Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Przeciętny Amerykanin zjada ponad 70 tys. drobin mikroplastiku rocznie

Masowa produkcja plastiku spowodowała, że materiał ten rozprzestrzenił się po całej planecie. Problemem jest wciąż jego utylizacja. Naukowcy szacują, że przeciętny Amerykanin zjada ponad 70 tys. drobin mikroplastiku rocznie, ale wpływ na zdrowie tego faktu pozostaje niejasny.


Pijąc jedynie butelkowaną wodę, wchłaniamy dodatkowo 90 tys. cząstek rocznie więcej w porównaniu z ludźmi pijącymi tylko wodę z kranu. Fot. pixabay.com

Mikroplastik to małe (często mikroskopijne) kawałki plastiku, które mogą pochodzić z wielu źródeł, m.in. degradacji większych produktów w środowisku lub odrywania się drobin od opakowań spożywczych. Ludzie mogą przypadkowo wchłaniać tworzywo sztuczne, jedząc czy oddychając powietrzem, w którym znajduje się mikroplastik.

Jak podają naukowcy z Amerykańskiego Stowarzyszenia Chemicznego na łamach „Environmental Science & Technology”, wpływ na zdrowie wchłaniania plastiku jest nieznany, ale niektóre cząstki są na tyle małe, że mogą wdzierać się do ludzkich tkanek i powodować reakcje immunologiczne lub wydzielać toksyczne substancje. Kieran Cox i jego koledzy z zespołu postanowili sprawdzić, ile mikroplastiku trafia do ludzkiego organizmu.

Naukowcy przeanalizowali 26 badań, które śledziły ilość mikroplastiku w rybach, skorupiakach, słodzikach, soli, alkoholu, wodzie z kranu lub butelkowanej i w powietrzu. Inne produkty spożywcze nie były ujęte w analizach z powodu braku danych. Zespół oszacował, ile takich pokarmów przyjmują mężczyźni, kobiety i dzieci, według krajowych wytycznych dotyczących diety.

Uznano, że w zależności od płci i wieku Amerykanie konsumują od 74 tys. do 121 tys. kawałków mikroplastiku. Osoby, które piją jedynie butelkowaną wodę, wchłaniają dodatkowo 90 tys. cząstek rocznie w porównaniu z ludźmi pijącymi wodę z kranu. Dane te mogą być niedoszacowane, ze względu na to, że naukowcy rozważali jedynie 15 proc. kalorii spożywanych przez Amerykanów. Dodatkowe badania są konieczne do zrozumienia wpływu na zdrowie połkniętego plastiku.

11.06.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?