Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Nadal zbyt mało Polek zgłasza się na badania w kierunku raka piersi

Zbigniew Wojtasiński

Zaledwie 47 proc. Polek w wieku 50-69 lat zgłasza się na bezpłatne badania mammograficzne pozwalające we wczesnym etapie wykryć raka piersi – alarmowali w czwartek eksperci podczas śniadania prasowego w Warszawie. To znacznie mniej niż w innych krajach Unii Europejskiej, takich jak Wielka Brytania czy Szwecja, gdzie na tego rodzaju badania przesiewowe zgłasza 70-80 proc. kwalifikujących się do nich kobiet.


Fot. iStock.com

„W naszym kraju jedynie w niektórych województwach na mammografię zgłasza się więcej niż połowa kobiet w wieku 50-69 lat, którym co dwa lata przysługuje takie badanie” – powiedział prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej dr hab. Dawid Murawa. Średnia w całym kraju jest niższa i nie przekracza 47 proc. - wynika z danych opublikowanych podczas spotkania.

Eksperci przypomnieli, że badania przesiewowe z użyciem mammografii (badania rentgenowskiego piersi) są najskuteczniejszą metodą wczesnego wykrywania raka piersi. „Mammografia to badanie obrazowe, które może uratować życie” – podkreślił dr hab. Dawid Murawa, kierownik Kliniki i Katedry Chirurgii i Onkologii Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Specjalista przekonywał, że regularnie wykonywana mammografia, np. co dwa lata, refundowana w naszym kraju w ramach badań przesiewowych, umożliwia wykrycie bardzo małych guzów o średnicy zaledwie 3 mm. „Tak niewielką zmianę można usunąć podczas operacji oszczędzającej pierś i skutecznie leczyć chorobę” – dodał.

„U kobiet, które nigdy wcześniej nie wykonywały mammografii, można wykryć guz dwukrotnie większy, o średnicy 6 mm, który również można skutecznie leczyć” – zapewniał specjalista.

Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej przyznał, że przydatne jest również samobadanie piersi, wykonywane przez kobiety, ale jest ono mniej skuteczne. „Panie, które regularnie wykonują samobadania palpacyjne mogą wykryć guza o średnicy 12 mm. Ale te z nich, które robią to jedynie od czasu do czasu, zwykle udaje się zdiagnozować u siebie guza jeszcze większego, bo o średnicy 24 mm” – powiedział.

Dr hab. Dawid Murawa dodał jeszcze, że największe guzy, o średnicy aż 40 mm, wykrywają kobiety, które nigdy wcześniej same nie wykonywały badania piersi. Zmiany już tak dużych rozmiarów znacznie trudniej jest leczyć, a skuteczność terapii jest mocno ograniczona. „Nadal zdarzają się nowotwory piersi wykrywane w bardzo zaawansowanym stanie, gdy możliwe jest jedynie leczenie paliatywne” – dodał.

Prezes Fundacji Centrum Innowacji i Rozwoju Lidia Rakow powiedziała, że duże umiejętności wykrywania guzów pierwsi wykazują doświadczeni mammodiagności, którymi są dyplomowani masażyści i fizjoterapeuci specjalizujący się w palpacyjnym badaniu piersi.

„Niektórzy z nich, szczególnie niewidomi i słabowidzący, są w stanie wykryć nawet kilkumetrowego guza. Mammodiagności potrafią wykryć również tzw. interwałowe guzy, czyli te, które pojawiają się między jednym a drugim badaniem diagnostycznym przy użyciu mammografii” – przekonywała Rakow.

Dr hab. Murawa przyznał, że mammodiagności niedowidzący lub słabowidzący wykazują szczególne czucie w palcach, które może bardziej predysponować ich do badania palpacyjnego piersi. W rozmowie z PAP zwrócił jednak uwagę, że nie ma żadnych badań porównawczych, które obiektywnie by to potwierdziły.

Na łamach pisma „Nowotwory” w 2016 r. opublikowano jedynie wyniki testów, w których stwierdzono istotnie wyższą czułość osób niewodzących w rozpoznawaniu zmian patologicznych piersi. Próby te przeprowadzono jednak z użyciem fantomów, a nie u pacjentek.

Mammodiagnosta, co przyznał uczestniczący w spotkaniu wykonujący takie badania Marcin Biedrzycki, nie potrafi również odróżnić nowotworu od np. zmiany łagodnej, takiej jak torbiel, wymagającej dalszej diagnostyki specjalistycznej.

Lidia Rakow podkreśliła, że lekarze, zarówno medycyny rodzinnej, jak i ginekolodzy, na ogół niechętnie wykonują badanie palpacyjne piersi u pacjentek, bo nie mają na to czasu i odpowiedniej wprawy.

„Samobadanie palpacyjne piersi wszystkie kobiety, bez względu na wiek, powinny wykonywać przynajmniej raz w miesiącu - podkreślił dr hab. Murawa. - Badanie palpacyjne wykonywane przez lekarza powinno się odbyć raz na trzy lata w przypadku kobiet w wieku 20-40 lat oraz raz w roku u pań starszych, powyżej 40. roku życia”.

U kobiet młodszych przed 40. i 50. rokiem życia oprócz badania palpacyjnego zaleca się wykonywanie USG piersi lub naprzemiennie USG oraz mammografii. Te badania nie są jednak finansowane w ramach skryningu (badań przesiewowych).

„Największą czułość w wykrywaniu raka piersi ma rezonans magnetyczny, ale w badaniach przesiewowych jest on stosowany jedynie w USA, u kobiet z podwyższonym ryzykiem tego nowotworu z powodu genu BRCA1/2” – wyjaśniał dr hab. Murawa.

Jego zdaniem, niepokojący jest wzrost zachorowalności na raka piersi wśród młodych kobiet w wieku zaledwie 30-40 lat. „Niestety, takich przypadków będzie coraz więcej. Nadal również wzrastać będzie ogólna zachorowalność na raka piersi. Wkrótce choroba ta co roku będzie wykrywana u 20 tys. Polek” – powiedział prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej.

Data utworzenia: 16.11.2018
Nadal zbyt mało Polek zgłasza się na badania w kierunku raka piersi Oceń:
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?