×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Szanowni Państwo,

Medycyna Praktyczna wykorzystuje w swoich serwisach pliki cookies i inne pokrewne technologie. Używamy cookies w celu dostosowania naszych serwisów do Państwa potrzeb oraz do celów analitycznych i marketingowych. Korzystamy z cookies własnych oraz innych podmiotów – naszych partnerów biznesowych.

Ustawienia dotyczące cookies mogą Państwo zmienić samodzielnie, modyfikując ustawienia przeglądarki internetowej. Informacje dotyczące zmiany ustawień oraz szczegóły dotyczące wykorzystania wspomnianych technologii zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Korzystając z naszych serwisów bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie plików cookies i podobnych technologii, opisanych w Polityce Prywatności.

Państwa zgoda jest dobrowolna, jednak jej brak może wpłynąć na komfort korzystania z naszych serwisów. Udzieloną zgodę mogą Państwo wycofać w każdej chwili, co jednak pozostanie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego wcześniej na podstawie tej zgody.

Klikając przycisk Potwierdzam, wyrażacie Państwo zgodę na stosowanie wyżej wymienionych technologii oraz potwierdzacie, że ustawienia przeglądarki są zgodne z Państwa preferencjami.

Siedem sygnałów, że masz problem - strona 2

Jacy ludzie znajdują się na drugim wspomnianym przez Pana biegunie?

Chodzi o osoby, dla których wszelkiego rodzaju bodźce, które do nas wszystkich na co dzień docierają, okazują się zbyt słabe, czyli za mało pobudzające. Każdy zna takie osoby, które nie usiedzą długo na miejscu i cały czas kombinują, żeby tylko coś ciekawego się działo. Takim osobom potrzeba dodatkowych, nieco silniejszych bodźców, aby pobudzić ich układ nagrody w mózgu. Ten typ ludzi można więc nazwać „łowcami nagród”. Dość łatwo łapią się one na alkohol, narkotyki, hazard, seks, ale też np. na różnego rodzaju ekstremalne sporty. Szukają przysłowiowej adrenaliny. Często dopiero balansując na granicy życia i śmierci dostają one satysfakcjonującego ich „kopa”, dopiero dzięki ryzykownym przedsięwzięciom i ekscytującym przygodom są „na haju”. Większość ludzi znajduje się gdzieś pomiędzy tymi dwoma biegunami.

Wychodzi na to, że jak ktoś ma te wrodzone predyspozycje, to prędzej czy później od czegoś się uzależni albo wpakuje się w jakieś inne kłopoty. Nie do końca świadomie.

Dlatego mówi się, że uzależnienia to nie są choroby zawinione. Są one w dużej mierze skutkiem konkretnych uwarunkowań neurobiologicznych, mających swoje źródło w genach, które u niektórych osób wytwarzają tę szczególną podatność. Dziedziczy się np. sposób, w jaki nasz organizm reaguje na spożycie alkoholu i jak go metabolizuje. Dlatego szczególnie ostrożne powinny być osoby z rodzin, w których był problem alkoholowy. Nie wszystko więc w tej kwestii od nas zależy. Człowiek pewne rzeczy robi automatycznie, np. pije, żeby uciec od swoich negatywnych, przykrych stanów emocjonalnych i cieszy się, że znalazł sposób na ich unikanie. Czasami przed sięgnięciem po substancje psychoaktywne poszukuje pomocy u specjalistów, a kiedy jej nie uzyska, zaczyna sam się „leczyć”.

A to prawda, że Polacy i inni Słowianie generalnie odziedziczyli po przodkach „mocną głowę” do alkoholu?

Rzeczywiście, nam Słowianom alkohol pasuje dużo bardziej niż np. Azjatom. Nasze organizmy lepiej tolerują alkohol, a zwłaszcza powstający z niego w trakcie metabolizmu aldehyd octowy, który sam w sobie jest wielokrotnie bardziej toksyczny niż sam alkohol. To, jak organizm człowieka poradzi sobie z tym aldehydem zależy od konkretnej osoby, a konkretnie od enzymu dehydrogenaza aldehydowa. Jeśli jest on u kogoś sprawny i szybko działa, to „wymiata” ten aldehyd z organizmu i pomimo spożycia dużej ilości alkoholu człowiek generalnie dobrze się czuje. Azjaci jednak za sprawą swoich genów mają ten enzym mało sprawny, przez co skutki nadmiernego spożycia alkoholu (kac) długo się u nich utrzymują. Jeśli ktoś tak jak oni reaguje na alkohol, to z pewnością będzie się mocno zastanawiał, zanim znowu sięgnie po alkohol. Większość Słowian ma tymczasem sprawnie działającą dehydrogenazę.

Nie powinno zatem nikogo specjalnie dziwić, że około 90 proc. Polaków deklaruje w badaniach sondażowych picie alkoholu. Oczywiście większość z nas pije z umiarem. Ale są też setki tysięcy osób, które alkoholu nadużywają, bądź też są już od niego uzależnione. Proszę powiedzieć, kiedy osobie używającej alkohol powinna się zapalić czerwona lampka ostrzegawcza?

Pierwsza lampka powinna się zapalić już wtedy, kiedy osoba pijąca zauważy związek między swoim samopoczuciem, a alkoholem. Od tego się wszystko zaczyna. Jeżeli ktoś odkryje, że po alkoholu jest fajniejszy dla siebie i innych, że wtedy zaczyna jaśniej dla niego świecić słońce, to powinien się nad sobą zastanowić. Ale tak się oczywiście nie dzieje. Na tym etapie ludzie nie widzą w tym nic złego. Nawet jak ktoś się z tego powodu potknie, to wtedy stara się to wytłumaczyć jakimiś zewnętrznymi okolicznościami.

Ile jest jeszcze takich lampek ostrzegawczych?

Całkiem sporo. Kolejną jest zwiększająca się częstotliwość sięgania po alkohol. Jeśli ktoś zauważy wyraźną zmianę dynamiki picia (najpierw robi to z rzadka, potem co weekend, a potem i częściej), a także stwierdzi, że toleruje coraz większe ilości alkoholu (czyli może coraz więcej wypić), to nie powinien się wtedy cieszyć, że ma „mocną głowę”. Trzeba wiedzieć, że także w tej dziedzinie „trening czyni mistrza”, choć zazwyczaj tylko do pewnego czasu. W przypadku większości substancji psychoaktywnych mamy do czynienia z takim właśnie wzrostem tolerancji. Nasz organizm po prostu się adaptuje, poprzez wytwarzanie różnego rodzaju mechanizmów ułatwiających radzenie sobie z coraz większą ilością dostarczanej substancji psychoaktywnej.

Czy to już jest etap, kiedy trzeba zacząć się leczyć?

Niekoniecznie, to wciąż sygnały początkowe, którym warto się poprzyglądać. Kolejny poważny sygnał ostrzegawczy to sytuacja, gdy pijący zaczyna zaniedbywać swoje obowiązki, m.in. zawodowe. Dzwoni do szefa, że musi przełożyć spotkanie albo wziąć urlop na żądanie. Są to wszystko widoczne oznaki tego, że kontrola nad piciem jest u danej osoby coraz słabsza. Kolejna lampka powinna zapalić się wtedy, gdy ktoś po alkoholu decyduje się usiąść za kółkiem. Wtedy picie zaczyna być już bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia. Alkohol powoli przejmuje kontrolę nad życiem tej osoby. Oczywiście najwcześniej te znaki ostrzegawcze dostrzegają bliscy osoby nadużywającej alkoholu i w różny sposób dają jej o tym znać. Niestety, osoba pijąca najczęściej niczego z tym nie robi. To duży błąd, bo zgodnie z jedną z pierwszych definicji alkoholizmu, problem zaczyna się wtedy, kiedy picie powoduje szkody nie tylko u osoby pijącej, ale też u jej bliskich (m.in. szkody emocjonalne). A skoro bliscy się niepokoją, to widocznie ponoszą jakieś szkody.

Jeśli masz promile we krwi, a prowadzisz samochód, idziesz do pracy albo zajmujesz się dziećmi, to sygnał, że alkohol przejmuje kontrolę nad Twoim życiem.

Aktualna definicja alkoholizmu, czyli uzależnienia od alkoholu, jest oczywiście znacznie szersza. Uwzględnia ona m.in. to, że osoba uzależniona przestaje kontrolować swoje picie, a w związku z rosnącą tolerancją alkoholu, musi przyjmować coraz więcej alkoholu, aby uzyskać ten sam efekt co poprzednio, a kiedy usiłuje ograniczyć spożycie lub odstawić alkohol, to pojawiają się u niej bardzo przykre objawy (alkoholowy zespół abstynencyjny), skłaniające do dalszego picia. Po to, żeby mniej cierpieć.

07.12.2018
strona 2 z 3
Zobacz także

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.