Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Czy powiększone węzły mogą być spowodowane przeciągającą się infekcją?

Pytanie nadesłane do redakcji

Mój 3-letni synek od niecałego tygodnia ma powiększone węzły chłonne przy żuchwie. Są to dwie duże gulki, widoczne, gdy dziecko podniesie głowę. Dodam, że ok. 2 tygodni temu przechodził infekcję gardła z silnym duszącym kaszlem. Po zakończeniu leczenia dziecko cały czas mówiło „nosowo”. W ubiegły piątek zauważyłam powiększone węzły, a w poniedziałek powróciły objawy poprzedniej infekcji. Synek obecnie przyjmuje antybiotyk. Czy powiększone węzły mogą być spowodowane przeciągającą się infekcją? Jak długo może się taki stan utrzymywać? Sylwia

Odpowiedziała

lek. med. Katarzyna Jamruszkiewicz
specjalista medycyny rodzinnej
Poradnia Lekarza POZ
Szpital Specjalistyczny im. Rydygiera w Krakowie

Powiększenie węzłów chłonnych (limfadenopatia) w okolicy szyi u dzieci jest częstym zjawiskiem i zwykle jest związane z infekcją dróg oddechowych. Węzły chłonne zazwyczaj stopniowo zmniejszają się po takiej infekcji, ale ich powiększenie może utrzymywać się wiele tygodni czy nawet miesięcy. Po przebytym zakażeniu dróg oddechowych węzły mogą pozostać większe niż przed zachorowaniem. Na to czy i jak długo węzły chłonne szyjne zostają powiększone ma wpływ rodzaj czynnika wywołującego chorobę, wiek dziecka oraz stan jego „odporności”.

W przypadku Pani synka czas trwania limfadenopatii jest krótki i znany jest prawdopodobny czynnik sprawczy (infekcja), więc zapewne nie ma powodów do niepokoju.

Czujność lekarza powinny wzbudzić węzły chłonne szyjne powiększone do 2 lub więcej cm, utrzymujące się przez okres kilku tygodni. Podczas badania lekarz oceni konsystencję, symetrię, bolesność oraz ruchomość węzłów względem podłoża. W razie potrzeby zleci dodatkowe badania, tj. morfologia, CRP czy USG węzłów.

20.03.2015

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Na co choruje system ochrony zdrowia

  • Akcja „Polska to chory kraj”
    Jeśli każdego roku nowotwory są przyczyną śmierci ok. 100 tys. Polaków, a dostęp do leczenia raka jest na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej, jeśli średni czas oczekiwania na wizytę u endokrynologa wynosi 24 miesiące, a u kardiologa dziecięcego 12 miesięcy, jeśli na 1000 mieszkańców Polski przypada 2,4 lekarza, jeśli polskie szpitale są zadłużone na 14 mld złotych, to diagnoza musi brzmieć – Polska to chory kraj. Ale lekarze opracowali terapię. I apelują, aby rozpocząć ją jak najszybciej.
  • Pięć minut dla pacjenta
    Lekarze rodzinni mają na zbadanie jednego pacjenta średnio po kilka minut. Taka sytuacja rodzi frustracje po obu stronach – wśród chorych, bo chcieliby więcej uwagi, oraz wśród lekarzy, bo nie mogą jej pacjentom poświęcić.