Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wydaje się nam, że w naszym domu nie może być samobójcy

Ewa Stanek-Misiąg

Ludzie chcą żyć, ale w określonej sytuacji nie mogą kontynuować życia – mówi prof. Brunon Hołyst, prawnik specjalizujący się w zagadnieniach kryminalistyki i kryminologii, prezes zarządu Polskiego Towarzystwo Suicydologicznego, autor książek: Samobójstwo – przypadek czy konieczność, Przywróceni życiu. 10 września obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom.


Fot. iStock.com

Ewa Stanek-Misiąg: Czy samobójstwo można przewidzieć?

prof. Brunon Hołyst: Są osoby o podwyższonym ryzyku zachowania suicydalnego. To na ogół ludzie chorzy, biedni, opuszczeni, samotni. Samotność jest bardzo poważnym czynnikiem suicydogennym, kiedy człowiek nie ma żadnego oparcia, nie ma się z kim podzielić ani sukcesem, ani smutkiem. Możemy też mówić o osobowości suicydogennej, skłonności do tego rodzaju zachowań. Ona dotyczy ludzi, którzy mają niską samoocenę, poczucie niespełnienia, stany lękowe. Podkreślam jednak zawsze, że każde samobójstwo ma wymiar indywidualny.

Czy z czyjegoś zachowania można wywnioskować, że planuje samobójstwo?

To mogą być różne sygnały. Porządkowanie spraw. Skargi na rówieśników. Na ogół sygnały są lekceważone. Wydaje się nam, że w naszym domu nie może być samobójcy.

Śmiercią samobójczą zginęły w zeszłym roku w Polsce 5182 osoby. Rok wcześniej 5276 osób. Miażdżąca większość to mężczyźni, 4471 na 711 kobiet. W 2913 przypadkach nie udało się ustalić powodu.

Samobójców jest w Polsce więcej niż ofiar wypadków drogowych. Na drogach zginęły w zeszłym roku 2862 osoby, w wyniku zamachów samobójczych 5182.

Apeluję od dawna, żeby policja bliżej przyglądała się samobójstwom. Byłoby to cenne dla prowadzenia akcji profilaktycznych. O motywach wiemy, że oprócz chorób należą do nich nieporozumienia rodzinne, zawody miłosne, sytuacja ekonomiczna. Matka samotnie wychowująca dwoje dzieci zostaje zwolniona z pracy, przychodzi do domu, truje dzieci, a następnie w nocy wyskakuje z 13. piętra.

W ostatnich latach dość często wstrząsały nami informacje o takich samobójstwach rozszerzonych.

To nie są samobójstwa rozszerzone! Proszę nie używać błędnie tego terminu. Samobójstwo rozszerzone miałoby miejsce, gdyby ludzie się umówili „słuchajcie, tu i teraz popełniamy samobójstwo”, a my tu mamy do czynienia z zabójstwem w połączeniu z samobójstwem. Nie mówimy o samobójstwie rozszerzonym, bo dzieci nie chciały umrzeć.
Wśród powodów zamachów samobójczych podejmowanych przez młodzież...

W zeszłym roku odebrały sobie życie 92 osoby w wieku 13–18 lat.

Według danych WHO niemal 800 milionów ludzi umiera co roku na świecie w wyniku samobójstwa, co 40 sekund jedna osoba.

...jest zła atmosfera w domu, konflikty z rodzicami i rodzeństwem, kłopoty w szkole – złe oceny, odrzucenie czy nawet prześladowanie przez rówieśników. Na różnym tle, wyglądu, tożsamości seksualnej. Pamiętajmy – słowo leczy i słowo zabija.

Co nam mówi o przyczynach zamachów samobójczych wiek osób, które je podejmują?
Dominują dwie grupy wiekowe: 55–64 lata i między 30. a 34. rokiem życia.

Wiek starszy jest związany z ubytkiem sił witalnych, kryzysem egzystencjalnym, samotnością. Natomiast trzydziestolatkowie są narażeni na wszystko, co wynika z aktywności zawodowej. Do takich stresogennych czynników należy atmosfera w miejscu pracy, rozdźwięk między oczekiwaniami a możliwością realizacji planów.
Wprowadziłbym jeszcze kategorię samobójstwa instrumentalnego czy instrumentalnego zachowania suicydalnego. Ktoś chce coś na kimś wymóc. Na przykład osoba porzucana grozi, że się zabije. Czasem niestety takie samobójstwo jest udane.

Jaką rolę w samobójstwach odgrywa alkohol?

Jest czynnikiem wspierającym, ułatwiającym przeprowadzenie samobójstwa. Alkohol może wyzwalać samobójcze myśli, prowadzić do pesymistycznych postaw.

Z tych przeszło 5 tysięcy osób, które odebrały sobie w zeszłym roku życie 4313 zrobiło to przez powieszenie. Niemal 2969 osób na miejsce śmierci wybrało dom, wliczając w to garaż, piwnicę i strych. Jak to wytłumaczyć?

Największy na świecie odsetek samobójstw ma Litwa 31,9 na 100 000 mieszkańców. Zaraz za nią jest Rosja (31). Następnie Gujana (29,2), Korea Południowa (26,9), Białoruś (26,2). Polskę (16,2) wyprzedzają też m.in. Ukraina, Belgia, Węgry, Słowenia, Francja, Szwajcaria, Chorwacja.

Wieszanie się to metoda powszechna, bo choć jest okrutna, to nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów. Podobnie praktyczny jest dom. Ale nie można też wykluczyć, że w części samobójstw wybór miejsca jest podyktowany pragnieniem ukarania domowników. Na przykład, żeby żona miała wyrzuty sumienia. Jeszcze większe. Po samobójczej śmierci bliskiej osoby raczej wszyscy zmagają się z poczuciem winy, że coś przeoczyli, nie zareagowali.

A co powinni powiedzieć, co zrobić?

Kluczowe jest nawiązanie kontaktu. Trzeba poświęcić czas, wysłuchać, nie oceniać, nie komentować, zachować spokój. Nie każdy potrafi to zrobić. W takiej sytuacji należy się zwrócić po pomoc do specjalisty, psychologa lub psychiatry.
To samo dotyczy osób po próbach samobójczych. One wymagają terapii. Trzeba pamiętać, że ratujemy ludzkie życie, ale nie ratujemy duszy człowieka. Problem, który popchnął go do autodestrukcji, nie zniknął.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

10.09.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.