Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Badania radiologiczne w leczeniu nowotworów

Pytanie nadesłane do redakcji

Badania radiologiczne w leczeniu nowotworów. Mam leczony nowotwór w nosogardle. Jestem po chemioterapii, radioterapii i kolejnej chemioterapii. W ciągu 4 lat wykonano mi 5-krotnie tomografię nosogardła i szyi (w tym raz głowy). W tym samym okresie wykonano 2-krotnie RTG klatki piersiowej i raz całego układu kostnego. Od półtora roku jestem tylko "monitorowany". W marcu br. lekarz pierwszego kontaktu skierował mnie na RTG klatki piersiowej, a ponadto na badanie osteoporozy. Kilka dni temu dostałem skierowanie od hematologa na kolejną tomografię nosogardła i szyi. I stąd moje pytanie: czy to nie za dużo "szczęścia" naraz, tzn. 2-krotny RTG i tomografia w tak krótkim odstępie czasu? Być może mam wyjątkowego pecha, ale kiedy jeden jedyny raz zadałem pytanie pani radiolog (w trakcie naświetlań), powiedziała jedynie, że odpowiedź na to pytanie powinienem znać od dawna (ciekawe od kogo miałbym się dowiedzieć, szkoleń dla chorych na nowotwory nie prowadziła). Z kolei, kiedy dopiero rok po drugiej chemioterapii ośmieliłem się zadać pytanie pani hematolog, to po prostu zostałem zrugany jak uczniak, za to, że zawracam jej głowę w sytuacji, kiedy inni pacjenci są gorszej sytuacji niż moja. Jestem po 70-tce, więc powinienem cieszyć się, że jeszcze żyję...
Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie - P.

Odpowiedział

dr n. med. Piotr Grzanka
specjalista radiodiagnostyki
Kierownik Działu Diagnostyki Obrazowej
Szpital Wojewódzki w Opolu

Współczesne postępowanie w przypadkach nowotworów polega na ścisłym powiązaniu diagnostyki i leczenia.

Metody radiologicznego obrazowania, radioterapia, jak również chemoterapia w równym stopniu obarczone ryzykiem działań niepożądanych. Racjonalny dobór tych metod diagnostyczno-leczniczych jest ustalony w wielu badaniach klinicznych. Według. takich standardów postępują wszystkie ośrodki zajmujące się leczeniem nowotworów w naszym kraju za pieniądze ze składek, którymi zarządza NFZ. Zawsze stosowana jest zasada najmniejszej dawki (w tym liczby badań z promieniowaniem X) koniecznych do leczenia chorego. W kontrolnych badaniach często chodzi o odpowiedź czy należy zmienić leczenie, np. o wczesne wykrycie wznowy i wczesne podanie innego cytostatyku. Korzyścią z takiego postępowania są dużo większe szanse na uzyskanie kolejnej remisji.

Pewne "napięcia" w dyskusji z lekarzami wynikają z ich świadomości, że postępują w zgodzie z najnowszymi wytycznymi postępowania, gdzie nie ma miejsca na polemiki. Każdy krok w tym postępowaniu, włącznie z prewencją złamań u osoby obarczonej ryzykiem osteoporozy, ma uzasadnienie w setkach pozycji piśmiennictwa. Szalenie trudno przystępnie przekazać taką wiedzę pacjentowi i oczywiście zawsze brak czasu i gdzieś tam kolejka innych oczekujących. To oczywiście na marginesie, bo tak naprawdę nie ma dobrego usprawiedliwienia na fakt braku informacji, które Pan starał się uzyskać.

27.03.2014

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?