×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Przyszli pacjenci ze słuchawkami w uszach - strona 2

Jerzy Dziekoński
Medycyna Praktyczna Pediatria 2018/05

Czy stan słuchu zależy od rodzaju słuchanej muzyki?

Muzyka młodzieżowa, jednostajna rytmicznie i w dodatku zbyt głośna, jest szczególnie niebezpieczna dla młodego ucha, ponieważ oddziałuje wciąż na te same, wybrane pasma. Jak poważny jest to problem, najlepiej dowodzą badania, z których wynika, że aktualnie sprawność słuchowa młodych ludzi jest zbliżona do sprawności pokolenia osób starszych.
Dobrze jest słuchać muzyki o pełnym spektrum dźwięków różnych częstotliwości, nie z przewagą basów, które mogą bardzo niekorzystnie wpływać na emocje, psychikę, układ nerwowy, serce, naczynia krwionośne itp., prowadząc do chorób ogólnoustrojowych.
Lepiej wygląda kwestia słuchania muzyki poważnej, która działa na nas uspokajająco. Nie chodzi tu wcale o snobizm, ale o wymagania, jakie stawia przed nami nasze własne ucho, które – by dobrze funkcjonować – powinno otrzymywać dźwięki o szerokim paśmie częstotliwości, średnio 500–5000 Hz.

Nie wszyscy są jednakowo wrażliwi na pohałasowe uszkodzenie słuchu. Istnieją czynniki predysponujące zależne od genów, ogólnego stanu zdrowia i warunków środowiskowych.

Czy ustalono, jaki poziom głośności jest szkodliwy? Czy można ustalić, jak głośno można słuchać muzyki na konkretnych słuchawkach (np. czy rodzic/lekarz może powiedzieć dziecku, że dany poziom głośności jest niegroźny)?

Za próg szkodliwości uznaje się 65 dB, czyli natężenie dźwięków, jakie generuje zwykły hałas uliczny. Do uszkodzenia słuchu może natomiast doprowadzić dźwięk o natężeniu 85 dB, taki jak na przykład warkot samochodu ciężarowego. Gdy taki „smog akustyczny” działa na człowieka przez 8 godzin dziennie, na przestrzeni lat dochodzi do uszkodzenia komórek słuchowych.
U dorosłych hałas o natężeniu przekraczającym próg bólu działający impulsowo, jednorazowo i krótkotrwale może spowodować ostry uraz akustyczny. Natomiast przewlekły uraz akustyczny powstaje na skutek długotrwałego narażenia na hałas nieprzekraczający progu bólu, zwykle o natężeniu 90–95 dB lub niewiele większym. Dotyczy to głównie osób pracujących w niekorzystnych warunkach akustycznych. Wibracja towarzysząca hałasowi potęguje uszkodzenie słuchu.
Każdy z nas ma indywidualne predyspozycje do reagowania na głośną muzykę, dlatego ustalenie zakresów lub nieprzekraczalnych progów w codziennej praktyce może być mylące.

Czy to, że muzykę słyszą osoby z zewnątrz oznacza, że jest ona zbyt głośna, czy jest to tylko pochodna budowy słuchawek?

Nie jestem specjalistą od budowy urządzeń elektronicznych, ale jeżeli widzę młodego człowieka z dousznymi słuchawkami w uszach, z którym słuchamy muzyki, chociaż dzieli nas odległość 2 metrów, to wiem, że za kilka lat na pewno będzie on pacjentem, na przykład naszego Instytutu.

Czy ma znaczenie rodzaj słuchawek używanych do słuchania muzyki (douszne, nauszne)?

Używanie przenośnych odtwarzaczy muzyki i słuchawek dousznych jest szczególnym zagrożeniem. Słuch młodego człowieka ogłuszonego dźwiękiem płynącym ze słuchawek wetkniętych głęboko w kanał słuchowy lub emitowanym przez wielkie kolumny głośnikowe na koncercie zapewne powróci do normy po pewnym czasie, jednak z badań niezbicie wynika, że wielokrotna okresowa utrata czułości słuchu stopniowo przechodzi w permanentną utratę czułości słuchu.

Czy jest jakiś bezpieczny czas słuchania muzyki, który nie zwiększa ryzyka pogorszenia słuchu? Jaki czas w ciągu dnia lub tygodnia rzeczywiście uważa się za niebezpieczny?

Jeżeli nie przekraczamy 85 dB i unikamy słuchawek lub ewentualnie stosujemy słuchawki nauszne, nie widzę powodów do ograniczeń. Muzyka jest nam potrzeba jak słońce do życia.
Naukowcy są zgodni, że nie ma na świecie kultury, która nie tworzyłaby muzyki, a ona zawsze była częścią procesu rozwoju człowieka. Mądrze wykorzystywana do rozrywki i relaksu sprawia, że nie wyobrażamy sobie bez niej życia. W Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu wykorzystujemy terapeutyczną funkcję muzyki do realizacji pierwszego w Polsce programu „Muzyka w rozwoju słuchowym człowieka”. Sam uwielbiam się relaksować w ten sposób i często słucham Chorału Gregoriańskiego. Ale zawsze dbam o to, aby nie przekraczać natężenia 50–60 dB. Nie zmienia to jednak faktu, że według WHO, aby chronić swój słuch, nie powinniśmy słuchać muzyki przez słuchawki dłużej niż godzinę dziennie, a 105 dB, czyli maksymalna głośność większości urządzeń MP3, jest bezpieczna dla słuchu tylko przez 4 minuty.

Czy udział w koncercie rockowym/pop nawet kilka razy w roku stanowi zagrożenie dla słuchu? Jeżeli tak, to jak można je ograniczyć?

Kocham swoją muzykę, kocham swój słuch. Takie hasło powinno się znaleźć na koszulce każdego muzyka, dyrygenta, inżyniera dźwięku, artysty scenicznego i wreszcie każdego słuchacza. Tymczasem niewiele osób z tej grupy słucha muzyki rozsądnie, a jeszcze mniej postrzega zjawisko głośnej muzyki jako szkodliwy hałas. Na działanie hałasu jesteśmy narażeni wszyscy, a ponieważ nie możemy go zmaterializować, nie zawsze zwracamy na niego uwagę. Robi to za nas nasz organizm. Z koncertów wychodzimy z pohałasowymi urazami słuchu, z dyskoteki trzymając się za uszy i głowę, a z klubu skrajnie zmęczeni hałasem. Dlatego niezbędna jest ochrona słuchu, która wbrew pozorom polega nie tylko na blokadzie dźwięku. Dla osób, które zajmują się muzyką zawodowo albo są fanami występów w klubach i na koncertach, ważne jest, aby niczego w muzyce nie zablokować. Na rynku są już dostępne różnego rodzaju ochronniki tłumiące, które pozwalają słyszeć każdy detal, charakter, a także atmosferę muzyki w bezpieczniejszy i cichszy sposób. Dzięki systemowi tzw. płaskiego pochłaniania hałasu można słuchać muzyki bez zniekształceń, ale na bezpiecznym poziomie dźwięku. Omawiane ochronniki mają postać dyskretnej wkładki dousznej z wymiennymi filtrami.
Innym rozwiązaniem przeznaczonym głównie dla dzieci są przeciwhałasowe nauszniki ochronne, które skutecznie tłumią szkodliwy hałas, nie odcinając całkowicie innych dźwięków otoczenia. Nauszniki ochronne wyglądem przypominają duże zewnętrzne słuchawki. Często wybiera się je ze względu na łatwość i wygodę użytkowania, ponieważ mają różne właściwości tłumiące.

Co mogą zrobić lekarze, aby zmniejszyć takie ryzyko? Jakich zaleceń mogą udzielić młodemu człowiekowi i rodzicom? Na jakie przyszłe zagrożenia można zwrócić uwagę młodemu człowiekowi (np. ograniczenia w wykonywaniu zawodu, sposobie spędzania wolnego czasu)? Jakich argumentów należy używać, aby ich znaczenie dotarło do młodego człowieka, dla którego teraźniejszość na ogół jest zdecydowanie ważniejsza niż przyszłość?

W tak szerokim kontekście, to pewnie zadanie dla psychologów. Ja radzę, aby ograniczyć głośne słuchanie muzyki. Proszę jednak nie myśleć, że jestem przeciwnikiem muzyki. Absolutnie tak nie jest. Trzeba tylko rozsądnie korzystać z tego przywileju i daru jej odbioru. Często wystarczy przestrzegać obowiązujących norm i zwykłych zasad współżycia społecznego. Jak powiedziałem wcześniej, każdy z nas ma indywidualną wrażliwość na oddziaływanie hałasu.

Dziękuję za rozmowę.

Prof. dr hab. n. med. Henryk Skarżyński – światowej sławy otochirurg i specjalista otorynolaryngologii, audiologii i foniatrii. Od 1994 r. Specjalista Krajowy, a następnie Konsultant Krajowy ds. Audiologii i Foniatrii, od 2011 r. Konsultant Krajowy ds. Otorynolaryngologii. Pierwszy w Polsce wszczepił implanty: ślimakowe (1992), pniowe (1998), ucha środkowego (2003). Wprowadził ponad sto nowych rozwiązań klinicznych. Jest inicjatorem i organizatorem ośrodka „Cochlear Center” (1993), resortowego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu (1996), Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy (2003). Jego największym osiągnięciem w działalności naukowej, klinicznej i dydaktycznej było przygotowanie koncepcji, wybudowanie i uruchomienie Światowego Centrum Słuchu (2012). Profesor honorowy Uniwersytetu w Provo, USA (1998), doctor honoris causa Akademii Pedagogiki Specjalnej (2011), Uniwersytetu Warszawskiego (2012), Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej (2014). Członek najważniejszych krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych: przewodniczący Komitetu Nauk Klinicznych PAN, honorowy członek polskiego i słowackiego towarzystwa otolaryngologów, pierwszy w historii pochodzący z Polski członek amerykańskiego towarzystwa otologów American Otological Society oraz neurootologów – American Neurotology Society, członek CORLAS, POLITZER, ISA, IAO, EAONO i EFAS.

12.07.2019
strona 2 z 2
Zobacz także
  • Hałasu nie da się zwalczyć, ale można nim zarządzać
  • Im gorszy słuch, tym łatwiej o depresję
  • Co 5.-6. dziecko może mieć problemy ze słuchem
  • Hałas przyczyną uszkodzeń słuchu u dzieci
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.
Zbiórka dla szpitali w Ukrainie!
Poradnik świadomego pacjenta