Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Cukier, zdrowie i polityka

MSol
Kurier MP

Projekt ustawy wprowadzającej podatek cukrowy popierają eksperci w dziedzinie zdrowia publicznego i WHO – przekonywał w środę w Sejmie wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Posłowie podczas pierwszego czytania projektu ustawy o promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów mieli jednak długą listę pytań i wątpliwości.

Fot. Jacqueline Macou / pixabay.com

– Dlaczego pracujemy nad tym projektem? Przede wszystkim ze względu na to, że w Polsce systematycznie rośnie spożycie cukru, w ciągu ostatniej dekady o 12 kg na głowę Polaka. Rośnie otyłość, w szczególności wśród dzieci. W ciągu tej samej dekady odsetek dzieci, które cierpią na nadwagę, wzrósł o 20 proc. – wyliczał wiceminister zdrowia. – Mamy trzy miliony osób, które cierpią na cukrzycę. A badania jednoznacznie dowodzą, że nadmierne spożycie napojów słodzonych zwiększa o 26 proc. szansę na zapadnięcie na cukrzycę typu 2 – podkreślał.

Janusz Cieszyński przypomniał też, że udział w sprzedaży napojów alkoholowych, tzw. małpek (czyli butelek poniżej objętości 300 ml) wzrósł w ostatnich kilku latach o 20 proc. – To zjawisko, które cały czas narasta i które stanowi istotne zagrożenie dla zdrowia Polaków – uzasadniał zmiany w prawie. Zwrócił też uwagę, że rząd – zanim przeszedł do ustawowych rozwiązań, najpierw podpisał – w 2017 roku – porozumienie z branżą spożywczą, która zobowiązała się do samoregulacji, m.in. do zmniejszenia ilości cukru w napojach. Nic takiego jednak się nie wydarzyło.

– NFZ przygotował szczegółowy raport dotyczący wpływu nadmiernego spożycia cukru i w szczególności napojów słodzonych na zdrowie Polaków. Tam jest bardzo dokładnie wskazane, jakie są skutki nadmiernego spożycia cukru. Skutki liczone w miliardach złotych wydawanych każdego roku na leki, na świadczenia, na pomoc osobom, które właśnie przede wszystkim ze względu na nadmierne spożycie cukru zapadły na choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca, ale także choroby układu krążenia czy choroby nowotworowe.

Dlatego rząd zdecydował się, jak mówił Cieszyński, sięgnąć po rozwiązanie, którego celem jest nie tyle maksymalizacja wpływów, co „ograniczenie spożycia napojów słodzonych oraz alkoholu sprzedawanego w tzw. małpkach”. Wiceminister przedstawił posłom informację na temat struktury opłat i tego, jakie rodzaje produktów zostaną z nich wyłączone (opłatom nie będą podlegać np. naturalne soki owocowe, bez dodatku cukru) oraz to, gdzie trafią pieniądze z opłat i na co zostaną przeznaczone.

– Pojawiło się wiele kontrowersji, że ten projekt to nie opłata, tylko podatek i powinien być wprowadzony od 1 stycznia. Należy jednoznacznie wskazać, że tę daninę, którą proponujemy należy uznać za opłatę, ponieważ środki z tych opłat zostaną przeznaczone na konkretny cel, to znaczy, że środki z opłaty od napojów słodzonych zostaną przeznaczone na finansowanie świadczeń w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia – tłumaczył. Pieniądze pochodzące z „małpek” w połowie trafią do samorządów właśnie na działania związane z profilaktyką antyalkoholową, 42 proc. zostanie przeznaczone na finansowanie świadczeń w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, a 8 proc. na funkcjonowanie zadań Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (to rozwiązanie jest zawarte w poprawkach, które będzie rozpatrywać w czwartek Komisja Zdrowia). Opłaty zaczną obowiązywać nie, jak pierwotnie zakładało Ministerstwo Zdrowia, 1 kwietnia, ale 1 lipca – rząd poprze poprawkę poselską w tej sprawie, traktując to jako gest dobrej woli w kierunku producentów.

– Ten projekt ma bardzo ładny tytuł: o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Ale gdy weźmiemy do ręki te 20 stron projektu ustawy i je przeczytamy, to, panie ministrze, o zdrowiu to tu słowa nie ma, o profilaktyce to tu słowa nie ma, o chorobach cywilizacyjnych związanych z otyłością słowa nie ma – mówił z kolei Jarosław Urbaniak (KO). – To żaden projekt, który walczy z otyłością Polaków, tylko 41. nowy podatek PiS–owski wprowadzony od 2015 r. I tak, gdy zerkniemy do tego projektu, to pierwsza połowa dotyczy napojów alkoholowych. Nowy podatek od napojów alkoholowych. Żadnej finezji, że chodzi o zdrowie, o otyłość. Ordynarny dodatkowy podatek, i to jeszcze od napojów zapakowanych w odpowiednie butelki. Bo warto postawić panu ministrowi pytanie: jak to jest, że alkohol wlany do butelki ćwierćlitrowej szkodzi, a do półlitrowej nie szkodzi? – pytał. – Jeżeli to ma być walka z otyłością, to, panie ministrze: co wspólnego z otyłością ma kofeina? Co wspólnego z otyłością mają guarana i tauryny, które są w tej ustawie? Niech mi pan odpowie na pytanie, bo czytając literalnie zapisy, można by stwierdzić, że jednak kawa i herbata podawane w barach i kawiarniach tym podatkiem też będą objęte.

Poseł Marek Rutka (Lewica) przywoływał dane dotyczące spożycia alkoholu. – Według danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych odsetek pijących ryzykownie i szkodliwie jest szacowany na 18,6 proc. Co należy podkreślić, ta grupa wypija alkohol, który jest dostępny na rynku, w 70 proc. W spożyciu czystego alkoholu zbliżamy się do rekordowego roku 1980, kiedy to statystyczny obywatel wypijał pod różnymi postaciami 11,8 l alkoholu. Obecnie ten wynik wynosi 11,6 l, z czego aż 8,5 l to wódka.

Poseł podkreślał, że z tym zjawiskiem należy walczyć, ale to, co zaproponował rząd, nie jest właściwą drogą. – Wódka gorzka o pojemności 200 ml zdrożeje z 11 zł do 13 zł. Tymczasem według Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych opłata, która skutecznie zniechęcałaby do zakupu przedmiotowych małpek, powinna wynosić od 1,5 zł do 2 zł za każde 10 g czystego alkoholu, tak, aby cena tej butelki wynosiła nie, jak powiedziałem wcześniej, 13 zł po podwyżce, tylko od 24 zł do 32 zł – podkreślał.

– Wobec powyższego proponujemy wzrost opłaty dodatkowej do poziomu wnioskowanego przez PARPA i wprowadzenie minimalnej wielkości opakowania w przypadku alkoholi wysokoprocentowych: 500 ml – stwierdził.

Jeśli chodzi o podatek cukrowy, wątpliwości Lewicy budzi tempo wprowadzania zmiany (np. w Wielkiej Brytanii zajęło to trzy lata), jak i brak precyzji, jeśli chodzi o szczegóły rozwiązania, co może pomóc unikać opłat szczególnie wielkim korporacjom. Lewica nie rozumie też, dlaczego na ostatniej prostej rząd wycofał się z opłat od suplementów diety.

– Projekt zmian w moim przekonaniu nie ma na celu uzdrowienia polskiego społeczeństwa, lecz uzdrowienie polskiego budżetu. To typowa zbiórka pieniędzy przez rządzących w obszarach, które jeszcze można opodatkować – mówił w imieniu PSL–Kukiz’15 Dariusz Klimczak.

– Jak można łączyć w jednej nowelizacji trudną kwestię dotyczącą ograniczenia spożycia tzw. małpek i słodzonych napojów, a pierwotnie jeszcze suplementów diety, kiedy wiadomo, że wszystkie te kwestie powinny być rozpatrywane osobno? Nawet kwestia dotycząca napojów sztucznie słodzonych i ich konsumpcji powinna mieć zupełnie inną strategię w przypadku dzieci i młodzieży niż w przypadku osób świadomych, dorosłych. Co łączy te wszystkie zagadnienia? Pieniądze, które mają popłynąć szerokim strumieniem do budżetu państwa – mówił poseł, ostrzegając przed protestami polskich sadowników i rodzimych producentów napojów.

– Politycy, odczepcie się od dorosłych Polaków i odczepcie się od ich dzieci. Nie taka jest wasza rola. Ale tak naprawdę nie chodzi tutaj o zdrowie, bo gdyby chodziło o to, żeby ludzie przestali pić, jak rozumiem, słodzone napoje, a zaczęli pić zdrową wodę mineralną, to nie wprowadzilibyście w ubiegłym roku podwyżki VAT na wodę mineralną. Zrobiliście to dlatego, że jest to po prostu kolejny pretekst do łupienia Polaków z ich pieniędzy – przedstawił stanowisko Konfederacji Konrad Berkowicz.

13.02.2020
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Jak pojechać do sanatorium?
    Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można wybrać sobie miejsce, do którego chce się jechać i termin wyjazdu? Czy można skorzystać z sanatorium bez zakwaterowania?
  • Jak długo ważna jest recepta w 2020?
    Pacjent, który otrzymał receptę od lekarza, musi pamiętać, że nie jest ważna bezterminowo. Każda recepta ma ściśle określony czas, w którym można ją zrealizować. Dotyczy to zarówno recepty w formie „papierowej”, jak i tzw. e-recepty.