Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Szpitale niezakaźne nadal bez dostępu do testów

Małgorzata Solecka
Kurier MP

Dwie trzecie internistów poza oddziałami i szpitalami zakaźnymi nie ma możliwości diagnostyki SARS-CoV-2 u dorosłych chorych na zapalenie płuc leczonych w szpitalu – wynika z ankiety przeprowadzonej w dniach 21–22 marca na portalu MP.PL.

Olsztyn. Laboratorium wykonujace testy na obecność SARS-CoV-2. Fot. Arkadiusz Stankiewicz/ Agencja Gazeta

Medycyna Praktyczna już po raz drugi zapytała lekarzy pracujących na oddziałach internistycznych, pulmonologicznych oraz intensywnej terapii o to, czy mają możliwość przeprowadzania testów w kierunku SARS-CoV-2 u chorych na śródmiąższowe zapalenie płuc. W połowie marca opublikowaliśmy wyniki pierwszej ankiety, w której 3/4 lekarzy zadeklarowało brak dostępu do tego badania u pacjentów z zapaleniem płuc. Po tygodniu sytuacja poprawiła się – ale tylko nieznacznie. W ankiecie, dostępnej wyłącznie dla lekarzy w wymienionych specjalizacjach (interna, pulmonologia, intensywna terapia), wzięło udział niemal 800 lekarzy. Tylko 1/3 z nich zadeklarowała możliwość wykrywana SARS-CoV-2 w takich przypadkach.

Niemal 80% respondentów ankiety pracuje w szpitalach, w których nie ma oddziału zakaźnego. I to może być jedna z podstawowych barier w dostępie do testów: w placówkach, w których są oddziały zakaźne – jak pokazuje praktyka i komentarze samych lekarzy – pod zleceniem testu może się podpisać specjalista chorób zakaźnych, co zapala zielone światło do wykonania badania. W szpitalach, w których oddziału zakaźnego nie ma, kluczowe jest uzyskanie zgody sanepidu. Pracownicy inspekcji sanitarnej często jednak uzależniają jej wydanie od spełnienia kryterium epidemiologicznego narażenia na zakażenie w ciągu 14 dni przed zachorowaniem (bezpośredni, bliski kontakt z pacjentem, u którego potwierdzono zakażenie; pobyt za granicą w rejonie o dużym ryzyku zakażenia SARS-CoV-2 lub bliski kontakt z osobą, która z takiego kraju wróciła).

Tymczasem już 2 marca ECDC zweryfikowało wskazania do wykonywania badań PCR w kierunku SARS-CoV-2, uznając kryterium kliniczne, czyli objawy chorobowe wskazujące na COVID, za samodzielne i równorzędne do kryterium epidemiologicznego wskazanie do testowania. Według zmodyfikowanych kryteriów ECDC badać należy każdego chorego z objawami ostrej choroby infekcyjnej układu oddechowego (nagły początek oraz 1 z następujących objawów: kaszel, gorączka, duszność/zwiększenie częstotliwości oddechów), u którego nie stwierdzono innej etiologii obserwowanych objawów w pełni tłumaczącej ich wystąpienie. Polskę już jakiś czas temu uznano za kraj o rodzimej i wysokiej transmisji wirusa, dlatego uporczywe uzależnianie zgody na badanie od kryterium powrotu z zagranicy nie jest uzasadnione i może przyczyniać się do niewykrywania rodzimych zachorowań, z wszystkimi tego konsekwencjami. Wydaje się, że Polska, jako członek Unii Europejskiej, powinna się stosować do zaleceń ECDC, przygotowanych na potrzeby nadzoru epidemiologicznego w krajach wspólnoty.

Z wyników naszej ankiety, z doniesień medialnych, ale również z algorytmu postępowania diagnostycznego opublikowanego 20 marca przez resort zdrowia wynika, że Polska bardzo mocno zawęziła wskazania diagnostyczne – logicznym jest więc, że będzie wykrywać mniej zachorowań. Niepokoi fakt, że wąskie kryteria obowiązują nawet pacjentów hospitalizowanych z powodu zapalenia płuc, a więc – z cięższym przebiegiem choroby. Ze wspomnianego schematu ministerialnego wynika, że dopiero chorzy w nagłym stanie zagrożenia życia lub zdrowia z objawami niewydolności oddechowej są traktowani jako podejrzenie COVID-19 bez konieczności spełnienia kryteriów epidemiologicznych. Można wnioskować, że autorzy mieli na myśli tylko chorych kwalifikujących się do leczenia na oddziałach intensywnej terapii.

O tym, że placówki nadal stosują wymóg spełnienia kryterium epidemiologicznego – nie z własnej woli, lecz po informacjach uzyskiwanych w sanepidzie – świadczy choćby przykład zmarłej w weekend w Poznaniu 37-letniej chorej, początkowo hospitalizowanej w szpitalu w Wolicy. Dyrektor szpitala, wyjaśniając okoliczności towarzyszące hospitalizacji pacjentki, mówił o powtarzanych kilkakrotnie wywiadach z rodziną i samą pacjentką, w których zaprzeczano jej kontaktom z osobami zza granicy. Oprócz ewidentnego wprowadzenia w błąd personelu medycznego, zasadnym pozostaje wątpliwość co do sensowności stosowania tego kryterium i uzależniania od niego postępowania diagnostycznego, którego wyniki mają kluczowe znaczenie także dla podejmowania niezbędnych, skutecznych procedur przeciwepidemicznych.

Specjaliści mówią wprost: Polska wykonuje za mało testów. – Albo walczymy z pandemią, albo udajemy, że walczymy. Jeśli walczymy, trzeba robić dziesięć, trzydzieści tysięcy testów na dobę – mówił w sobotę w Faktach TVN dr Paweł Grzesiowski, Przewodniczący Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa, adiunkt w Szkole Zdrowia Publicznego CMKP i ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń. Tymczasem przepustowość laboratoriów wprawdzie wzrosła do 4 tysięcy testów na dobę, jednak liczba badań wykonanych w 2 ostatnich raportach Ministerstwa Zdrowia wyniosła odpowiednio 2000 i 2500.

Pewną nadzieją może być uruchomienie pod koniec ubiegłego tygodnia badań w laboratorium Warsaw Genomics, które w ciągu doby może wykonać nawet 1000 testów (to w tej chwili 1/4 przepustowości wszystkich laboratoriów w Polsce; wg ostatnich danych pracuje ich 30, a Ministerstwo Zdrowia planuje uruchomienie kolejnych). Warsaw Genomics na swojej stronie internetowej zamieściło szczegółowe instrukcje dla placówek i lekarzy, którzy chcieliby zlecić test i zachęca ofiarodawców – przede wszystkim firmy – do kupowania testów, z których będą mogły korzystać szpitale. W poniedziałek do wykonywania testów wykrywających SARS-CoV-2 przystąpiło również laboratorium Oncolab przy Uniwersytecie Medycznym w Łodzi – o czym poinformowała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która całkowicie je wyposażyła.

ECDC zwraca uwagę państwom członkowskim, że nawet jeśli z powodu ograniczonych możliwości konieczne jest stosowanie węższych kryteriów kwalifikacji, wszyscy pacjenci hospitalizowani z podejrzeniem COVID powinni mieć priorytet w dostępie do badań.

Dostępność wszystkich szpitali do testowania w kierunku SARS-CoV-2 – oraz jak najszybsze uzyskiwanie miarodajnego wyniku – są ważne nie tylko dlatego, że nierozpoznany zakażony pacjent to możliwość wystąpienia COVID u co najmniej kilkudziesięciu innych osób (personel medyczny, pacjenci). Lekarze i pielęgniarki muszą każdego chorego z podejrzeniem COVID traktować jak potencjalnie zakażonego, do czasu uzyskania wyniku ujemnego – a więc w kontakcie z nim stosować wszystkie wymagane środki ochrony osobistej. Tych zaś, jak wiadomo, w szpitalach niezakaźnych szczególnie brakuje.

Od Redakcji. Już po naszej publikacji na stronie internetowej GIS ukazały się zmienione kryteria podejrzenia przypadku COVID będące wskazaniem do diagnostyki w kierunku zakażenia SARS-CoV-2. Bez spełnienia kryterium epidemiologicznego będą mogli być poddani testom chorzy hospitalizowani z objawami ciężkiej infekcji układu oddechowego bez stwierdzenia innej etiologii w pełni wyjaśniającej obraz kliniczny, a także osoby w nagłym stanie zagrożenia życia lub zdrowia z objawami niewydolności oddechowej.

Dziękujemy wszystkim lekarzom, którzy wzięli udział w naszej ankiecie. W najbliższych dniach będziemy sprawdzać, jak w praktyce wygląda realizacja kryteriów GIS oraz na ile zmieniła się (poprawiła) dostępność do testów.

24.03.2020
Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.