Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Dzieci najczęściej trafiają na SOR z powodu urazów i odwodnienia

Anna Gumułka

[page_title]przyczyny wizyt dzieci na sor - odwodnienie i urazy[/page_tite]

Urazy oraz odwodnienia to powody, z jakich dzieci najczęściej trafiają latem na oddział ratunkowy w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach (GCZD). Zdaniem lekarzy wielu z tych sytuacji można uniknąć.

najczęstsze przyczyny wizyt dzieci na sorach
Fot. pixabay.com

Codziennie na szpitalny oddział ratunkowy (SOR) jednego z największych szpitali dziecięcych w Polsce trafia ponad 100 małych pacjentów. Około 65 proc. z nich z powodu urazów.

"Złamaniazwichnięcia kończyn, skręcenia stawów, rozbite głowy – to najczęstsze przypadki, które opatrujemy. Są też, niestety, poważniejsze historie związane z wypadkami komunikacyjnymi" – wskazuje dr Barbara Kunsdorf-Bochnia, kierująca SOR-em w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Kilka dni temu do GCZD trafił chłopiec, który podczas jazdy na hulajnodze nie zdążył wyhamować przed jadącym na rowerze kolegą i wystająca stopka rowerowa przebiła mu na wylot podudzie. Stan pacjenta jest już dobry, ale o aktywnych wakacjach w tym roku musi zapomnieć.

Zdaniem dr Barbary Kunsdorf-Bochni wielu takich wypadków można by uniknąć, gdyby nie błędy i niedopatrzenia rodziców.

"Niedostateczny nadzór nad małymi dziećmi bawiącymi się na dworze, brak kasków i ochraniaczy podczas jazdy rowerem czy na hulajnodze, dostęp maluchów do niebezpiecznych narzędzi, urządzeń i substancji żrących – konsekwencje tych zaniedbań rodziców ponoszą dzieci. Dlatego w przypadku starszych dzieci warto porozmawiać o tym, jak spędzają wolny czas i czego powinny unikać. Młodsze dzieci miejmy zawsze na oku. Bez względu na wiek dzieci dbajmy, by podczas zabawy były właściwie ubrane i nawodnione. Trzeba po prostu mieć wyobraźnię i przewidywać, co dziecku może się przydarzyć" – apeluje dr Barbara Kunsdorf-Bochnia.

Odwodnienia to latem druga po urazach najczęstsza przyczyna wizyt dzieci na SOR-ze. "Jeśli trafia do nas mały pacjent z gorączką i osłabieniem, to prawie zawsze powodem jest odwodnienie. W lecie dzieci piją po prostu za mało i często nie to co powinny. Do tego często dochodzi brak nakrycia głowy" – mówi dr Barbara Kunsdorf-Bochnia.

Najczęściej objawami odwodnienia u dziecka są apatia i senność lub przeciwnie – nadmierne pobudzenie. Małe dzieci mają zapadnięte ciemiączko. Pojawiają się bóle brzucha, głowy, wymioty. Dzieci płaczą, są niespokojne.

"W czasie upałów dzieci powinny pić dużo niegazowej wody. Ale ważne jest nie tylko, żebyśmy ją podali, ale też dopilnowali, by dziecko się naprawdę napiło. Niegazowana woda całkowicie wystarczy, jest zdrowsza niż wszelkie soki i słodzone napoje, często gazowane lub sztucznie barwione" – podkreśliła lekarka.

Kolejną przyczyną wakacyjnych wizyt na oddziale ratowniczym są kleszcze, co dr Kunsdorf-Bochnia zdecydowanie odradza. "Kleszcze nie są żadnym wskazaniem do wizyty na szpitalnym oddziale ratunkowym. Są wręcz przeciwskazaniem, dlatego że czekając na konsultację, zdrowe dziecko z kleszczem styka się z dziećmi z infekcją. Pamiętajmy też, że pacjent z kleszczem w wyniku zastosowania procedury ratunkowej TRIAGE będzie zakwalifikowany jako pacjent z grupy niebieskiej. Tym samym może na konsultację medyczną czekać nawet do 8 godzin".

10.06.2019
Zobacz także

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.
  • Dlaczego pacjenci muszą czekać w kolejkach?
    Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje rocznie na leczenie pacjentów ponad 60 mld zł. Ale ani te pieniądze, ani rozwiązania wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia – tzw. pakiet onkologiczny i pakiet kolejkowy – nie zmienią sytuacji. Dlaczego?