Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Podatek od cukru

dr n. med. Dominika Wnęk, dietetyk

W ostatnim tygodniu dużo mówiło się na temat podatku od cukru. Taki podatek miałby być nakładany na producentów żywności, którzy dodają do swoich produktów nadmierne ilości cukru. Pieniądze z tak uzyskanego podatku można by przeznaczyć na finansowanie leczenia pacjentów z chorobami sercowo-naczyniowymi.

Podatek od cukru
Fot. Pixabay.com

Okazuje się, że nie jest to nowe rozwiązanie. Podatek od cukru wprowadzono na Węgrzech i w Meksyku. Nad jego wprowadzeniem pracuje się także w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza że tam właśnie zanotowano największy, bo aż 3-krotny wzrost liczby osób otyłych w ciągu ostatnich 20 lat. Z najnowszych danych wynika, że u niemal 66% mężczyzn i 50% kobiet BMI przekracza 25, a ponad 20% społeczeństwa stanowią osoby otyłe (BMI >30).

Od września 2011 roku tzw. podatek chipsowy lub hamburgerowy wprowadzono na Węgrzech. Obejmuje on żywność i napoje o wysokiej zawartości cukru, soli oraz kofeiny i tauryny. Podatkiem objęta jest żywność paczkowana, przede wszystkim napoje energetyzujące, chipsy oraz inne słone i słodkie przekąski. Nie obejmuje on podstawowych produktów spożywczych, a jedynie takie, w przypadku których na rynku można znaleźć ich zdrowy odpowiednik. Ponoć po wprowadzeniu podatku producenci zmniejszyli ilość cukru w produktach o około 40%.

W 2014 roku w Meksyku wprowadzono podatek na każdy niealkoholowy napój, do którego producenci dodają cukier, oraz na słodycze. Okazało się, że od czasu wprowadzenia tego podatku przeciętny Meksykanin w ciągu roku wypija o 4,2 litra słodzonych napojów mniej, a sprzedaż słodkich napojów gazowanych spadła o około 12%. W przypadku osób o najniższym dochodzie obserwowany spadek był jeszcze większy.

W nowym raporcie WHO pojawiła się informacja, że podniesienie cen słodkich napojów co najmniej o 20% zmniejsza ich spożycie i poprawia nawyki żywieniowe. WHO popiera te kraje, które wprowadziły podatek od cukru. Pomysł wprowadzenia podatku od cukru nie podoba się jednak większości przedsiębiorców. Zgodnie z oceną Związku Producentów Cukru w Polsce może się to odbić na konkurencyjności polskich firm na rynku europejskim. Michał Gawryszczak, dyrektor Związku Producentów Cukru w Polsce, podkreśla także, że podatek od cukru negatywnie wpłynie na jakość nowych produktów. Część producentów zamiast cukru zacznie do produktów dodawać inne, niekoniecznie pożądane składniki, takie jak tłuszcz lub sztuczne środki słodzące.

Przeciwnicy wprowadzenia nowego podatku podkreślają ponadto, że nie tylko nadmiar cukru w diecie zwiększa ryzyko otyłości, a w konsekwencji chorób sercowo-naczyniowych. Równie niebezpieczny jest brak aktywności fizycznej i nadmierna ilość tłuszczu w diecie.

Opinie na temat wprowadzenia podatku od cukru są więc podzielone. Konsumenci są „za” lub „przeciw”, przedsiębiorcy oburzeni, a Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie prowadzi żadnych prac nad tym podatkiem.

20.10.2016

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?