×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Wychowanie do menopauzy

Ewa Stanek-Misiąg

Menopauza to jest czasem takie słowo wytrych, które pozwala odrzucić od siebie odpowiedzialność za to, co się z kobietą dzieje. Kiedy żona przez tydzień prosi męża, żeby coś zrobił, a on cały czas powtarza, że zajmie się tym kiedy indziej, to jej wybuch rzeczywiście należy tłumaczyć menopauzą? – pyta prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz.


Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz. Fot. Maciej Andrzejewski

Ewa Stanek-Misiąg: Opowieści kobiet o menopauzie można by zatytułować „uwolnienie” albo „utrata”. Czy któraś z tych postaw jest „zdrowsza”?

Prof. Eleonora Bielawska-Batorowicz: Dla porządku zaznaczmy, że mówimy o menopauzie jako o pewnym okresie życia, o pewnej fazie zmian. Prawidłowo termin „menopauza” oznacza ostateczne ustanie miesiączkowania, ostatnią miesiączkę, po której przez 12 miesięcy nie wystąpiło już żadne krwawienie.
Uwolnienie i utrata dobrze podsumowują to, co kobiety myślą o menopauzie, choć oczywiście w ogromnym uproszczeniu. Od czego uwalnia menopauza? Od miesiączkowania, być może od związanych z nim dolegliwości odczuwanych przez część kobiet, od ryzyka zajścia w nieplanowaną ciążę, od konsekwencji planowanego bądź nieplanowanego macierzyństwa. A jeśli myśleć o menopauzie jako o stracie, to jest to utrata możliwości zajścia w ciążę, co dla kogoś, kto definiuje kobiecość jako zdolność do prokreacji może oznaczać, że kobieta, która nie miesiączkuje kobietą już nie jest. Niosłaby więc menopauza utratę szans prokreacyjnych. Zastanawiam się co jeszcze. Stratę poczucia bycia atrakcyjną? Stratę możliwości życiowych, których się nie wykorzystało, kiedy się było młodszą?
Najlepiej byłoby traktować menopauzę jako naturalną konsekwencję procesów fizjologicznych, które się toczą w organizmie kobiety i niosą ze sobą różne konsekwencje. Życie składa się z etapów, które nieuchronnie następują po sobie. Nie dramatyzowałabym. Aczkolwiek rozumiem, że dla niektórych kobiet menopauza jest sygnałem starzenia się, trudną cezurą. Był okres reprodukcyjny, a teraz jest poreprodukcyjny. Przejście w nową fazę.

Nie wszystkie kobiety w okresie reprodukcyjnym mogą mieć dzieci, nie mówiąc o tym, że nie wszystkie chcą mieć dzieci, czy niematki przechodzą menopauzę inaczej niż matki?

To nie jest takie jednoznaczne. Dla kobiet, które nie były pewne decyzji o nieposiadaniu dzieci albo podjęły ją pod presją menopauza – jako coś, co w sposób nieodwracalny uniemożliwia prokreację – może być przypieczętowaniem postanowienia, którego żałują. Dla kobiet próbujących leczyć swoją niepłodność – choć programy leczenia niepłodności nie zawsze są oferowane osobom w bardziej zaawansowanym wieku – menopauza może oznaczać, że klamka zapadła i już nic się nie da zrobić, ale też – paradoksalnie – kobiety te mogą czuć ulgę, że już nie muszą więcej próbować. Czas stresu, frustracji, depresji, poczucia, że są gorsze z powodu tego, że nie mogą zajść w ciążę jest już po prostu za nimi.
Kobiety mają prawo zarówno do dzietności, jak i do bezdzietności. Mają prawo podejmować takie i inne decyzje. Czasem kobiety są wmanewrowywane w przekonanie, że prokreacja jest ich najważniejszą rolą, czymś, co je konstytuuje. Jeśli przyjęły koncepcję, według której nie jest się kobietą, jeśli nie ma się dzieci, może być im trudniej pogodzić się z menopauzą.

Menopauza ma czarny PR.

Zgadzam się.

Wpisując do internetowej wyszukiwarki słowo „menopauza”, trzeba być gotową na same złe informacje. Myślę z przerażeniem o tym, co ma mi się dziać. Czy to, jak menopauza jest opisywana przekłada się na to, jak jest przeżywana?

Tak. Mogę się tu powołać na projekty badawcze realizowane z moim udziałem. Jeden – było to badanie eksperymentalne – dotyczył tego, jak przekaz dotyczący menopauzy zmienia przekonania kobiet na temat menopauzy, zwłaszcza kobiet, które jeszcze w menopauzie nie są. Okazało się, że informacje skupione na negatywnych stronach procesu utrwalały negatywne postawy, a informacje pozytywne, przedstawiające rzecz rzetelnie, bez demonizowania objawów i dolegliwości budowały dobre nastawienie. Drugi projekt był badaniem podłużnym i wykazał, że postawy pozytywne wobec menopauzy w dłuższej perspektywie przekładają się na to, że kobiety doświadczają mniej negatywnych objawów menopauzy i mniej intensywnie. Postawa przekłada się na objawy.
Oczywiście możemy sobie wyobrazić sytuację, w której kobieta fatalnie przechodzi menopauzę, w związku z czym po prostu nie może o niej myśleć pozytywnie. Tyle tylko, że myślenie o menopauzie zaczyna się na długo przed nią.
Mówi Pani, że jest przerażona tym, co sobie „wyguglała” o menopauzie. Jak się człowiek naczyta o uderzeniach gorąca, łamliwości kości, spadku libido, łysieniu, zmarszczkach i tak dalej, to może wpaść w depresję. Ale proszę pomyśleć, tak na pocieszenie, że stosunkowo niedawno, w połowie XIX wieku kobiety w większości nie dożywały do menopauzy, umierały np. po którymś kolejnym porodzie.

Pocieszam się też trochę sama tym, że przecież nie wszystkie kobiety z powodu menopauzy spotyka to wszystko, czym straszy internet.

No tak, nie każda kobieta ma te wszystkie objawy, nie każda kobieta, która je ma, ma je intensywne, nie każdej kobiecie objawy menopauzy utrudniają funkcjonowanie. Oczywiście za intensywność objawów odpowiada nie tylko nastawienie, ale także zmiany hormonalne i indywidualna wrażliwość kobiety na te zmiany. U niektórych kobiet trzeba je tonować farmakologicznie. A niektóre kobiety po prostu przestają miesiączkować i już. Nic specjalnego się poza tym nie dzieje.
Niewielkie projekty badawcze pokazały zależność między aktywnością kobiet a tym, jak przechodzą menopauzę. Kobiety nieaktywne mają tendencję do tego, by koncentrować się na swoim stanie fizjologicznym, skupiać na objawach, interpretować je jako coś bardzo intensywnego. Nie chcę przez to powiedzieć, że one coś udają albo symulują objawy. Chodzi o to, że w pewnych okolicznościach, przyglądając się bardzo wnikliwie swojemu stanowi, można doświadczać czegoś intensywniej niż gdyby uwaga była zajęta czymś innym.

Jaką rolę odgrywają tu cechy charakteru, osobowość?

Jest cecha zwana neurotycznością, która może sprzyjać bardziej intensywnemu doznawaniu objawów menopauzalnych. Ludzie o dużym natężeniu tej cechy są bardziej wrażliwi na różnego rodzaju doznania, zarówno zewnętrzne, jak i płynące z ich własnego ciała, szybciej je zauważają i intensywniej przeżywają.

Czy wśród objawów menopauzy jest taki, którym należy się zaopiekować, ponieważ to zapobiegnie pojawieniu się innych, czy ich zintensyfikowaniu? Myślę np. o problemach ze snem.

Zaburzenia snu jako takie nie są objawem menopauzalnym związanym bezpośrednio ze zmianami hormonalnymi. Eksperci WHO zwracają uwagę na to, że objawy wynikające ewidentnie ze zmniejszenia stężenia estrogenów to zaburzenia wazomotoryczne, czyli np. uderzenia gorąca, a także zanik nabłonka pochwy. Jeśli kobieta w związku ze zmianami hormonalnymi doświadcza uderzeń gorąca, napadowego pocenia się, to wpływa to na jakość jej snu. Budzi ją, co oznacza, że sen nie przynosi wypoczynku. Brak wypoczynku oznacza zmęczenie, rozdrażnienie. Osoba zmęczona gorzej funkcjonuje poznawczo, emocjonalnie. Kaskada różnych objawów może prowadzić do obniżenia nastroju. W tzw. hipotezie domina te objawy są traktowane jako sprzyjające rozwojowi depresji w okresie menopauzalnym.

Czyli należy pomyśleć o przyjmowaniu hormonów?

Są dwie drogi. Pierwsza to styl życia – odpowiednia dieta (np. bez gorących napojów i ostrych przypraw) oraz aktywność fizyczna (wiemy, że ćwiczenia stabilizują samopoczucie). Drugą jest tonowanie objawów menopauzalnych za pomocą hormonalnej terapii zastępczej (HTZ). Ona nie cieszy się zbyt dużą popularnością w naszym kraju. Korzystają z niej głównie kobiety, u których zmiany hormonalne prowadzą do bardzo intensywnych objawów.
Rozważenie HTZ ma tę dobrą stronę, że wymaga przeprowadzenia rozmaitych badań kontrolnych, co może prowadzić do przyjrzenia się swojej kondycji zdrowotnej, do wczesnego wykrycia ewentualnych zmian.

Strach przed menopauzą może być też strachem przed tym, że się nam zdrowie posypie. Osteoporoza, cukrzyca i te wszystkie historie onkologiczne…

Aleksander Kamiński mówił o wychowaniu do starości. Parafrazując tę koncepcję, powiedziałabym o wychowaniu do menopauzy. Zdrowy tryb życia, który chroni przed większością wspomnianych przez panią chorób można przecież wprowadzić na długo przed wejściem w okres okołomenopauzalny.
Aktywność fizyczna chroni przed otyłością i cukrzycą, poprawia stan układu krążenia i pozytywnie wpływa na samopoczucie.
W związku z menopauzą zmienia się gospodarka lipidowa. Trzeba zmodyfikować dietę pod kątem niższej kaloryczności, mniejszej zawartości cukru i tłuszczu, większej ilości warzyw.
Można bardzo dużo zrobić, by menopauza nie była udręką, tylko po prostu etapem w życiu, który trzeba przejść. Poza tym pewne zmiany zdrowotne wynikają nie tyle z menopauzy, ile z wieku. Jesteśmy coraz starsi, nie ma co się czarować. Choć oczywiście są kobiety w mocno zaawansowanym wieku, które biegają maratony. Tylko, że one nie zaczęły tego wczoraj.

Na własną niezgodę na menopauzę może się czasem nałożyć niezgoda otoczenia, partner, który mówi: „Coś ty, to na pewno nie jest jeszcze menopauza, za młoda jesteś” albo reakcje w stylu: „Co w ciebie wstąpiło?!” Jak sobie z tym poradzić?

Najbliżsi oczywiście mogą wspierać albo utrudniać, jak zawsze. Stwierdzenie „za młoda na menopauzę” może wynikać z niewiedzy. Istnieje coś takiego, jak przedwczesna menopauza, która pojawia się ok. 40. roku życia. Jak pokazują badania prof. Marii Kaczmarek, u Polek menopauza występuje w 51.–52. roku życia. W okres okołomenopauzalny wkraczamy w wieku ok. 46–47 lat.
Ale może też to zdanie „za młoda..” wynikać z tego, że ludzie, którzy nas otaczają „wiedzą lepiej”, co się z nami dzieje, co czujemy. Prawdopodobnie byłoby im wygodniej, gdybyśmy czuły, tak jak uważają, że powinnyśmy. Kiedy otoczenie nie rozumie ewentualnych konsekwencji zmian fizjologicznych, które zachodzą u kobiety, mówi: „Przesadzasz”, albo „Przestań być taka drażliwa”, to rzeczywiście nie musi pomagać. Może wtedy narastać poczucie bycia nierozumianą, nieakceptowaną.
Menopauza to jest czasem takie słowo wytrych, które pozwala odrzucić od siebie odpowiedzialność za to, co się z kobietą dzieje. Kiedy żona przez tydzień prosi męża, żeby coś zrobił, a on cały czas powtarza, że zajmie się tym kiedy indziej, to jej wybuch rzeczywiście należy tłumaczyć menopauzą? Zdarza się, że kobiety słyszą: „Zmieniłaś się, jesteś taka drażliwa, to pewnie menopauza”. I może tak być, ale wcale nie musi. Stereotypy dotyczące menopauzy mówią o drażliwości, złośliwości.

Znane z poprzedniego etapu życia „masz gorsze dni”, staje się teraz „menopauzą”.

Dokładnie tak. To pozwala odsunąć od siebie odpowiedzialność. Bo to przecież nie ja jestem powodem wściekłości, tylko te twoje gorsze dni czy menopauza.
Tu należy sobie zadać pytanie o rodzaj komunikacji, jaki obowiązuje w rodzinie, w kręgu bliskich osób. W jaki sposób reagujemy, jak wyrażamy swoje odczucia, swoje potrzeby. Moja menopauza moją menopauzą, a niewyniesione śmieci to są niewyniesione śmieci.

Powinnyśmy uważnie patrzeć, jak menopauzę przechodzą nasze matki, bo prawdopodobnie będziemy ją przechodzić tak samo?

Są badania wskazujące na pewne podobieństwa, zarówno jeśli chodzi o czas wystąpienia menopauzy, jak i jej przebieg. Być może odpowiada za to podobny układ wrażliwości na hormony, genetycznie uwarunkowane tendencje. Na pewno warto porozmawiać o tym z mamą.
Ale też proszę pamiętać, że córka wcale nie musi powtarzać scenariusza matki. Zwróciłam wcześniej uwagę na znaczenie stylu życia dla doświadczania objawów menopauzalnych. Styl życia to coś, nad czym mamy pewną kontrolę. Spróbujmy to wykorzystać.
Kobiety, które nie palą papierosów przechodzą menopauzę 2–3 lata później niż te, które palą.
Właściwy sposób odżywiania i aktywność fizyczna mogą zapobiec przyrostowi masy ciała po menopauzie i odsunąć ryzyko cukrzycy.

Za tym, że warto pracować na dobrą menopauzę może też przemawiać fakt, że kobiety bardzo długo żyją po menopauzie. Długość trwania życia w Polsce dla kobiet wynosiła w 2019 roku 81,8 roku. Nawet jeśli COVID ją skróci, to jednak jest o co się starać.

Dokładnie! Z perspektywy biologicznej menopauza jest wynalazkiem ewolucji. Dobrym wynalazkiem. Rodzenie dzieci do bardzo późnej starości nie dawało większych szans na to, by dzieci te dorosły do wieku reprodukcyjnego. Nawet jeśli urodziły się zdrowe, nie miały zabezpieczonej odpowiedniej opieki przez odpowiednio długi czas. Stąd ewolucyjna koncepcja babki. Ona zakłada, że kobieta ma menopauzę po to, by mogła wspierać dzieci swoich dzieci i innych młodszych matek.
Wyjaśnić menopauzę można też w ten sposób, że wydatek energetyczny związany z cyklem miesiączkowym musi w jakimś momencie ustać, jeżeli organizm ma funkcjonować długo. Zakończenie miesiączkowania w perspektywie dłuższego życia sprawia, że organizm będzie miał zasoby, by się trzymać dalej w w miarę dobrej kondycji.
Jeśli kobieta ma menopauzę w wieku 51–52 lat, a żyje przeszło 80 lat, to znaczy, że 1/3 jej życia to czas po menopauzie. 30 lat to kawał życia. Tyle jeszcze można zrobić. W amerykańskiej literaturze feministycznej funkcjonuje termin „post-menopausal zest”. Oznacza on menopauzalny dopływ energii. Tę energię można wykorzystać na aktywność, na którą wcześniej kobieta nie znajdowała czasu, bo miała co innego na głowie.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Profesor dr hab. Eleonora Bielawska-Batorowicz kieruje Zakładem Psychologii Klinicznej i Psychopatologii w Instytucie Psychologii Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego, jest autorką książki „Psychologiczne aspekty menopauzy” (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2016).

17.03.2021

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.