×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Czego nie rozumie wiceminister zdrowia?

Małgorzata Solecka
Kurier MP

– Badania naukowe są jednoznaczne. Trudno mi czasem zrozumieć, co kieruje Polakami, którzy nie chcą skorzystać ze szczepień przeciwko COVID-19 – stwierdził w środę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Tymczasem odpowiedź na pytanie, dlaczego ponad 40% dorosłych Polaków się nie zaszczepiła, choć jest złożona, nie jest bynajmniej skomplikowana. Co więcej, jest zgodna z przewidywaniami, które już wiosną, po obserwacji nie tyle zainteresowania szczepieniami, co działań rządu i organizacji Narodowego Programu Szczepień, szczegółowo opisywaliśmy również w MP.PL.


Fot. Jakub Orzechowski/ Agencja Gazeta

– Podstawową metodą walki z kolejnymi falami, z pandemią w ogóle, są szczepienia. Wiemy, że w Polsce mamy w tej chwili zaszczepione niecałe 50% populacji, czyli połowę. Druga połowa jest narażona na hospitalizację, a nawet śmierć – mówił w Polskim Radiu 24 wiceminister Waldemar Kraska. Dokładnie połowa populacji – całej – rozpoczęła bowiem proces szczepienia. Pewną grupę, stosunkowo niewielką, stanowi młodzież w wieku 12–17 lat. Lwia część zaszczepionych to dorośli – według ECDC do 26 sierpnia br. co najmniej 1 dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 przyjęło 59% dorosłych Polaków: 63% osób 80+, 83% w wieku 70–79 lat, 71% 60-latków i 62% osób 50–59 lat. To oznacza, że duża część osób w grupach dużego ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19 jest pozbawiona ochrony wynikającej ze szczepienia.

Pod względem wyszczepialności Polska negatywnie odstaje od zdecydowanej większości krajów UE/EFTA. Z zazdrością możemy patrzeć zwłaszcza na kraje Półwyspu Iberyjskiego, Portugalię i Hiszpanię (którym zresztą na przełomie lipca i sierpnia sprzedaliśmy pokaźną pulę zalegających w magazynach szczepionek). Portugalia (10 mln mieszkańców, kraj zdecydowanie od Polski mniejszy, ale na tyle duży, by program szczepień był logistycznym wyzwaniem) zaszczepiła 92% dorosłej populacji (!), co przekłada się na 82% zaszczepionych co najmniej 1 dawką wszystkich mieszkańców. Szczepienie przyjęły wszystkie (!) osoby powyżej 60. roku życia i 96% 50-latków. Nieznacznie mniejszymi odsetkami zaszczepionych może się pochwalić Hiszpania (46 mln mieszkańców): 87% zaszczepionych co najmniej 1 dawką dorosłych przekłada się na 77% całej populacji, i choć Hiszpania zaszczepiła w 100% „tylko” osoby powyżej 80. roku życia (kolejne grupy wiekowe odpowiednio w 99, 98 i 93%) – nadal są to odsetki nieosiągalne, patrząc z polskiej perspektywy.

Co stoi za sukcesem Portugalii i Hiszpanii? Te dwa kraje doświadczyły pandemii na różne sposoby. Pierwsza fala w marcu 2020 roku uderzyła w Hiszpanię z pełną mocą, sparaliżowała szpitale w wielu regionach kraju, pociągnęła za sobą wiele zgonów. W tym samym czasie Portugalia wprowadziła wczesny lockdown i była jednym z niewielu krajów Europy Zachodniej, który z pandemią radził sobie wręcz wzorowo. Potem jednak i Portugalia odczuła falę ciężkich zachorowań, obciążonych do granic możliwości oddziałów intensywnej terapii oraz dużej liczby zgonów. Obydwa kraje łączy jedno, wspólne doświadczenie, które nie stało się udziałem Polski: ostry lockdown, który oznaczał fizyczne zamknięcie w domach, bez możliwości przemieszczania się, z zamkniętymi na głucho mniejszymi i większymi firmami. Taki, jaki w Polsce mieliśmy przez pierwsze 3–4 tygodnie pandemii – tam trwał o wiele dłużej i wracał przy kolejnych falach.

To jest pierwsza, zasadnicza część odpowiedzi na pytanie, co kieruje Polakami, że nie chcą się szczepić: nie doświadczyli(śmy) w codziennym życiu prawdziwych konsekwencji pandemii. Lockdown był miękki (np. nie wprowadzono zakazu przemieszczania się), skrojony na miarę stanu epidemii bez wprowadzania przewidzianych Konstytucją stanów nadzwyczajnych. W ramach tego pół, a może nawet ćwierćlockdownu gospodarka się wykrwawiała, ale jednak cały czas funkcjonowała, a Polacy znajdowali setki sposobów na złagodzenie i tak miękkich obostrzeń. I choć w przeliczeniu na milion mieszkańców w Polsce z powodu COVID-19 zmarło (licząc tylko oficjalnie potwierdzone zgony) więcej osób niż w Hiszpanii i Portugalii (odpowiednio 1993 osoby w porównaniu z 1789 i 1739; dane Wordlometers.info), groza pandemii mocniej rezonuje w tych dwóch krajach południa Europy. Trudno nie zauważyć odpowiedzialności rządzących za ten stan rzeczy: skoro pandemia COVID-19 nie uzasadnia wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i Polacy niejednokrotnie i słyszeli i doświadczyli decyzji, że w sumie można z nią mniej więcej normalnie żyć, duża część nie widzi powodu, by podjąć nadzwyczajne – ze swojego punktu widzenia – środki zaradcze, za jakie uważają szczepienie.

Po drugie, organizacja i komunikacja Narodowego Programu Szczepień od niemal samego początku przesądziły, że zaszczepią się wyłącznie ci, którzy bardzo chcą – bo są przekonani, że jest to jedyna i bezpieczna droga do uporania się z pandemią i ochrony życia swojego i innych, lub ze względów utylitarnych (np. wyjazdy zagraniczne) będą chcieli „mieć COVID-19 z głowy”. Rząd, pompując infrastrukturę i rozwiązania quasi-promocyjne ponad wszelką miarę, zlekceważył oczywistą konieczność fizycznego docierania z informacją o szczepieniach i z samym szczepieniem do grup wykluczonych komunikacyjnie, transportowo, wręcz – życiowo. Do seniorów, osób mieszkających w małych miejscowościach (często zresztą te dwie grupy się pokrywają), niezaradnych życiowo – dla których nie tylko założenie Internetowego Konta Pacjenta, ale i wykonanie telefonu na infolinię przekracza posiadane umiejętności. Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że Narodowy Program Szczepień jest skonstruowany zgodnie z zasadami drapieżnego darwinizmu – i dane o wyszczepialności w poszczególnych grupach wiekowych potwierdzają, niestety, tę tezę w całej rozciągłości. Decydenci zaniedbali też sferę komunikacji i edukacji. Fatalną kampanię „Ostatnia prosta”, urągającą logice, bo uruchamiana była, gdy znakomita większość Polaków jeszcze nie otrzymała nawet pierwszej dawki szczepionki, opisywaliśmy wiele razy jako chybione przedsięwzięcie. Polacy nie dowiedzieli się – z rządowych spotów, materiałów informacyjnych – po co w ogóle mieliby się zaszczepić. Przed czym, tak naprawdę, szczepienie chroni i do czego jest potrzebne.

W przeciwieństwie do Francji, Włoch czy Niemiec, polski rząd nie potrafi na przykład podjąć decyzji w sprawie wprowadzenia obostrzeń dla osób nieszczepionych. Nie ma wątpliwości, że wyjaśnieniem tej niemocy (możliwość pójścia drogą Francji sygnalizowano już przecież pod koniec lipca) jest świadomość, że elektorat partii rządzącej szczepi się mniej chętnie, mówiąc oględnie – wystarczy spojrzeć na mapę wyszczepialności w poszczególnych województwach, powiatach i gminach, by nie mieć żadnych wątpliwości. Każda decyzja w sprawie ewentualnego zaostrzenia kursu w sprawie szczepień jest badana pod politycznym i partyjnym mikroskopem. Zwłaszcza, że i w PiS i w Solidarnej Polsce nie brakuje posłów, którzy mniej lub bardziej jawnie sprzeciwiają się wszelkiemu „przymusowi”, „segregacji sanitarnej” i innym rozwiązaniom, które – przy protestach antyszczepionkowej mniejszości i kalkulowaniu ich po stronie kosztów operacji – stosują inne kraje. Szczepienia – ich zasadność i bezpieczeństwo, ale też potrzebę promocji wychodzącą poza formułę indywidualnego wyboru – kwestionują też mniej lub bardziej regularnie związane z rządem media, określające się jako konserwatywne i prawicowe.

Minister Kraska ma oczywiście rację, mówiąc, że podstawową metodą walki z kolejnymi falami, z pandemią w ogóle, są szczepienia, a wyniki badań naukowych potwierdzające ich skuteczność i bezpieczeństwo są jednoznaczne. Jednocześnie trudno zaprzeczyć, że w kakofonii informacji i przy źle zorganizowanym procesie szczepień, duża część społeczeństwa nie dostała nawet szansy na podjęcie właściwej decyzji. Nie dostała tej szansy od rządu.

26.08.2021

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Covid - aktualne dane
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?
+48

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.