Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wystawa „Spójrzcie nam w oczy – chcemy żyć dłużej!”

Zbigniew Wojtasiński

Jesteśmy aktywni, nasze życie jest prawie normalne; pracujemy, wychowujemy dzieci i wnuki, działamy społecznie – twierdzą chorzy na raka jelita grubego, bohaterowie otwartej w czwartek w Warszawie wystawy „Spójrzcie nam w oczy – chcemy żyć dłużej!”.


Fot. pixabay.com

Ekspozycja czynna będzie do 27 stycznia w Hali Głównej Dworca Centralnego w Warszawie. Pokazano na niej twarze oraz historie osób cierpiących na zaawansowanego raka jelita grubego, drugiego - po raku płuca - najczęściej występującego w naszym kraju nowotworu.

Inicjatorki wystawy – Dorota Kaniewska, wiceprzewodnicząca Polskiego Towarzystwa Stomijnego Pol-ilko, oraz Agnieszka Lasota, artystka – podkreślają, że rak jelita grubego jest drugą przyczyną zgonów. Z jego powodu codziennie umierają 33 osoby. Obie chorują na zaawansowanego raka jelita grubego, a ich zmagania z chorobą, wraz z historiami innych chorych, prezentowane są na wystawie.

Jednym z bohaterów wystawy jest Piotr Kowaliczek. "Mam 36 lat - opowiada. - Diagnozę 'rak jelita grubego' usłyszałem kilka miesięcy temu. W lipcu miałem operację usunięcia zmian nowotworowych w jelicie grubym, pojawiły się przerzuty na wątrobie. Choroba postępuje, a ja mam przecież jeszcze całe życie przed sobą. Aktywnie pracuję, jestem szefem działu badań i rozwoju w firmie projektującej nowoczesne budynki".

Organizatorzy wystawy apelują o zwiększenie dostępności do kolejnych linii leczenia zaawansowanego raka jelita grubego, kiedy choroba znowu postępuje. Na brak takiego leczenia wskazują również onkolodzy.

"W niektórych nowotworach, jak w raku piersi, mamy cały wachlarz terapii - jak nie jeden lek, to drugi można zastosować. Jednak w raku jelita grubego liczba tych terapii jest ograniczona. Mam pierwszy i drugi rzut, ale kłopot jest z trzecim rzutem. Można tylko zastosować leki, które były wykorzystane wcześniej" – powiedziała w rozmowie z PAP prof. Marzena Wełnicka-Jaśkiewicz z Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Specjalistka wyjaśnia, że pierwsza linia leczenia stosowana jest, gdy dochodzi do nawrotu choroby po zastosowaniu początkowej terapii (operacji, radioterapii i chemioterapii). Wraz z kolejną wznową wykorzystywane są następne terapie, najlepiej o innym mechanizmie leczenia, bo taka terapia jest zwykle bardziej skuteczna.

"W przypadku raka jelita grubego u większości pacjentów najczęściej dochodzi do przerzutu do wątroby. Wtedy jest jeszcze szansa na długotrwałe wyleczenie chorego, bo pojedynczy przerzut w wątrobie można usunąć" – zapewnia prof. Wełnicka-Jaśkiewicz.

Onkolog z Opola dr Barbara Radecka uważa, że na tym etapie choroby u niektórych pacjentów może dojść nawet do jej wyleczenia, a przynajmniej do wieloletniej remisji. "Z czasem jednak choroba uodparnia się na stosowane leczenie i zaczyna znowu postępować, co nazywamy progresją" – dodaje.

W takiej sytuacji warto zastosować kolejne linie leczenia. Główne organizatorki wystawy Dorota Kaniewska i Agnieszka Lasota podkreślają, że z tym jest kłopot, bo nie ma w naszym kraju refundacji leków stosowanych w III i IV linii leczenia.

"Apelujemy o dostęp dla siebie i innych pacjentów do leczenia w III i IV linii, które jest standardem w większości krajów Europy, m.in. takich jak Czechy, Słowacji, Węgry czy Litwa. Chcemy się dalej leczyć, by żyć dłużej, realizować swoje pasje, pracować, cieszyć się rodziną. Jesteśmy normalnymi ludźmi, tylko los zdecydował, że mamy towarzysza, jakim jest rak jelita grubego" – podkreślają bohaterowie ekspozycji.

Według prognoz Global Cancer Observatory (oficjalne wyniki nie są jeszcze znane), w 2018 r. doszło w Polsce do 24 tys. zachorowań i 14 tys. zgonów z powodu raka jelita grubego. W 2015 r. było 18,5 tys. zachorowań i ponad 11 tys. zgonów.

Leczenie jest najbardziej skuteczne, gdy rak – obojętnie jakiego typu - zostanie wcześnie wykryty. Dr Radecka przyznaje, że w przypadku raka jelita grubego nie ma charakterystycznych objawów wczesnego jego rozwoju.

"Objawowy rak jest zwykle już chorobą zaawansowaną. Dlatego po 50. roku życia każdy powinien poddać się badaniu z użyciem kolonoskopii – podkreśla specjalistka.

Prof. Wełnicka-Jaśkiewicz zwraca uwagę, że rak jelita grubego najczęściej objawia się anemią, o czym może świadczyć ciągłe osłabienie i uczucie zmęczenia. W takiej sytuacji należy jak najszybciej skontaktować się lekarzem.

24.01.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?