Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Zabrze - otwarto Pracownię Elektrofizjologii i Stymulacji Serca

Anna Gumułka

Nową Pracownię Elektrofizjologii i Stymulacji Serca otwarto w środę w Śląskim Centrum Chorób Serca (ŚCCS) w Zabrzu w historycznym budynku tego szpitala, gdzie prof. Zbigniew Religa pierwszy raz w Polsce z sukcesem przeszczepił serce.


fot. pixabay.com

"Dobry duch prof. Religi unosi się nad tym miejscem. Kiedyś tu polska transplantologia ruszyła do przodu, teraz dzięki niebywałemu postępowi technologicznemu można tu leczyć zabiegowo zaburzenia rytmu serca" – powiedział minister Szumowski.

"To zabiegi oczekiwane przez pacjentów, potrzebne jest poszerzanie bazy, gdzie można je wykonać szybko i skutecznie, by pacjenci mogli wrócić do zdrowia, do normalnego funkcjonowania, do społeczeństwa" – dodał.

"Skorzystaliśmy po gospodarsku z okazji, że sala operacyjna została zwolniona i mogliśmy wzmocnić działanie kardiologów elektrofizjologów. Cieszymy się, że od dziś służy chorym i leczącym" – powiedział dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu prof. Marian Zembala.

Salę do zabiegów elektroterapii serca i pracownię hybrydową, wykorzystywaną m.in. do zabiegów ablacji i leczenia powikłań procedur elektroterapii otwarto w historycznych pomieszczeniach najstarszego budynku ŚCCS, znanych m.in. ze słynnego zdjęcia wykonanego w 1985 r. przez Jamesa L. Stanfielda z "National Geographic". Fotografia przedstawia zmęczonego prof. Religę czuwającego po przeszczepie przy pacjencie. Choć stoi tu teraz najnowocześniejszy sprzęt, to z powodów sentymentalnych pozostawiono charakterystyczne zielone kafelki na ścianach, jedynie je odnawiając.

Jak podkreślił dyrektor medyczny ŚCCS prof. Piotr Przybyłowski, dążenia kardiologów koncentrują się obecnie wokół tego, by jak najdłużej wspierać naturalną pracę serca pacjenta i niwelować objawy chorób.

"W kontekście zaburzeń rytmu serca, które nierozpoznane, nieleczone lub leczone niewłaściwie, mogą w konsekwencji doprowadzić do niewydolności serca, arsenał terapeutyczny jest imponujący i bogaty. Elektroterapia to ważna dziedzina współczesnej kardiologii, potrzebna coraz liczniejszej grupie pacjentów. Rośnie zapotrzebowanie na zabiegi ablacji, a także na złożone procedury hybrydowe, wykonywane w zabezpieczeniu kardiochirurgicznym – stąd inwestycja Śląskiego Centrum Chorób Serca właśnie w ten profil pracowni" – powiedział.

"Epidemia migotania przedsionków i związane z nią udary niedokrwienne mózgu to wciąż duże wyzwanie zdrowotne, ale także społeczne – istotnie większe w kontekście starzejącego się społeczeństwa w Polsce i w Europie. Rozwiązaniem jest dostarczanie pacjentom sprawdzonych rozwiązań z zakresu nowoczesnej, efektywnej i dostępnej diagnostyki oraz terapii arytmii" – wskazał minister Szumowski.

W nowej Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca jest sala zabiegowa, która będzie wykorzystywana m.in. do zabiegów implantacji urządzeń wszczepialnych takich, jak: stymulatory, kardiowertery-defibrylatory i układy do terapii resynchronizującej pracę serca. W pracowni jest także sala hybrydowa, w której będą wykonywane bardziej złożone zabiegi i procedury, często wymagające również wsparcia kardiochirurgów.

"W pracowni hybrydowej będziemy przeprowadzać m.in. zabiegi ablacji, polegające na znalezieniu i unieszkodliwieniu tkanek serca, odpowiedzialnych za nieprawidłowe przewodzenie impulsów elektrycznych. Sala będzie wykorzystywana także do leczenia powikłań zabiegów elektroterapii, a więc na przykład do usuwania elektrod czy całych urządzeń wszczepialnych u pacjentów, u których doszło do infekcji lub uszkodzenia tych układów. Tego typu zabiegi muszą być przeprowadzone w odpowiednim zabezpieczeniu. Dotychczas przeprowadzaliśmy je w Klinice Kardiochirurgii. Konieczność przenoszenia pacjenta oczekującego na zabieg do innej kliniki może wiązać się z niepotrzebnym stresem chorego, dlatego nowa pracownia i lepsze warunki, jakie możemy zaoferować naszym pacjentom, cieszą nas tym bardziej" – wyjaśnił kierownik I Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii SCCS w Zabrzu prof. Zbigniew Kalarus.

W nowej pracowni są m.in. dwa stoły operacyjne z nowoczesnymi systemami rentgenowskimi – angiografami. Każdy z trzech dostępnych w pracowni nowoczesnych systemów monitorowania serca w 3D ma nieco odmienne funkcje, które mogą być ściśle dopasowane do specyficznych potrzeb danego zabiegu. Różne wielopolowe elektrody pozwalają znaleźć i określić źródła arytmii łatwiej, szybciej i bardziej precyzyjnie niż w przypadku tradycyjnych procedur zabiegowych.

27.06.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?