Panuje przekonanie, że otępienie dotyka wyłącznie osób starszych. Pokutuje też mit, że otępienie to naturalna część starzenia się. Tymczasem choruje coraz więcej młodych osób, a objawem otępienia nie zawsze jest pogorszenie pamięci – mówi dr Urszula Skrobas z Kliniki Neurologii Dorosłych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Atlantic Fellow, pierwsza i jedyna stypendystka programu Global Brain Helath Institute, realizująca swój projekt pilotażowy w Polsce na temat identyfikacji potrzeb osób żyjących z otępieniem w młodym wieku.
Dr n. med. Urszula Skrobas. Fot. linkedin.com/in/urszula-skrobas-neurologist/Monika Grzegorowska: Otępienie to proces, jak więc zorientować się, że się zaczyna?
Dr Urszula Skrobas: Według najnowszych badań choroba rozwija się na około 10–20 lat przed wystąpieniem wyraźnych i poważnych objawów. Zmiany postępują w czasie i są trwałe, ważne jest więc, aby wychwytywać jeszcze te subtelne objawy. Zwłaszcza jeżeli w rodzinie były lub są osoby z otępieniem w młodym wieku, czyli przed 65. rokiem życia. Rozróżnienie nie jest łatwe, bo zmiany poznawcze mogą występować też w przebiegu stresu, zmęczenia, w przebiegu zmian hormonalnych czy depresji, ale wtedy mają charakter przejściowy. Warto zwrócić uwagę, że objawy otępienia, występujące w młodszym wieku wyglądają trochę inaczej niż te, które pojawiają się w późniejszym wieku. W otępieniach rozpoczynających się przed 65. rokiem życia rzadziej występują zmiany w pamięci, częściej są to błędy językowe, wykonawcze, czy zmiany w zachowaniu.
Osoby przed 65. rokiem życia zazwyczaj są jeszcze aktywne zawodowo. Niepokojące jest, gdy zaczynają mieć problemy z wykonywaniem swoich obowiązków w pracy, z wielozadaniowością, decyzyjnością, planowaniem, kończeniem zadań. Trudno to „wyłapać”, bo często takie osoby maskują te objawy, np. delegują swoje obowiązki na innych pracowników. Innym zauważalnym objawem mogą być objawy językowe (brak słów) lub objawy wzrokowe – przykładowo problemy z wyczuciem odległości, np. podczas parkowania – te osoby często trafiają do okulisty, a nawet mają wykonywane zabiegi na oczy, które jednak nie przynoszą żadnej poprawy. Problem nie dotyczy bowiem oczu, lecz mózgu – to chorujący mózg błędnie przetwarza informacje wzrokowe.
W otępieniu w młodym wieku mogą też pojawić się zmiany w zachowaniu. Czerwona lampka powinna nam się zapalić, gdy taka osoba trafi do psychiatry, ale przepisane leki czy psychoterapia nie pomagają. W przypadku braku poprawy należy rozważyć i przeprowadzić diagnostykę różnicową, czy przyczyną obserwowanych objawów behawioralnych nie jest toczący się proces neurodegeneracyjny w mózgu.
Takie objawy są widoczne u wielu osób po 65. roku życia.
Mogą być widoczne, ale po 65. roku życia mają odmienny charakter. To jest czas, kiedy przechodzimy na emeryturę i tracimy rutynę, która pomagała nam w funkcjonowaniu. Niektóre osoby radzą sobie gorzej niż inne: nie potrafią się odnaleźć w nowych miejscach, mają problem z wykonywaniem wyuczonych czynności, np. gotowaniem, płaceniem rachunków, zaczynają podejmować błędne decyzje finansowe. Po 65. roku życia trudności odnoszą się częściej do problemów z uczeniem się nowych rzeczy, przyswajaniem nowych informacji i tzw. pamięcią świeżą, czyli pamiętaniem o bieżących wydarzeniach, spotkaniach, rozmowach, wizytach u lekarzy.
Jak więc odróżnić, kiedy mamy do czynienia po prostu ze starzeniem się, a kiedy to coś poważniejszego?
W naturalnym starzeniu zaczynamy myśleć wolnej, więcej czasu zajmuje nam wykonanie pewnych czynności, np. znalezienie właściwego słowa. Nie potrzebujemy jednak pomocy w codziennym funkcjonowaniu. W otępieniu najważniejsza jest zmiana w porównaniu z tym, jak ta osoba funkcjonowała wcześniej.
Warto wiedzieć, że wiele z objawów otępienia, jak np. to, że nie możemy sobie przypomnieć słów, może być spowodowane też przemęczeniem, stresem, przeciążeniem. Dlatego zanim zaczniemy kogoś diagnozować, trzeba zadbać w pierwszej kolejności o odpowiedni sen, odpoczynek, rozładowanie zgromadzonego, przewlekłego stresu.
O jakie zmiany w zachowaniu chodzi?
Głównie zmiany w osobowości. Jeśli na przestrzeni np. 10 lat, bez wywiadu chorób psychiatrycznych w przeszłości, ktoś bardzo się zmienia, np. staje się apatyczny i obserwujemy tzw. spłycenie afektu. Kiedyś miał hobby, a w pewnym momencie je porzuca. Przestaje go interesować to, czym pasjonował się przez wiele lat swojego życia. To może być jeden z pierwszych, dyskretnych objawów.
Miałam kiedyś pacjentkę, która co tydzień organizowała obiady rodzinne. W pewnym momencie przestała, straciła zainteresowanie tymi spotkaniami. Bliskim to wydało się dziwne, choć ona sama twierdziła, że wszystko jest w porządku. Żona jednego z moich pacjentów zaniepokoiła się, kiedy zmienił się z osoby bardzo oszczędnej na rozrzutną, zaczął kupować jej różne rzeczy. W pierwszym momencie wydało jej się to miłe, dopóki nie okazało się, że zaczął podejmować nieprawidłowe decyzje finansowe, brać kredyty.
Znamienne jest też to, że osoby chorujące w młodym wieku, które zgłaszają się do lekarza bardzo często piastują wysokie stanowiska: to dyrektorzy, profesorowie, zadbani, dobrze wyglądający, bez siwych włosów, krótko mówiąc: nie widać po nich choroby i nie spodziewamy się jej u nich. Panuje przekonanie, że otępienie to choroba zarezerwowana dla osób starszych, pokutuje też mit, że to naturalna część starzenia się. To sprawia, że postawienie diagnozy bardzo się opóźnia, w przypadku otępienia u osób młodszych trwa ponad półtora roku dłużej niż u osób z otępieniem w późnym wieku.
Ale przecież dojrzały człowiek może też po prostu zacząć się zmieniać pod wpływem przemyśleń, życiowych doświadczeń, np. dojść do wniosku, że czas zacząć korzystać z życia. Trudno od razu myśleć, że zachorował.
To prawda, ale pamiętajmy, że otępienie jest spowodowane chorobą mózgu, która ma charakter przewlekły i postępuje w czasie. Więc nie chodzi o zmianę nastawienia do życia i świadome decyzje – to nie jest wtedy otępienie. Chodzi o nieprawidłowe zachowania, sprzeczne społecznie, które nie są przez nich kontrolowane ani nie są celowe. Osoba działa pod wpływem choroby. Mam na myśli znaczącą zmianę w całościowym funkcjonowaniu i zachowaniu w stosunku do tego, jak było wcześniej. Takie osoby stają się bardziej odhamowane, skracają dystans, podejmują nieuzasadnione decyzje finansowe, np. często wchodzą w hazard, a nawet w konflikt z prawem. To wszystko to objawy choroby mózgu.
A czy chory zdaje sprawę z tych zmian?
Na początku procesu neurodegeneracyjnego chorzy najczęściej mają wgląd w swoją sytuację, ale wraz z przebiegiem choroby pojawia się zjawisko o nazwie anozognozja, czyli brak świadomości własnej choroby. Związane jest to z uszkodzeniem prawej półkuli mózgu. Różnica między psychologicznym wyparciem choroby, a tym, że chory nie zdaje sobie z niej sprawy, polega na zmianach strukturalnych i funkcjonalnych mózgu w przypadku anozognozji. Dlatego przekonywanie osób żyjących z chorobą – że są chore nie przynosi żadnych korzyści, wręcz przeciwnie – oni nie mogą wiedzieć, że są chorzy – a może to spowodować narastanie negatywnych emocji i konflikt. Ponadto wzrost kortyzolu, czyli hormonu stresu, pogłębia zaburzenia poznawcze. Anozognozja to objaw neurologiczny, który często występuje w przebiegu różnych otępień. Uważa się, że wystąpienie anozognozji zależy od wielu czynników, m.in. od rodzaju otępienia oraz od stadium zaawansowania choroby. W przypadku choroby Alzheimera aż do 80 proc. pacjentów może doświadczyć jej w pewnym momencie swojej choroby.
Rozmawiała Monika Grzegorowska, serwis zdrowie.pap.pl