Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Co trzeci pacjent z nowotworem korzysta z medycyny komplementarnej i alternatywnej

Paweł Wernicki

Aż jedna trzecia pacjentów z rozpoznaną chorobą nowotworową korzysta z technik medycyny komplementarnej i alternatywnej – medytacji, jogi, akupunktury, ziół i suplementów – informuje pismo „JAMA Oncology”.

naturopatia
Fot. pixabay.com

Badania dotyczące tego zjawiska przeprowadziła specjalizująca się w nowotworach przewodu pokarmowego dr Nina Sanford z University of Texas Southwestern Medical Center. Przeanalizowała dane ankietowe z Centers for Disease Control and Prevention's National Health Interview Survey.

Najczęściej stosowane okazały się ziołowe suplementy, drugie w kolejności były metody osteopatyczne. Alternatywność i komplementarność bardziej przemawiały do pacjentów młodszych oraz kobiet. Dr Sanford zaskoczyło jednak co innego: aż 29 proc. stosujących owe metody nie powiedziało o tym swojemu lekarzowi. Jak wyjaśniali w ankiecie, nie mówili, ponieważ nie byli pytani - albo uznawali, że lekarz nie musi wiedzieć.

Dr Sanford i inni onkolodzy zgadzają się, że jest to niepokojące zwłaszcza w przypadku prepratów ziołowych. „Nie wiesz, co w nich jest - powiedziała. - Niektóre z tych suplementów to istny miszmasz różnych składników. Jeśli nie wiemy, co w nich jest, zalecałabym pacjentom unikanie ich stosowania podczas radioterapii, ponieważ niektóre z nich mogą zakłócać leczenie. Zachodzi obawa, że bardzo wysoki poziom przeciwutleniaczy może zmniejszać skuteczność naświetlań”.

Dr David Gerber, specjalizujący się w leczeniu raka płuc profesor medycyny wewnętrznej UTSW, powiedział, że lekarze muszą wiedzieć, czy ich pacjenci stosują preparaty ziołowe, ponieważ mogą całkowicie zarzucić tradycyjne metody leczenia raka.

„Mogą one wchodzić w interakcje z lekami, które im podajemy, zaś te interakcje mogą zmieniać poziom leku u pacjenta - powiedział. - Jeśli poziom stanie się zbyt wysoki, wzrośnie toksyczność, a jeśli zbyt niski, spadnie skuteczność”.

Jedna z pacjentek, Nancy Myers, podczas leczenia raka w latach 2015–2017 chciała stosować suplementy, ale najpierw skonsultowała się z lekarzami. „Wszyscy mówili, że nie wiedzą, jak to oddziałuje na konwencjonalne leczenie, więc uszanowałam (ich zastrzeżenia)” - powiedziała 47-letnia matka czworga dzieci. Dopiero po leczeniu zaczęła brać kurkumę, kwasy omega-3, witaminę D i witaminę B6.

Pani Myers ma wielu chorych na nowotwory przyjaciół. Każda osoba w jej nowotworowej grupie wsparcia używa jakiejś formy medycyny alternatywnej. "Pani, którą ostatnio poznałam, bierze 75 suplementów dziennie. Ich przygotowanie na cały tydzień zajmuje jej dwie godziny” - wspomniała. Ona sama prócz suplementów stosuje medytację i jogę według wskazówek z aplikacji na smartfony. „To jest coś, co możemy kontrolować. Nie mamy całkowitej kontroli nad rakiem - powiedziała. - To pomaga, ponieważ pozwala ci o tym nie myśleć”.

Niektórzy chorzy na nowotwory stosują wyłącznie metody medycyny alternatywnej. Jak podkreśla dr Sanford, jest to śmiertelnie niebezpieczne podejście. Najsłynniejszym tego przykładem był założyciel firmy Apple, Steve Jobs, który podobno stosował specjalną dietę, akupunkturę i inne metody alternatywne po zdiagnozowaniu u niego raka trzustki. Późno zwrócił się do tradycyjnej medycyny i zmarł w roku 2011.

Lekarze są bardzo ostrożni w stosowaniu ziół i innych suplementów podczas leczenia, natomiast znacznie bardziej otwarci na medytację i jogę, jako praktyki, które mogą pomóc pacjentom poradzić sobie ze wstrząsem związanym z diagnozą raka i stresem chemoterapii, radioterapii i leczenia chirurgicznego.

„Zdecydowanie radzimy pacjentom, aby pozostali aktywni i angażowali się w ćwiczenia podczas leczenia - zaznaczyła dr Sanford. - Częstym skutkiem ubocznym radioterapii jest zmęczenie. Jak mówię pacjentom, ci którzy najbardziej odczuwają zmęczenie, prowadzą najmniej aktywny tryb życia, zaś ci, którzy ćwiczą, często mają najwięcej energii”.

Belindy Sarembock z Dallas (53 lata) ćwiczyła jogę podczas leczenia raka piersi. Rozpoczęła zajęcia ze sceptycyzmem i szybko przekonała się o korzyściach.

„Byłam osobą, która śmiałaby się z jogi przed zachorowaniem na raka piersi, ale teraz bardzo mi to pomaga - powiedziała. - To takie odprężające, po prostu czuję się po tym tak dobrze. Tak spokojnie. Nie mogę wymyślić nic lepszego dla ciała".

Z powodu chemioterapii doszło u niej do uszkodzenia nerwów – neuropatii. Joga niemal natychmiast usunęła ból. „Nie byłam w stanie stanąć na palcach. Już po drugiej sesji jogi mogłam to zrobić. Szkoda, że nie wiedziałam o jodze wcześniej. Bardzo mi pomogła. Gorąco polecam ją każdemu” – mowiła Belinda.

15.04.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?