ukazała się w maju nakładem wydawnictwa Czarne)

Stefania Wilczyńska miała wśród dzieci swoje sympatie i antypatie. Potrafiła być niesprawiedliwa – kiedyś nie pozwoliła dzieciom z Domu Sierot przy Krochmalnej zjeść obiadu – to była forma kary za hałas. Starszego wychowanka potrafiła spoliczkować. Pożałowała, natychmiast dotarło do niej, że to przejaw przemocy, której była gorącą przeciwniczką. Istotne jest to, że wychowankowie Domu Sierot potrafili Wilczyńskiej wybaczyć. Szanowali ją, niektórzy kochali. Z wzajemnością. Bo Wilczyńska była jak wyznaczający granice tata, Korczak jak rozpieszczająca mama. Oboje na potrzeby dzieci nastawieni: wsłuchani, uważni, empatyczni.

Dom Sierot przy Krochmalnej działał jeszcze w Polsce pod zaborami, a potem w Polsce niepodległej, która po 123 latach niewoli rosła w siłę. Dwudziestolecie międzywojenne to epoka wielkich nadziei i jednocześnie społecznych nierówności. Z niewyobrażalnej biedy przybywały dzieci do domu na Krochmalną. Zawszone i zaświerzbione. Niektóre po raz pierwszy spały tu we własnym łóżku i trzymały w rękach sztućce. Poznawały co to są obowiązki i prawa. Co można, a czego nie. Uczyły się zasad świata opartego na szacunku do siebie i innych - potraktowanie dziecka jako pełnoprawnej osoby było wówczas ideą rewolucyjną. Korczakowi i Wilczyńskiej udało się stworzyć przy Krochmalnej raj. Na zewnątrz nasilający się antysemityzm, getto ławkowe, a tu zasady budowania wartości „godności”, ”równości’, wolności wyboru” i „odpowiedzialności”. Korczak z Wilczyńską wbijali do głowy wychowankom: uczcie się, a potem zmieniajcie świat na lepszy. A kiedy oni opuszczali Dom Sierot, ten świat, który mieli zmieniać, nie chciał ich nauki, w ogóle nie chciał ich życia.

Dlaczego w tym miejscu, na portalu poęwięconym medycynie, chorowaniu, lekarzom, pacjentom piszę o dwóch wybitnych wychowawcach? Powód jest fundamentalny: Korczak i Wilczyńska powinni być czytani (dogłębnie, wielokrotnie) przez tych wszystkich, którzy pracują z ludźmi. Którzy uprawiają zawód oparty na delikatnej sztuce rozmowy. Korczak analizował w swoich tekstach pedagogicznych wartość płynącą z przyjacielskiego, autentycznego kontaktu. Wilczyńska w „Pani Stefie” jawi się jako ktoś, kto posiadł tak głęboką wiedzę o człowieku. Wiele razy i na rożne sposoby Wilczyńska pisała by nie odzierać z podmiotowości, nie odbierać nadziei, nie krzywdzić przypadkowym i nieprzemyślanym słowem. Być uważnym, bardzo uważnym. Nie okłamywać, ale zastanowić się np. co ktoś poczuje, kiedy trudną dla niego do przyjęcia prawdę wyjawimy brutalnie i bez hamulców. Wilczyńska i Korczak wierzyli jeszcze przed 1. września roku 1939, że zwycięży nad barbarzyństwem humanizm. Dlatego w najbardziej dzikich czasach mówili dzieciom, że trzeba trzymać fason, edukować się, pracować na charakterem, bo w przyszłości będzie lepiej. Wilczyńska w jednym z listów sformułowała zdanie dotykające istoty sprawy: „Najlepsze, co może zrobić człowiek, to jest zrobić innego człowieka mniej samotnym.” Korczak i pani Stefa to uczynili. My - rodzice, lekarze, bliscy, kogoś, kto choruje, też możemy tak czynić.


Katarzyna Kubisiowska - dziennikarka związana z redakcją „Tygodnika Powszechnego”. Jej najnowsza książka to „Rak po polsku” – rozmowy z onkologami (Wyd. Czarne, maj 2014). Współautorka książek „Panorama kina najnowszego 1980-1995. Leksykon” oraz „Lektury na ekranie”. Obecnie pracuje nad biografią Jerzego Pilcha, która ma się ukazać za 2 lata w wydawnictwie Znak. Mama Tadka i Hanki.


24.06.2015

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.