×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Meksyk na naszych ulicach

Prof. dr hab. n. med. Kazimierz Ciechanowski, specjalista chorób wewnętrznych, diabetologii, nefrologii, transplantologii klinicznej oraz medycyny sportowej, kierujący Kliniką Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych SPSK2 w Szczecinie
NFZ

Na szczęście nie chodzi mi o strzelaniny ale o… przechodniów. Szczecińscy nastolatkowie wyglądają jak ich meksykańscy rówieśnicy – są grubi i zawsze mają przy sobie colę i czipsy. Mają też podobne problemy ze stawami („rozpoznanie uliczne”). Wyglądają gorzej niż ich rodzice czy dziadkowie. Po prostu Meksyk.


Prof. dr hab. n. med. Kazimierz Ciechanowski. Fot. Zachodnipomorski Urząd Wojewódzki w Szczecinie

Porównuję z Meksykiem, gdyż tam jest największy odsetek otyłych – 33% populacji i tam jest największe na świecie spożycie coli – 700 ml dziennie na 1 mieszkańca, czyli 330 kcali („pustych”) dziennie. Gdyby ten przeciętny Meksykanin zamiast coli pił wodę, mógłby chudnąć w tempie 17 kg/rok!

Mamy podobne oczekiwanie wobec naszych nastoletnich (i nie tylko nastoletnich) współobywateli. Mimo że jeszcze tak dużo coli nie pijemy, to i tak nasi nastolatkowie stają się liderami w otyłości. Otwieramy się na Amerykę, jak kiedyś otworzył się Meksyk. Po podpisaniu porozumienia NAFTA – o wolnym handlu między krajami Ameryki Płn., spożycie coli przez przeciętnego Meksykanina wzrosło 2,5-krotnie. Wszędzie, gdzie pojawili się Amerykanie, zaczęło rosnąć spożycie coli. Mieszkaniec Chile wypija dziennie 400 ml produktów Coca coli, Panamy i Argentyny po ok. 300 ml, a mieszkaniec USA - 360 ml.

Nadmierne spożycie słodkich napojów nie jest obojętne nie tylko dla wyglądu, ale przede wszystkim dla zdrowia. Słodycze powodują błogość i związane z nią rozleniwienie – niechęć do aktywności fizycznej i umysłowej. Poza tym cukier prowadzi do rozwoju próchnicy zębów, oczywiście do otyłości i związanej z nią cukrzycy typu 2, do nadciśnienia tętniczego, przyspieszonej miażdży skutkującej zawałem serca czy udarem mózgu (brr!).

Na początku XX wieku mieszkaniec bogatego kraju spożywał 15 kg cukru rocznie. Otyli stanowili 6% populacji, tyle samo miało nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2 była bardzo rzadka (0,1% populacji). Na początku XXI wieku roczne spożycie cukru wynosiło 67 kg na mieszkańca np. USA, otyli stanowili 31% populacji, prawie 1/3 miała nadciśnienie tętnicze, a ponad 7% cukrzycę typu 2. Cukier w wypiekach i słodyczach zamieniliśmy na cukier w napojach – łatwiej przyswajalny i łatwiej prowadzący do otyłości.

Następstwem rozpowszechnionej otyłości, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego i bezruchu będzie inwalidztwo ruchowe coraz większego odsetka naszych współobywateli. Póki czas, musimy coś zrobić, bo nie udźwigniemy (finansowo i społecznie) ciężaru utrzymywania tylu przedwczesnych rencistów – ofiar nadmiaru kalorii, głównie ze słodkich napojów.

Jedna szklanka (250 ml) coli i jej podobnych napojów zawiera 30 g cukru (lub jeszcze gorzej syropu bogato fruktozowego), czyli 120 kcal. Trzydzieści gramów cukru w szklance, to tak jakby herbatę słodzić 6 łyżeczkami cukru! Szklanka coli dziennie mniej to 43 800 kcal rocznie mniej, czyli 6 kg niepotrzebnego tłuszczu mniej. Jest o co walczyć! Walczyć, gdyż słodkie, zwłaszcza w coli, uzależnia!

Eksperci od zdrowia publicznego analizowali wpływ wzrostu cen słodkich napojów (podatek dla zdrowia!) na ich spożycie. Podwyżka 10% może obniżyć spożycie o 25 kcal dziennie (ok. 50 ml), 25% o 75 kcal, czyli 150 ml dziennie a o 50% o 120 kcal – 250 ml. O finansach nie mówię… Pożytek zdrowotny – ogromny!

Skoro wie o tym Meksyk, który wprowadza „dzbanek zdrowia” na wzór „piramidy zdrowia” oraz „reguluje” ceny słodkich napojów, musimy wiedzieć również my. Wiedzieć i działać!

27.02.2020
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.