Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Wciąż trzeba uświadamiać, że rak piersi to nie wyrok

Sylwia Wieczeryńska

Potrzeba wciąż uświadamiać społeczeństwo, że rak piersi to nie wyrok, poprawiać jakość leczenia, a pacjentki wspierać i aktywizować – mówili w środę w Białymstoku eksperci na spotkaniu w ramach kampanii "Wykorzystaj czas na życie". Wzięła w nim udział Agata Kornhauser-Duda.

rak piersi
Fot. pixabay.com

Kampania "Wykorzystaj czas na życie" to inicjatywa Fundacji "Żyjmy zdrowo", skierowana do kobiet z zaawansowanym rakiem piersi. Jej najważniejszym celem jest edukacja pacjentek i całego społeczeństwa na temat tego nowotworu, a także próba zmiany jego postrzegania. To druga odsłona rozpoczętej w 2016 r. akcji. Kampania otrzymała honorowy patronat małżonki prezydenta RP Agaty Kornhauser-Dudy.

Kornhauser-Duda mówiła podczas spotkania, że to bardzo ważna i potrzebna kampania. "Jest to kampania skierowana przede wszystkim do kobiet z zaawansowanym rakiem piersi, jest to także kampania skierowana do całego społeczeństwa. Z jednej strony kampania wspierająca i motywująca kobiety z zaawansowanym rakiem piersi do aktywnego życia, ale jest to też kampania uświadamiająca, a przede wszystkim, to wydaje mi się najważniejsze, że jest to kampania, która przełamuje pewne stereotypowe myślenie o tej chorobie, a także stereotypowe postrzeganie pacjentek z tą chorobą" – podkreśliła pierwsza dama.

W ocenie Kornhauser-Dudy kampania pokazuje, że ciężka choroba nie powinna i nie musi wykluczać kobiet z funkcjonowania w codziennym życiu społecznym, zawodowym i rodzinnym. Mówiła, że działania pacjentek pokazują, że potrafią wypracować w sobie motywację oraz odpowiednie nawyki i postawy.

"Tę siłę i tę odwagę możemy wspólnie wspierać poprzez zrozumienie, poprzez empatię, poprzez wyciągniętą dłoń, ale żeby ta pomoc była naprawdę skuteczna i mądra, to potrzebna jest wiedza i dlatego tak ważne są te wszystkie akcje edukacyjne jak ta, w której dzisiaj uczestniczymy" – dodała pierwsza dama.

Podkreśliła też, że ważna jest też zdolność "postawienia się na miejscu drugiej osoby i uznania jej perspektywy za równoprawną". Zdaniem pierwszej damy bardzo ważne jest, w jaki sposób układają się relacje w rodzinie i w najbliższym środowisku chorej osoby.

"Każda choroba, a szczególnie choroba nowotworowa, jest bardzo trudnym doświadczeniem, nie tylko dla samej chorej osoby, ale też dla całej rodziny i bliskich, i jest też niełatwym sprawdzianem" – mówiła Kornhauser-Duda. Zaznaczyła też, że "jeżeli wspólnie jesteśmy w stanie pokonać tę trudną sytuację, to wszyscy czujemy się wzmocnieni, dzięki temu zyskujemy bardzo potężny oręż do tych zmagań".

"Paradoksalnie, jeżeli zaakceptujemy tę sytuację, to jesteśmy w stanie jeszcze głębiej przeżywać wspólne życie i cieszyć się każdą wspólnie spędzoną chwilą" – powiedziała Kornhauser-Duda.

Zwracając się do pacjentek, pierwsza dama mówiła, że swoją godną postawą udowodniają, że "warto cieszyć się każdą chwilą życia". "Dziękuję wam, że jesteście tak wspaniałą inspiracją dla wszystkich kobiet w podobnych sytuacjach" – powiedziała i życzyła im dużo sił.

W panelach eksperckich wzięli udział lekarze z Białostockiego Centrum Onkologii, przedstawiciele różnych organizacji pozarządowych, klubów Amazonek, a także pacjentki.

Agata Schymalla, prezes Fundacji "Żyjmy zdrowo", podsumowując dotychczasowe działania kampanii, mówiła, że przed rozpoczęciem akcji w 2016 r. o raku piersi mówiło się niewiele, a wręcz był to temat tabu.

"Wiele kobiet chorujących na zaawansowaną postać raka piersi była gdzieś w domu, zamknięta, bały się mówić o swojej chorobie, często też pracodawcy nie rozumieli, że osoba, która jest we właściwy sposób leczona, może być dobrym pracownikiem" – mówił Schymalla i dodała, że choć od tego czasu wiele się zmieniło, to kobiety wciąż potrzebują wsparcia. Mówił, że potrzebne są nie tylko zmiany systemowe, jak np. powstające Breast Cancer Unit , ale też wsparcie społeczne i uświadamianie, że z chorobą można żyć i przejść przez kolejne etapy choroby.

Działaczki z organizacji pozarządowych działających w różnych regionach w kraju podkreślały, że bardzo ważne jest wpieranie pacjentek i ich rodzin, bo choroba dotyka nie tylko chorego, ale też jego rodzinę i przyjaciół. Anna Kupiecka, prezes Fundacji "OnkoCafe – razem lepiej", podkreślała jak ważne jest wsparcie onkopsychologa, aby pacjentka na każdym etapie choroby mogła do niego dotrzeć i się przygotować.

Prezes Klubu Amazonek w Białymstoku Ewa Grzelak mówiła, że w klubie działa ich ponad 170 osób, kilka pań, które przeszły chorobę, chodzą na oddziały i tam wspierają pacjentki przed i po operacji. Mówiła też, że dużym wsparciem są spotkania i podejmowanie aktywności z innymi kobietami, które przeszły chorobę raka piersi. W klubie kobiety m.in. chodzą wspólnie na basen czy na nordic walking.

Na panelu, w którym wzięli udział lekarze z Białostockiego Centrum Onkologii (BCO), mówiono o tym, jak ważna jest jakość leczenia raka piersi. Specjalista onkologii klinicznej dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz mówiła o Breast Cancer Unit, który powstaje także w Białymstoku. Dodała, że na razie działa na bazie BCO, ale – jak podkreślała – lekarze różnych dziedzin już spotykają się na konsyliach. W jej ocenie konsylia to jest coś niesamowitego, co udało się wypracować, żeby podjąć jak najlepszą decyzję dla pacjentki i aby to leczenie było też efektywne.

Kierownik oddziału chirurgii onkologicznej w BCO i konsultant wojewódzki w dziedzinie chirurgii onkologicznej dr Leszek Kozłowski podkreślał, że sukces leczenia onkologicznego to leczenie skojarzone: radioterapia, chirurgia, chemioterapia, opieka psychologiczna, aby pacjent mógł być leczony optymalnie. Mówił, że sukcesem jest też, gdy to leczenie może odbywać się w jednym ośrodku, tak jak w Białymstoku. Ale – jak podkreślił – nie wszędzie wygląda to tak dobrze w regionie, a leczenie skojarzone nie jest wszędzie dostępne. Mówił, że niektóre pacjentki muszą pokonać kilkaset kilometrów by dotrzeć do wysoko wyspecjalizowanego ośrodka.

"Musimy się zastanowić, jak zwiększyć dostępność do tego najlepszego leczenia, bo sukces w leczeniu tej choroby polega na tym, że jest to leczenie wielodyscyplinarne, w różnych sekwencjach i to jest takie leczenie, które daje naprawdę dobre efekty" – dodał.

Spotkanie zakończyło się warsztatami dla pacjentek.

11.07.2019

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?