Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Pyłek buka

Dr med. Piotr Rapiejko
Ośrodek Badania Alergenów Środowiskowych
Pyłek buka
Fot. SXC.hu

Pyłek buka występuje w naszym klimacie w atmosferze w trzeciej dekadzie kwietnia i w pierwszej dekadzie maja.

Aspekty botaniczne

W strefie umiarkowanej półkuli północnej rośnie 10 gatunków buków. Przez Polskę przebiega północno-wschodnia granica zasięgu tego drzewa. Północno-wschodnia Polska leży poza naturalnym zasięgiem buka.

W stanie dzikim buk nie rośnie na Pojezierzu Suwalskim i w części Pojezierza Mazurskiego, na Podlasiu, Kurpiach i Mazowszu. W Warszawie znajdują się liczne skupiska buka często sadzonego w parkach. W zachodniej i południowej części kraju buk jest natomiast jednym z podstawowych drzew lasotwórczych. Tworzy czyste drzewostany bukowe, tzw. buczyny. W Polsce w lasach rośnie jeden gatunek - buk zwyczajny.

Kwiaty męskie, rozwijające się razem z liśćmi, zebrane są w gęste główki, zwisające na długich osadkach.

Okres pylenia buka

Pyłek buka występuje w naszym klimacie w atmosferze w trzeciej dekadzie kwietnia i w pierwszej dekadzie maja. W tym samym okresie w bardzo wysokim stężeniu w atmosferze unosi się pyłek brzozy (często w stężeniu kilkakrotnie wyższym niż stężenie pyłku buka). Z tego powodu obserwacje kliniczne osób uczulonych na alergeny pyłku buka są bardzo utrudnione (z uwagi na reakcje krzyżowe z alergenami pyłku brzozy).

Alergeny pyłku buka

Rząd Bukowate (Fagales) obejmuje rodziny:

  • Betulace (reprezentowana przez brzozę i olchę),
  • Corylaceae (reprezentowana przez leszczynę i grab)
  • Fagaceae (reprezentowana przez dąb i buk).

Rodziny te są na tyle blisko spokrewnione, a homologia struktury białek antygenowych na tyle wysoka, iż pomiędzy przedstawicielami różnych rodzin w obrębie Fagales pojawiają się reakcje krzyżowe.

12.11.2012

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.