×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Od rana przed ekranem

Ewa Stanek-Misiąg

Myślę, że po powrocie do nauczania stacjonarnego nauczyciele powinni się skupić na poprawie dobrostanu psychicznego dzieci, poprawie relacji między uczniami, nauczycielami, uczniami i nauczycielami. To powinno być najważniejsze, na to kładłbym nacisk w pierwszej kolejności, a nie na uzupełnianie zaległości i nadganianie podstawy programowej w myśl: „nie wiadomo, jak szybko znów nas zamkną, musimy przyspieszyć z materiałem” – mówi dr Maciej Dębski, socjolog.


Dr Maciej Dębski. Fot. dbamomojzasieg.com

Ewa Stanek-Misiąg: W raporcie z badania „Młodzi Cyfrowi” pisał Pan o pokoleniu „always on”, że uczennice i uczniowie są „uwięzieni w online”. Dziś możemy powiedzieć, że tamto uwięzienie było niczym w porównaniu z tym, co nastąpiło w tym roku za sprawą zdalnej edukacji. Jak to przesiadywanie przed ekranami odbije się na kondycji młodych ludzi?

Maciej Dębski: Nie wiemy, jak długo jeszcze będziemy w ten sposób funkcjonować, czas na głębsze analizy dopiero nadejdzie. W tej chwili można powiedzieć, że coś, co nazywamy higieną cyfrową praktycznie przestało istnieć. Higieniczni cyfrowo jesteśmy wtedy, gdy używanie narzędzi nowych technologii (internetu, komputerów, gier cyfrowych, mediów społecznościowych itd.) wpływa pozytywnie na nasz dobrostan psychiczny, fizyczny i społeczny. Zdalna edukacja, która oznacza wydłużenie czasu ekranowego o kilka godzin dziennie, nie tylko dla młodzieży licealnej, ale także dla młodszych dzieci, w tym tych z klas I–III powoduje przemęczenie, agresję. Nikomu nie sprzyja ciągłe bycie w gotowości do podjęcia kontaktu, ciągła ekspozycja na światło ekranowe. Dzieci siedzą przed ekranami od rana. Kiedy chodziły do szkoły, to przynajmniej w czasie lekcji telefony były na ogół odłożone, używało się ich na przerwach.

Uświadomiłam sobie, że nagle znikł problem używania telefonów komórkowych w szkole. To były zawsze burzliwe dyskusje, jedni za zakazem, drudzy za ograniczeniem, trzeci za dowolnością.

Ten problem nie zniknął. Został zawieszony. Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądać, kiedy wróci edukacja stacjonarna.
Używanie nowych technologii teraz przy edukacji zdalnej to może być taki pstryczek w nos dla tych, który zakazywali używania telefonów w szkole. Dzięki telefonom, komputerom i internetowi mogliśmy dokończyć poprzedni semestr i kończymy ten. Można by więc powiedzieć: super, że mamy nowe technologie.
Czy po powrocie uczennic i uczniów do szkół telefony zostaną dopuszczone do użytkowania również na lekcjach? Nie wykluczałbym tego. Uważam, że czeka nas edukacja hybrydowa. Myślę o niej jako o edukacji przyszłości. Nie wyobrażam sobie, żeby po powrocie do szkół wszyscy zamknęli komputery i wrócili wyłącznie do papierowych podręczników.

Ale wielu z nas ma już serdecznie dość tej zdalności. Coraz więcej osób mówi o tym, że marzy o życiu analogowym.

W badaniach, które prowadziłem w ciągu ostatnich lat ponad połowa uczniów deklarowała, że chciałaby przez jakiś czas funkcjonować analogowo, co czwarty nastolatek przyznawał, że jest przeładowany informacjami, co trzeci mówił, że podejmuje próby ograniczenia korzystania z nowych technologii. Więc już przed pandemią było całkiem sporo osób, które miały dość telefonów, komputerów i internetu. Usłyszałem od mojej 18-letniej córki ostatnio: „Wiesz, wy to mieliście fajne dzieciństwo. Nie było internetu”.
Odpowiedzialność cyfrowa opiera się na bezpiecznym, kreatywnym i higienicznym używaniu nowych technologii oraz na budowaniu alternatywy dla świata cyfrowego. Bez tej alternatywy dziecko prawdopodobnie będzie spędzało każdą wolną chwilę w sieci. O to zadbać muszą rodzice i nauczyciele. O ile w przedszkolu i klasach I–III dość łatwo jest zorganizować czas dzieciom, o tyle później zaczynają problemy. Polska szkoła powinna odpowiedzieć sobie na dwa pytania. Pierwsze: Jak kreatywnie używać nowych technologii? Drugie: Jak prowadzić edukację, która dzieje się realnie i jest skupiona na realnych, a nie wirtualnych osobach? Młodzież potrzebuje świadomego bycia poza siecią.
W pandemii wszystko się posypało. Można powiedzieć, że jest to czas anomii społecznej – stary porządek runął, a nowy jeszcze nie zdążył się zbudować. Obserwowaliśmy to w Polsce tuż po II wojnie światowej, wiele osób tak postrzega też okres transformacji ustrojowej. Jako czas chaosu, zmian, zagrożenia.
Wydaje mi się, że ratunkiem dla nas w czasie anomii jest prowadzenie edukacji wybaczającej, wyluzowanej. Co rusz słyszę, że jakiś uczeń dostał ocenę niedostateczną, ponieważ nie włączył kamery. To jest bez sensu. Totalnie bez sensu. Nie znajduję zrozumienia dla sytuacji, w której nauczyciel wystawia ocenę za kamerę. Oceniana przecież powinna być wiedza, a nie wyposażenie. A może ktoś nie włącza kamery, ponieważ chce chronić swoją prywatność? Bo za plecami chodzi podpita mama? Bo rodzice się kłócą? Albo zacina się mu internet, czy ma wadliwy sprzęt?
Przestrzegałbym przed przenoszeniem zasad obowiązujących w szkole realnej na nauczanie zdalne. Szkoła to nie dom, dom to nie szkoła. Nauczyciel podczas e-lekcji jest gościem w naszym domu, a my jesteśmy gośćmi w jego domu. Chciałbym, żeby to tak traktować. To by – moim zdaniem – służyło wszystkim. Podczas pandemii czas ekranowy wydłużył się, co wiemy z ostatnich badań, u młodzieży 7-krotnie, a u nauczycieli 9-krotnie. Nic dziwnego, że uczestnicy zdalnego nauczania czują się przemęczeni, przeładowni, poirytowani.

Nie przyczynia się do tego także praca z domu?

Oczywiście, że zawężenie przestrzeni życiowej rozstraja psychicznie. Moja córka skarży się, że nie potrafi się uczyć w domu. Mnie też praca w domu, do której jestem zmuszony wiele kosztuje. Trudniej jest mi się w domu skoncentrować, nie mogę sobie znaleźć miejsca.
Co najgorsze, nie wiemy kiedy świat, który stanął na głowie, wróci na nogi. A już przed pandemią badanie dobrostanu psychicznego nastolatków pokazało, i to na dużej próbie 50 tys. osób, że 20% uczennic i uczniów jest w kiepskim stanie psychicznym.
Myślę, że po powrocie do nauczania stacjonarnego nauczyciele powinni się skupić na poprawie dobrostanu psychicznego dzieci, poprawie relacji między uczniami, nauczycielami, uczniami i nauczycielami. To powinno być najważniejsze, na to kładłbym nacisk w pierwszej kolejności, a nie na uzupełnianie zaległości i nadganianie podstawy programowej w myśl: „nie wiadomo, jak szybko znów nas zamkną, musimy przyspieszyć z materiałem”.
Badania potwierdzają: bardzo potrzebujemy relacji z ludźmi. To nie dotyczy tylko szkoły. Dobre relacje osobiste w gronie współpracowników są istotnym czynnikiem powodzenia każdego zakładu pracy, każdej społeczności.

Jak zawalczyć o higienę cyfrową w czasie pandemii i zdalnego nauczania? Po lekcjach wyłączać wi-fi?

Zamiast wyłączania wi-fi, pomyślałbym o wycofaniu z sypialni nowych technologii. Żadnych elektronicznych urządzeń tam, gdzie śpimy. Dbałbym o to, by podczas zdalnej nauki dziecko miało włączoną tylko lekcję, żeby nie rozpraszały go inne programy. Widzimy, że w czasie zajęć dzieci po prostu skaczą po internecie, grają. Telefon powinien być na czas lekcji w innym pomieszczeniu.
Nie rezygnowałbym z kontrolowania czasu ekranowego. Ważna jest zarówno jego ilość, jak i jakość.
Rozważyłbym urządzanie detoksów cyfrowych. Rodzice razem z dziećmi mogą spędzić weekend bez internetu, bez nowych technologii. Warto spróbować, to daje duże wytchnienie. Polecam też trening analogowy naszego mózgu, czyli prace plastyczne, manualne, gry i zabawy bez nowych technologii. Takie postępowanie sprzyja poprawie dobrostanu psychicznego całej rodziny.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Dr Maciej Dębski – socjolog, edukator społeczny, wykłada na Uniwersytecie Gdańskim, prowadzi Fundację DBAM O MÓJ Z@SIĘG.

23.12.2020

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Doradca Medyczny
  • Czy mój problem wymaga pilnej interwencji lekarskiej?
  • Czy i kiedy powinienem zgłosić się do lekarza?
  • Dokąd mam się udać?

w dni powszednie od 8.00 do 18.00
Cena konsultacji 12 zł

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.