Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Myśli samobójcze nie są dobrym wskaźnikiem ryzyka próby samobójczej

Większość osób, które giną śmiercią samobójczą, zaprzeczała, że miała myśli samobójcze na tygodnie lub miesiące przed zgonem – wykazała duża analiza naukowców z Australii, którą publikuje pismo "BJPsych Open”. Zdaniem autorów pracy podważa to powszechne przekonanie, że lekarze mogą z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć ryzyko śmierci samobójczej na podstawie występowania myśli samobójczych u pacjenta.


Fot. pixabay.com

Psychiatra prof. Matthew Large z University of New South Wales razem z kolegami z kilku innych australijskich ośrodków naukowych przeanalizował wyniki 70 dużych badań na temat związku między występowaniem myśli samobójczych a faktycznym ryzykiem popełnienia samobójstwa.

"Wiemy, że myśli samobójcze są dość częste, z kolei samobójstwo należy do rzadkich zdarzeń, nawet wśród osób z poważną choroba psychiczną. Nie wiedzieliśmy jednak, jak często osoby, które ostatecznie zdecydowały się odebrać sobie życie, zaprzeczały wcześniej, że o tym myślą" – komentuje prof. Large.

Okazało się, że około 60 proc. osób, które zmarły śmiercią samobójczą, zaprzeczało podczas wcześniejszej wizyty u psychiatry lub lekarza pierwszego kontaktu (na kilka tygodni lub miesięcy wcześniej), że myśli o odebraniu sobie życia. Jedynie 1,7 proc. pacjentów mających myśli samobójcze popełniło samobójstwo.

"Lekarze czasami uważają, że obecność myśli samobójczych jest decydującym wskaźnikiem ryzyka samobójstwa w najbliższym czasie. Pojawiło się też przekonanie, że ich występowanie może być elementem testu w kierunku ryzyka śmierci samobójczej" – przypomina współautorka pracy, dr Catherine McHugh.

Badaczka zwraca uwagę, że niektóre osoby mogą próbować ukryć myśli samobójcze przed lekarzem - albo ze wstydu, albo dlatego, że nie chcą, by ktoś im przeszkodził. "Wiemy też, że myśli samobójcze mogą szybko mijać, a ludzie mogą podejmować próbę samobójczą bardzo impulsywnie, zaledwie po krótkim okresie ich występowania" – tłumaczy.

Dlatego zdaniem prof. Large’a lekarze nie powinni zakładać, że pacjenci z problemami natury psychicznej, którzy nie przyznają się do myśli samobójczych, nie mają podwyższonego ryzyka śmierci samobójczej i nie wymagają dobrej opieki psychiatrycznej.

05.02.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?