×
COVID-19: wiarygodne źródło wiedzy

Pozostawione same sobie

Ewa Stanek-Misiąg

Psychiatrzy do tej pory nie wystawiali wskazań do terminacji ciąży, ponieważ kobiety, kiedy dowiadywały się o wadach letalnych płodu mogły same decydować, czy chcą ciążę kontynuować, czy nie. Obecnie kobietom odebrano możliwość podjęcia decyzji. A zagrożenie zdrowia psychicznego, jak widzimy, jest traktowane jakby było mniej ważne niż np. ryzyko problemów kardiologicznych, czy jakichkolwiek innych – mówi dr Aleksandra Krasowska.


Dr n. med. Aleksandra Krasowska.
Fot. https://aleksandrakrasowska.pl/

Ewa Stanek-Misiąg: „Kobieta nie może mieć poczucia, że musi o nią kogoś błagać” mówiła Pani, kiedy w Polsce wprowadzono antykoncepcję awaryjną na receptę. Czy tymi słowami można opisać obecną sytuację ciężarnych kobiet, które dowiadują się o wadzie letalnej płodu?

dr Aleksandra Krasowska: Wszystko we mnie protestuje, krzyczy, że taka sytuacja byłaby niedopuszczalna, ale niestety tak może wyglądać rzeczywistość. Najgorsze jest to, że mimo cierpienia, mimo błagania wcale nie jest pewne, że kobieta otrzyma pomoc, która – co chcę podkreślić – przysługuje jej zgodnie z prawem.

Wskazanie do terminacji ciąży wystawione przez psychiatrę może nie być respektowane?

Wiem o jednym takim przypadku w ostatnich dniach.

Jaki był powód odmowy?

Oficjalnie – brak procedur. Nieoficjalnie – lęk, bo nie wiadomo, czy takim wskazaniem nie zajmie się prokuratura, jak je potraktuje i czy nie będzie chciała pociągnąć lekarza do odpowiedzialności karnej. Obawa przed tym, czy lekarz, wykonując swój zawód zgodnie ze sztuką, nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej narasta w Polsce od kilku lat.

Według obowiązujących obecnie przepisów, są dwie przesłanki do zakończenia ciąży – gdy jest ona wynikiem przestępstwa i gdy jej kontynuowanie zagraża zdrowiu lub życiu kobiety. Okazuje się teraz, że psychiatra nie może się wypowiadać w sprawie zdrowia kobiety?

Psychiatrzy do tej pory nie wystawiali wskazań do terminacji ciąży, ponieważ kobiety, kiedy dowiadywały się o wadach letalnych płodu mogły same decydować, czy chcą ciążę kontynuować, czy nie. Obecnie kobietom odebrano możliwość podjęcia decyzji. A zagrożenie zdrowia psychicznego, jak widzimy, jest traktowane jakby było mniej ważne niż np. ryzyko problemów kardiologicznych, czy jakichkolwiek innych.
Łatwiej przychodzi nam uznanie, że zagrożeniem dla zdrowia są choroby somatyczne niż problemy psychiczne. Bagatelizowanie znaczenia zdrowia psychicznego, chorób i zaburzeń psychicznych jest u nas na porządku dziennym. Widziała Pani wypowiedź Patryka Jakiego sprzed kilku dni, w której głosi, że depresja to jest takie gorsze samopoczucie i w związku z tym, nie powinna być ona przesłanką do terminacji ciąży?
Oczekiwałabym, żeby debatę o zdrowiu, w tym zdrowiu psychicznym, prowadzili specjaliści w zakresie zdrowia, a nie politycy, którzy mają swoje zdanie. To, że ktoś ma opinię nie znaczy, że ma wiedzę. Życie i zdrowie człowieka nie może być kwestią przepychanek politycznych.
Smutne jest też dla mnie to, że właściwie nikt nie staje w obronie osób, które cierpią na depresję, inne zaburzenia, czy choroby psychiczne. Przecież, gdyby jakiś polityk wypowiedział się tak, jak Patryk Jaki, ale o pacjencie onkologicznym, to po pierwsze by tego nie zrobił, a po drugie, wywołałoby to wielkie oburzenie społeczne. Bagatelizowanie zdrowia psychicznego nie pociąga za sobą takich reakcji. Nic się nie dzieje. Milczymy.

Jak traktować zapewnienia, że kobieta będzie miała osobny pokój, żeby się wypłakać?

Trzeba być całkowicie pozbawionym nie tylko wiedzy na temat ludzkiej psychiki, ale też wyobraźni, żeby proponować coś takiego, jako rozwiązanie problemu.
Kobieta, która decyduje o kontynuacji ciąży, bo czuje, że jest to dla niej ważne, czuje, że da radę, powinna mieć zapewnioną najlepszą opiekę, na jaką nas stać. I tak samo powinniśmy traktować kobietę, która podejmuje przeciwną decyzję. Żadnego zmuszania w żadną stronę.
Jak można komuś, kto miał nadzieję, że urodzi zdrowe dziecko i właśnie się dowiedział, że tak nie będzie, bo płód ma wadę letalną, umrze w trakcie ciąży albo podczas porodu, albo niedługo potem, jak można komuś w takiej sytuacji proponować pokój do wypłakania?!
Kobieta w takim momencie musi się zmierzyć z tym, że wszystko, co sobie wyobrażała, wymarzyła przestało istnieć. Cieszyła się ciążą, mówiła o niej znajomym, ludzie jej gratulowali. A teraz, zmuszona prawem do kontynuowania ciąży będzie musiała jakoś funkcjonować. Przecież brzuch nie przestanie jej rosnąć. Ludzie nie przestaną jej pytać, czy wybrała już imię dla dziecka. Co ma im wszystkim mówić? A może powinna się zamknąć w tym pokoju do wypłakiwania na resztę ciąży?
Oczywiście są kobiety, które sobie z tym poradzą, ale są też takie, dla których taki traumatyzujący bodziec może prowadzić do zaburzeń depresyjnych, lękowych, zespołu stresu pourazowego, czy wreszcie do tego, czego się najbardziej obawiamy, próby samobójczej. Jak można bagatelizować takie ryzyko, udawać, że go nie ma, udawać, że się go nie widzi?

Mówimy o kobiecie, a przecież to zwykle jest cały krąg ludzi – ojciec dziecka, dziadkowie, przyjaciele...

…albo dzieci, które już być może ma? To wpływa na cały system rodzinny. Zastanówmy się, co czują rodzice takiej kobiety, co czuje jej mąż, partner? Patrzą i nic nie mogą zrobić.
Dlatego tak ważne jest prawo do decyzji. Możliwość wyboru daje kobiecie poczucie, że jest ważna. Daje czas na zastanowienie, jak postąpić, na rozważenie konsekwencji i wybranie potencjalnie najmniejszych. Daje czas na odpowiedź na pytanie: z czym będzie mi łatwiej żyć dalej? Wiele kobiet, z którymi rozmawiałam podkreślało, że decyzja wymagała od nich głębokiego przemyślenia. Więc kiedy już została podjęta, powinniśmy ją po prostu uszanować.

Psycholożki, które pracują w hospicjach perinatalnych opowiadają o poczuciu winy, bez względu na decyzję. Kobiety mówią: „Przerwałam ciążę, to znaczy, że jestem złą matką. Nie przerwałam, to znaczy, że jestem złym człowiekiem, bo narażam moje dziecko na śmierć w cierpieniu".

Dlatego tak ważne jest, żeby przyjąć decyzję kobiety i pomóc jej, by poradziła sobie z różnymi konsekwencjami podjętej decyzji.

Czy istnieje coś takiego jak syndrom postaborcyjny?

Badania nie potwierdzają istnienia takiego zespołu. Pokazują natomiast jak ważne z punktu widzenia zdrowia psychicznego kobiety jest uszanowanie tego, na co kobieta jest gotowa, a na co nie jest.
Wszystko, co można zrobić w ramach procesu podejmowania decyzji, to zapewnienie kobiecie, która tego potrzebuje, wsparcia – opieki psychologicznej, psychiatrycznej, lekarskiej, pielęgniarskiej.
I powinniśmy mieć na tyle przyzwoitości, żeby własne przekonania, co powinna zrobić, zostawić wyłącznie dla siebie. Nasze poglądy nie mogą wpływać na decyzje medyczne, które podejmujemy.

Akcja „Lekarze Kobietom”, której celem było stworzenie sieci lekarek i lekarzy wystawiających recepty na pigułkę dzień po mogłaby mieć teraz nową odsłonę?

Uważam, że powinny zabrać głos autorytety w dziedzinie psychiatrii, ginekologii oraz innych dziedzin medycyny, ponieważ mamy do czynienia z kryzysem medycyny w Polsce. Oto grupa pacjentów, pacjentek została pozostawiona sama sobie, została bez pomocy. Nie może tak być. Dlatego pilnie, zarówno my, jako lekarze, jak i całe społeczeństwo powinniśmy domagać się doprecyzowania, wyjaśnienia przepisów tak, żeby tę pozostawioną grupę objąć znów opieką medyczną. I żeby lekarze przestali się bać. Lekarz, który się boi, nie może dobrze pracować. Nie może w ogóle pracować.
Koleżanki i koledzy – lekarze różnych specjalności – mówią mi, że mnie popierają, ale martwią się o mnie. To jest strasznie smutne. Ja nie robię nic niezwykłego, po prostu wykonuję swoją pracę, mówię o tym, czym jest zdrowie, jak ważne jest zdrowie psychiczne i że trzeba zadbać o kobiety w ciąży, kobiety, które dowiedziały się o wadzie letalnej płodu.
Wykonywanie w Polsce zawodu lekarza jest obecnie obarczone ryzykiem postępowania karnego wtedy, gdy – chciałabym to podkreślić – działamy zgodnie ze sztuką i dla dobra pacjenta. Wydaje się, że naczelna zasada, którą mamy się kierować, czyli Salus aegroti suprema lex est („Dobro chorego najwyższym prawem”) stoi w sprzeczności z przepisami prawa, które obowiązują w naszym kraju.

Rozmawiała Ewa Stanek-Misiąg

Dr n. med. Aleksandra Krasowska jest specjalistką psychiatrii i seksuologii, przyjmuje w Warszawie i w internecie: https://aleksandrakrasowska.pl/

23.02.2021

Zachorowania w Polsce - aktualne dane

Zaprenumeruj newsletter

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Dziękujemy.

Ten adres email jest juz zapisany w naszej bazie, prosimy podać inny adres email.

Na ten adres email wysłaliśmy już wiadomość z linkiem aktywacyjnym, dziękujemy.

Wystąpił błąd, przepraszamy. Prosimy wypełnić formularz ponownie. W razie problemów prosimy o kontakt.

Jeżeli chcesz otrzymywać lokalne informacje zdrowotne podaj kod pocztowy

Nie, dziękuję.

Poradnik świadomego pacjenta

  • Wyjątkowe sytuacje. Towarzyszenie osobie chorej na COVID-19
    Czy szpital może odmówić zgody na towarzyszenie hospitalizowanemu dziecku? Jak uzyskać zgodę na towarzyszenie osobie, która umiera w szpitalu z powodu COVID-19?
    Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.
  • Wyjątkowe sytuacje. Kiedy chorujesz na COVID-19
    Czy chory na COVID-19 może wyjść ze szpitala na własne żądanie? Jak zapewnić sobie prawo do niezastosowania intubacji. Na pytania dotyczące pobytu w szpitalu podczas pandemii koronawirusa odpowiada Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Łukasz Chmielowiec.