Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Arytmie serca w Polsce i Europie osiągają rozmiary epidemii

Zbigniew Wojtasiński

Gwałtowni zwiększa się w Polsce i Europie liczba chorych z migotaniem przedsionków, najczęściej występującą arytmią serca, która wkrótce osiągnie rozmiary epidemii – powiedzieli w poniedziałek eksperci na konferencji naukowej w Warszawie.


Fot. Pixabay.com

Spotkanie zorganizowano z okazji 25 rocznicy wykonania pierwszego w Polsce zabiegu ablacji prądem o częstotliwości radiowej w leczeniu zaburzeń rytmu serca. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Łukasz Szumowski przypomniał, że zabieg ten w warszawskim Instytucie Kardiologii przeprowadził nieżyjący już prof. Franciszek Walczak.

„Prof. Walczak jest nestorem polskiej elektrofizjologii, to on wprowadził i rozpropagował w kraju metodę leczenia zabiegowego arytmii serca. Od tego czasu w IK wykonywane były zabiegi ablacji pionierskie w Polsce i jedne z pierwszych na świecie” – podkreślił prof. Szumowski, kierownik Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca Instytutu Kardiologii w Warszawie, jeden z uczniów prof. Walczaka.

Specjalista dodał, że w ostatnich 25 latach znacznie zmieniła się technika wykonywania ablacji. Poza prądem o częstotliwości radiowej od niedawna wykorzystuje się również metodę krioablacji balonowej, czyli usuwanie przyczyny arytmii w mięśniu sercowym niską temperaturą.

„W najbliższych latach ablacja będzie wykonywana coraz częściej, ponieważ zwiększa się liczba osób cierpiących na arytmie serca, w tym szczególnie na migotanie przedsionków” – powiedział prof. Szumowski. Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że arytmia ta występuje u 3 proc. osób po 20. roku życia.

W 2010 r. na całym świecie 32 mln osób miało migotanie przedsionków, a obecnie jedynie w Unii Europejskiej cierpi z tego powodu od 14 do 17 mln osób. Zabiegów ablacji wykorzystywanych do leczenie tej arytmii serca jest jednak niewiele. W 2016 r. wykonano w naszym kraju około 3 tys. ablacji, w tym najwięcej, bo ponad 600 w Instytucie Kardiologii.

Prof. Mariusz Pytkowski z Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca powiedział, że ablacja jest metodą ratującą życie, gdyż migotanie przedsionków nie tylko obniża jakość życia chorych, ale dwukrotnie zwiększa ryzyko udaru mózgu. Tego rodzaju arytmia serca powoduje zaleganie krwi w przedsionkach, w której mogą powstać skrzepliny. Jeśli przedostaną się one do krwiobiegu, z prądem krwi mogą dotrzeć do tętnic mózgowych, zatkać i je wywołać niedokrwienie mózgu, czyli udar.

„Podłożem wielu arytmii, w tym również migotania przedsionków, jest niejednorodne przewodzenie w mięśniu sercowym” – wyjaśniał prof. Pytkowski. Dodał, że ablacja coraz częściej wykonywana jest zarówno dla ratowania życia, jak i poprawy jego jakości. „Wielu chorych z migotaniem przedsionków odczuwa lęk, u dzieci z tą arytmią stwierdzono zaburzenie funkcji poznawczych, a u dorosłych może nasilać się demencja” - powiedział.

Dyrektor Instytutu Kardiologii w Warszawie prof. Tomasz Hryniewiecki zwrócił uwagę, że w ostatnim 25-leciu w ośrodku tym wprowadzono wiele nowatorskich rozwiązań w zakresie elektrofizjologii. Podjęte tu badania przyczyniły się m.in. do opracowania europejskich i amerykańskich standardów postępowania z chorymi z częstoskurczami nadkomorowymi (do których zaliczą się migotanie przedsionków).

Obecny na poniedziałkowym spotkaniu wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin powiedział, że wykorzystanie badań do ratowania ludzkiego życia to najpiękniejsze czemu może służyć nauka. Dodał, że przyszłości powinno być coraz więcej osiągnięć i zastosowań polskiej nauki.

Zwrócił uwagę, że trwają szerokie konsultacje społeczne nt. reformy szkolnictwa wyższego, która ma być wprowadzona jesienią 2018 r. Przypomniał przy tym najważniejsze punkty reformy. Podkreślił, że głównym celem planowanych zmian jest przekierowanie środowiska naukowego z dominującej obecnie dydaktyki na badania naukowe.

Gowin powiedział, że założenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym będą szczegółowo omawiane podczas Narodowego Kongresu Nauki, który we wrześniu odbędzie się w Krakowie. Jednym z głównym tematów będzie również umiędzynarodowienie polskiej nauki.

30.05.2017

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?