Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Tasiemiec lisi

Pytanie nadesłane do redakcji

Mam pytanie dotyczące tasiemca lisiego. Przeczytałem na Państwa portalu bardzo fajną odpowiedź Pana doktora Ernesta Kuchara na pytanie jednego z czytelników, dotyczące właśnie ryzyka infekcji tą chorobą odzwierzęcą. Zostało zobrazowane owe ryzyko w porównaniu ze skalą innego ryzyka, jakim jest ryzyko wypadku samochodowego. Faktycznie, każdemu może się przydarzyć kraksa, a jednak każdy wsiada za kierownicę, bo... inaczej się nie da po prostu. Moje pytanie dotyczy faktu znikomości ryzyka infekcji tasiemcem lisim. Czym jest ono uwarunkowane? Małą infekcyjnością dla człowieka? Czy musi zostać zjedzona dostateczna ilość jaj tego pasożyta? Miliony ludzi spaceruje po lasach i siłą rzeczy mają oni kontakt z zanieczyszczonym odchodami lisimi runem leśnym. Poprzez beztroskę i nieuwagę na przykład, nie mówiąc już o dzieciach (jak we wspomnianym zapytaniu zatroskanego rodzica). Długim spacerom po lesie zawsze towarzyszą brudne ręce i niejako niebaczenie na higienę, np. jedzenie kanapek brudnymi rekami. Mówię tutaj z autopsji. Ponadto, taki chory lis załatwia się nie raz, ale tysiące razy na danym terenie. Czyli jakby ryzyko rośnie, a jednak jest tak niskie. O tasiemcu lisim dowiedziałem się jakieś pół roku temu. W mediach (internet) temat przedstawiany jest bardzo groźnie i alarmistycznie. Zgroza normalnie! W ogóle lepiej nie wychodzić do lasu albo niczego w nim nie dotykać!! Ostatnia kwestia, która mnie nurtuje jest następująca: czy możliwe jest, aby człowiek, jako żywiciel pośredni, zakaził się od innego żywiciela pośredniego, np. świni czy dzika, poprzez spożycie surowego lub na wpół surowego organu (wątroba) lub mięsa (tatar). Wiadomo, że w mięsie larwy tasiemca lisiego nie bytują, lecz mogły one zostać w jakiś sposób skontaminowane larwami podczas uboju. Z góry dziękuję za odpowiedź

Odpowiedział

dr hab. med. Ernest Kuchar
Klinika Pediatrii i Chorób Zakaźnych
Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu

Bąblowica jest odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez stadium larwalne tasiemców z rodzaju Echinococcus, najmniejszych tasiemców z rodziny Taeniidae. W Polsce występują dwa gatunki chorobotwórcze dla człowieka: Echinococcus granulosus oraz Echinococcus multilocularis. Szczególnie groźny dla zdrowia jest drugi z wymienionych, zwany tasiemcem lisim, prowadzi bowiem do rozwoju bąblowicy wielojamowej, czyli alweokokozy. Gatunek ten występuje tylko na półkuli północnej. Niektóre przypadki bąblowicy mogą być śmiertelne, zwłaszcza jeśli dojdzie do pęknięcia torbieli, co może spowodować wstrząs anafilaktyczny, czy uszkodzenia najważniejszych narządów wewnętrznych, jak: mózg, nerki czy serce. U chorych zarażonych E. multilocularis może dojść po latach do niewydolności wątroby, a nawet zmian o charakterze podobnym do przerzutów nowotworowych w innych narządach wewnętrznych (w płucach lub w mózgu). Na szczęście ta choroba jest w naszym kraju bardzo rzadka.

Drogi zarażenia ludzi

Żywicielem ostatecznym tasiemca E. multilocularis są głównie lisy, rzadziej psy, a człowiek zaraża się drogą pokarmową, spożywając jaja tasiemca, np. poprzez zanieczyszczone ręce lub skażoną kałem zwierzęcym żywność, np. świeże, niemyte jagody i inne leśne owoce. Jajami może być skażona żywność, taka jak warzywa, owoce czy zioła, jak też woda pitna. Do zarażenia może także dojść przez brudne ręce, skażone podczas głaskania psa lub kota, dotykania dzikich zwierząt lub zanieczyszczonej gleby i roślin. Zwierzęta, które same są niezakażone mogą przenosić jaja na powierzchni futra, jeśli kontakt będą miały styczność z kałem zakażonych dzikich zwierząt (lisów). Prawdopodobnie jest to częste zjawisko u psów, które lubią tarzać się w kale. Po spożyciu jaj tasiemca ludzie mogą odgrywać rolę żywicieli pośrednich Echinococcus spp. Zapobieganie zarażeniu E. multilocularis polega na unikaniu kontaktów z lisami i psami (sierść), myciu rąk, pracy w rękawicach przy kontakcie z lisami lub z ziemią oraz myciu grzybów i owoców leśnych przed ich spożyciem.

Cykl życiowy tasiemca lisiego

Cykl życia tasiemca (ryc. 1.) obejmuje żywiciela ostatecznego, najczęściej lisa rzadziej psa, kota czy kojota oraz żywicieli pośrednich, takich jak myszy i inne gryzonie. Dorosły tasiemiec mierzy od 3 mm do 6 mm i występuje w jelitach żywicieli ostatecznych. Jaja wydalane są z kałem do środowiska. Lisy i psy zarażają się, zjadając zarażonych żywicieli pośrednich. Ludzie są przypadkowymi żywicielami - zarażenie człowieka zwykle prowadzi do przerwania cyklu życiowego pasożyta. Ludzie zwykle zarażają się w wyniku ekspozycji na lisie odchody. Nie jest znana dawka zarażająca, czyli liczba jaj, które należy spożyć, by doszło do rozwoju bąblowicy. Z jaj w jelicie cienkim człowieka pod wpływem soków trawiennych wylęgają się larwy, które mogą przenikać do krwiobiegu (żyła wrotna) i rozprzestrzeniać się w organizmie człowieka. Larwy następnie rozwijają się w torbiele. W bąblowicy wielojamowej zajęta jest prawie wyłącznie wątroba. Torbiele zawierają liczne, mnożące się kolejne postacie rozwojowe - protoskoleksy (ryc. 2.), które po spożyciu przez żywiciela ostatecznego mają zdolność przekształcenia się w dorosłe tasiemce. Protoskoleksy mogą rozwinąć się w dorosłe tasiemce tylko w jelitach żywiciela ostatecznego. Wynika stąd, że nie jest możliwe, by żywiciel pośredni (człowiek), zaraził się od innego żywiciela pośredniego, np. świni czy dzika poprzez spożycie surowego lub na wpół surowego organu (wątroba) lub mięsa (tatar). Po pierwsze musiałby to być gryzoń, który jest żywicielem pośrednim, po drugie z protoskoleksa rozwija się w jelicie tasiemiec dorosły, który bytuje w jelicie, a nie kolejna torbiel. Po trzecie, człowiek nie jest gospodarzem ostatecznym tasiemca lisiego. W efekcie nie ma takich przypadków.

Cykl życiowy tasiemców bąblowcowych
Ryc. 1. Cykl życiowy tasiemców bąblowcowych. W przypadku tasiemca lisiego żywicielami pośrednimi są gryzonie, np. myszy, a ostatecznym głównie lisy. Źródło: CDC


Protoskoleks tasiemca lisiego
Ryc. 2. Protoskoleks tasiemca lisiego w dużym powiększeniu. Po spożyciu w sprzyjających warunkach przekształci się w jelicie lisa w dorosłego, składającego jaja tasiemca. Źródło: CDC

Z jakiego powodu bąblowica wielojamowa jest bardzo rzadką chorobą ludzi?

Chociaż torbiele bąblowcowe potencjalnie zagrażają życiu, zwykle są dobrze tolerowane, o ile nie uszkadzają sąsiednich tkanek i nie dojdzie do ich pęknięcia. Wiele przypadków torbieli bąblowcowych pozostaje zupełnie bezobjawowych przez całe życie człowieka i może zostać przypadkowo wykryte dopiero w czasie sekcji lub operacji chirurgicznej wykonywanej z innych powodów. Ze względu na wzrost powolny wzrost torbieli, zarażeni ludzie mogą pozostawać bezobjawowi przez 20 lat. Pacjenci zakażeni Echinococcus multilocularis to zwykle osoby starsze; większość chorych była w wieku 31-80 lat. Ponadto standardy higieniczne są w naszym kraju dobre. Coraz rzadziej zbieramy w lesie i zjadamy na miejscu jagody i grzyby. Myjemy ręce przed jedzeniem, po głaskaniu psów, które rzadko mają okazję tarzać się w lisich odchodach. By doszło do zarażenia bąblowcem musi dojść do „serii niefortunnych zdarzeń”, których prawdopodobieństwo jest małe. W efekcie bąblowica jest rzadkością w Polsce. W 2012 roku zgłoszono w całej Polsce 28, a w 2013 roku 39 przypadków bąblowicy (łącznie wywołanych przez tasiemca lisiego i częstszego tasiemca psiego).

06.03.2017

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?